,
Obserwuj
Podlaskie

Przegrali sprawę o azyl, ale nie zamierzają odpuszczać. "Skarga kasacyjna jest oczywista"

5 min. czytania
16.12.2025 14:55

Czy Polska może ograniczać cudzoziemcom prawo do azylu? Helsińska Fundacja Praw Człowieka chce sądowo udowodnić, że nie, jej zdaniem wprowadzone przepisy są niezgodnie m.in. z prawem międzynarodowym. HFPCz w pierwszej instancji przegrała, ale nie odpuszcza. Właśnie składa skargę do NSA. 

Zapora na granicy z Białorusią
Zapora na granicy z Białorusią
fot. Mateusz Kotowicz/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak rząd tłumaczy wprowadzenie ustawy?
  • Jakie jest stanowisko Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka?
  • Co jeszcze planuje organizacja?

W marcu 2025 roku Sejm przegłosował ustawę o możliwości czasowego zawieszania prawa do azylu. Rząd tłumaczył to względami bezpieczeństwa. Jest ono zawieszane na 60 dni, po czym Sejm ponownie je przedłuża - tak było już kilkukrotnie. W efekcie cudzoziemcy którzy pojawiają się na polsko-białoruskiej granicy - czy to w lasach na Podlasiu, czy na przejściu granicznym w Terespolu - nie mogą ubiegać się o azyl w naszym kraju.

Wielu prawników i szereg organizacji od początku alarmowało, że jest to niezgodne z prawem, w tym z Konstytucją i prawem międzynarodowym. Pisała o tym m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jej zdaniem jest to decyzja "sprzeczna z podstawowymi zasadami praworządnego i demokratycznego państwa, godząca w fundamenty prawnego systemu ochrony praw człowieka". "Wbrew twierdzeniom niektórych przedstawicieli polskiego Rządu, Konwencja ONZ o statusie uchodźców (tzw. Konwencja genewska) nie przewiduje możliwości generalnego zawieszenia prawa do ubiegania się o ochronę międzynarodową. Pozwala jedynie na to, aby w sytuacjach zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa, wobec konkretnej osoby podjęte zostały środki tymczasowe, które z jednej strony zwiększą poziom bezpieczeństwa, ale z drugiej nie pozbawią tej osoby prawa do bycia uznaną za uchodźcę (art. 9 Konwencji). Konwencja genewska nie pozwala też na zawieszenie obowiązywania zasady non-refoulement, która zabrania zawracania cudzoziemców do granic terytoriów, gdzie ich życiu lub wolności zagrażać będzie niebezpieczeństwo" - pisała w swojej opinii HFPCz. Rząd jednak nie wziął tych argumentów pod uwagę. 

Helsińska Fundacja Praw Człowieka składa pozwy w sądach

Chodzi o sprawy cudzoziemców, od których nie zostały przyjęte wnioski o ochronę i którzy zwracają się do HFPCz z prośbą o pomoc. Tak było m.in. w sprawie obywatela Sudanu, który - po przekroczeniu polsko-białoruskiej granicy w maju 2025 roku, trafił do szpitala w Białymstoku. Był w bardzo złym stanie,  wielokrotnie usiłował złożyć wniosek o azyl, ale i jemu to uniemożliwiono. Fundacja poszła z tą sprawą do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. 

Wyszła bowiem z założenia, że skoro wprowadzona przez Polskę procedura nieprzyjęcia wniosku o ochronę międzynarodową formalnie nie przewiduje możliwości odwołania, to od samej czynności nieprzyjęcia wniosku można złożyć skargę do sądu administracyjnego. Pierwsza została już rozpoznana - negatywnie. Sąd nie uwzględnił argumentów fundacji, w tym tego, że tzw. ustawa azylowa jest niezgodna z Konstytucją.

- Nie zgadzamy się z oddaleniem tej skargi przez sąd. Dlatego skarga kasacyjna jest oczywista i chcemy ją złożyć do NSA jeszcze w grudniu - mówi prawnik z HFPCz, Marcin Sośniak. - Argumenty sądu były bardzo zbieżne z uzasadnieniem projektu ustawy, który przedstawił rząd. Niestety, było tam wiele cytatów dotyczących m.in. wizji tego, co się dzieje na polsko-białoruskiej granicy - wizji, z którą my się do końca nie zgadzamy. Sąd cytował też pomysł zredefiniowania niektórych pojęć z systemu ochrony praw człowieka, w tym zasady non-refoulement, czyli zawracania cudzoziemców do państw, w których grożą im tortury i różne formy nieludzkiego traktowania. W wyroku znalazło się też kilka błędów merytorycznych - np. sąd stwierdził, że o ochronę międzynarodową można się ubiegać w placówkach dyplomatycznych, co jest absolutnie niedopuszczalne w przepisach polskiego prawa. Dlatego uznaliśmy, że ten wyrok daje nam mnóstwo argumentów do skargi kasacyjnej - dodaje Sośniak.

- Mam nadzieję, że wyrok zapadnie w możliwie szybko. Tak, żebyśmy wiedzieli co możemy robić dalej, żebyśmy mieli jasną linię orzeczniczą w tych sprawach, żebyśmy wiedzieli co mówić ludziom, którzy cały czas się do nas zwracają z prośbą o pomoc w sytuacji, kiedy wniosku o ochronę międzynarodową złożyć nie mogą. To są osoby z bardzo różnych krajów - wyjaśnia gość TOK FM. 

Na tym jednak nie koniec

Helsińska Fundacja Praw Człowieka będzie składać kolejne sprawy w sądzie administracyjnym. Tym razem - w Warszawie. Mają dotyczyć już nie wniosków, których nie przyjęto bezpośrednio na granicy, ale w ośrodkach dla cudzoziemców w różnych miejscach w Polsce. Bo mimo, że w przepisach jest mowa o polsko- białoruskiej granicy, to wnioski o azyl nie są przyjmowane również od migrantów w ośrodkach. Jak słyszymy od prawników, Straż Graniczna stosuje niejako rozszerzającą interpretację prawa.

- Rzeczywiście, mamy też sprawy osób, którym nie udało się złożyć wniosku o ochronę międzynarodową w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców. I dostali decyzję o zobowiązaniu do powrotu do kraju pochodzenia, czyli decyzję deportacyjną, od której się odwoływali. Mamy takie sprawy z Białegostoku, ale też z Lesznowoli pod Warszawą, a nawet ze Szczecina. To są dla nas sprawy, które możemy doprowadzić do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ponieważ stoimy na stanowisku, że te osoby zgodnie z prawem międzynarodowym, ale też z prawem unijnym, są wnioskodawcami w postępowaniu uchodźczym. Powinny być traktowane jako wnioskodawcy, mimo że formalnie nie przyjęto od nich wniosku. To będą argumenty, które będziemy używać w postępowaniach na razie przed Komendantem Głównym Straży Granicznej jako organem odwoławczym od decyzji deportacyjnej, a potem chcemy pójść do sądu - tłumaczy prawnik, Marcin Sośniak.

Obecnie przedłużone przez Sejm zawieszenia prawa do azylu obowiązuje od 22 listopada, przez 60 dni. Można się spodziewać, że rząd zaproponuje dalsze jego przedłużenie.

Skargi na nieprzyjmowanie przez Polskę wniosków o azyl wpływają też do Rzecznika Praw Obywatelskich. Pochodzą od cudzoziemców w strzeżonych ośrodkach jak i przebywających poza nimi. "RPO podtrzymuje krytyczne stanowisko wobec tej nowelizacji(...) W ramach postępowań wyjaśniających RPO ustalono, że SG nie przyjmuje wniosków o ochronę międzynarodową od cudzoziemców, którzy dokonali nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią, niezależnie od tego, w którym województwie złożyli deklarację o takim zamiarze. Podstawą ma być stanowisko Zastępcy Dyrektora Departamentu Spraw Międzynarodowych i Migracji MSWIA przekazane 4 lipca 2025 r. KG SG. Zgodnie z tym stanowiskiem MSWiA: odmowa przyjęcia od cudzoziemca wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na podstawie art. 33b ust. 1 powinna nastąpić w każdym przypadku, gdy właściwy organ Straży Granicznej posiada ustalenia na okoliczność nielegalnego przekroczenia granicy białorusko-polskiej przez tego cudzoziemca(...). W opinii RPO przyjęcie takiej wykładni przepisów oraz sposób, w jaki została ona sformułowana i przekazana SG, budzi poważne zastrzeżenia." - czytamy na stronie RPO. 

źródło: TOK FM