Ryzykują życiem dla selfie w czasie sztormu. "Ludzie, miejcie wyobraźnię"
Sztorm - na różnych fragmentach bałtyckiego wybrzeża - trwa od kilku dni. To nie są dobre warunki do kąpieli, ale plażowicze ignorują zalecenia. - Ratownik mówi jasno: 'Jest czerwona flaga, jest niebezpiecznie, nie wchodzimy'. I co słyszy? 'Nie po to jechałem 700 kilometrów, żeby jakiś młody człowiek mi mówił, że do wody nie mogę wejść' - relacjonuje Maciej Dziubich, prezes Sopockiego WOPR.
- Potem taka osoba pyta: 'Czy jeśli pójdę za bojkę, to macie prawo mnie wygonić?'. Niestety nie mamy. I rzeczywiście wychodzi poza tę bojkę - rozkłada ręce nasz rozmówca.
Ile waży fala?
Ratownicy apelują o rozsądek i odpowiedzialność. Obrazowo tłumaczą, dlaczego wejście do wody podczas sztormowych warunków może zakończyć się tragedią. Nawet gdy kąpieli próbuje zażyć silny, dorosły mężczyzna.
- Załóżmy, że ważymy 80 czy 100 kilogramów. Wchodzimy do wody, bo wydaje nam się, że nas nie pokona. Przypomnijmy sobie wtedy, że metr sześcienny wody waży tonę. Metrowa fala nawet więcej niż tonę. Jeśli nawet damy radę utrzymać się na nogach, gdy w nas uderzy, to potem ta fala musi przecież wrócić. Najczęściej idzie przy dnie, więc nas podetnie - gestykuluje obrazowo ratownik. - Czyli z jednej strony nas przewróci, z drugiej nas podetnie, zachłyśniemy się wodą i będziemy już trzy metry od plaży. Potem wystarczy chwila i będziemy już dziesięć, piętnaście, dwadzieścia metrów. No i wrócimy? Nie wrócimy - kręci głową.
Sztorm na Bałtyku. Są alerty IMGW. 'Najlepiej przeczekać pod dachem'
Dla frajdy, dla zasady albo dla zdjęcia
- Jeżeli ktoś chce sobie pójść poza kąpielisko strzeżone, żeby było więcej przestrzeni czy lepszy kontakt z naturą, to potem niech nie oczekuje, że ratownicy zjawią się w ciągu minuty. Taka osoba świadomie rezygnuje z miejsca strzeżonego na potrzeby innych, błahych korzyści - mówi Dziubich.
Te 'korzyści' to, jak dodaje nasz rozmówca, wspomniane już spełnienie założenia, że po przyjechaniu z drugiej części Polski trzeba wejść do wody (niezależnie od warunków) albo potrzeba zaistnienia w mediach społecznościowych.
- Jest pęd za ładnym zdjęciem, które potem można wrzucić w internet - twierdzi Dziubich. - Widzimy ludzi, którzy wchodzą do wody, ktoś z brzegu robi zdjęcie i oni za chwilę wychodzą. Niestety, czasem ta chwila może już być tą ostatnią - ucina ratownik.
Według policyjnych statystyk w całej Polsce, w różnego rodzaju akwenach, tylko w sierpniu utonęło 14 osób. Od początku czerwca śmierć w wodzie poniosło ponad 130 osób.
Z falami jest jak z lodem
Warunki do kąpieli - zwłaszcza nad otwartym morzem - są niesprzyjające. Synoptycy zapowiadają kolejne dni z silnym wiatrem i burzami. Odczuwalna temperatura nad morzem kojarzy się raczej z jesienią niż środkiem lata.
- Z wysokością fali jest podobnie jak z grubością lodu. Nie można określić bezpiecznego poziomu, bo jest dużo warunków dodatkowych - tłumaczy szef sopockiego WOPR. - Po to są ratownicy, po to mają lata doświadczenia z wodą, by móc określić, kiedy kąpiel jest bezpieczna. Ludzie, miejcie wyobraźnię i współpracujcie z ratownikami - apeluje.