Modlitwa zamiast witania wiosny? Awantura o rekolekcje w szkole. "Od tego jest kościół"
W Szkole Podstawowej nr 4 w Rumi, w powiecie wejherowskim na Pomorzu, na lekcje religii nie chodzi ponad 20 procent uczniów. Zarówno w klasach młodszych, jak i starszych. - Co ważne, w planie lekcji religia jest u nas na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, inaczej niż w wielu szkołach - mówi z dumą dyrektor placówki Monika Polak-Bojan. Dzięki temu dzieci, które nie chodzą na religię, nie muszą spędzać tego czasu w świetlicy czy w bibliotece, ale mogą przyjść do szkoły później lub wcześniej iść do domu.
Spór o rekolekcje
Za kilka dni w szkole w Rumi mają się odbyć rekolekcje. Jak informują nas rodzice uczniów, klasy starsze w dniach 20-22 marca będą chodzić na modlitwy do pobliskiego kościoła. Klasy młodsze będą mieć rekolekcje w szkole, na sali gimnastycznej.
'Proszę o uwzględnienie uczestnictwa uczniów na spotkaniach rekolekcyjnych, jakie odbędą się w kościele parafialnym i wyznaczonej przez Panią Dyrektor sali SP 4 w godzinach zajęć lekcyjnych. Szczegółowe godziny rekolekcji zostaną ustalone po wcześniejszym porozumieniu z rekolekcjonistą i katechetami szkoły' - napisał do pani dyrektor proboszcz parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Rumi.
Szokująca prawda o rekolekcjach w szkołach. Spowiedź w kantorku wuefisty, modlitwa na sali
Katarzyna Dąbrowska jest rodzicem dzieci, które chodzą do Szkoły Podstawowej nr 4 w Rumi. Nie uczęszczają na religię. Dąbrowska jest przeciwna rekolekcjom w szkole. Jak mówi, nie może być tak, że zamiast lekcji matematyki, języka polskiego czy angielskiego organizuje się w placówce oświatowej wielkopostne modlitwy.
'W SP4 Rumia jest ponad 120 dzieci, które nie są zapisane na religię (niemal 25 proc. dzieci w szkole i przedszkolu; w klasach 1-3 to około 30 uczniów wg informacji od dyrektor szkoły i stanu na dzień 01.10.23). Zapisanie dziecka na religię nie jest tożsame z wolą zwolnienia dziecka z zajęć szkolnych w celu uczestniczenia w rekolekcjach. Rodzic ma prawo wyboru czy chce dla dziecka zajęć edukacyjnych czy uczestnictwa w rekolekcjach bądź realizacji obydwu tych praw' - napisała w opinii przesłanej do szkoły.
'To rodzicowi dziecka służy prawo wyboru: matematyka czy rekolekcje. (...) Ustalenia pomiędzy organizatorem rekolekcji a szkołą (dyrektorem szkoły) nie mogą (...) być sprzeczne z prawem powszechnie obowiązującym bądź znosić głównego celu ustawowego lub statutowego szkoły, którym jest edukacja' - podkreśliła.
Dąbrowska nie jest w swojej opinii odosobniona. Inny z rodziców w rozmowie z nami również wskazał, że rekolekcje nie powinny odbywać się na terenie szkoły. - Od tego jest kościół, jeśli już, i to najlepiej po szkole - słyszymy.
Rekolekcje w szkole. "Wszystko zgodnie z prawem"
Dyrektor Monika Polak-Bojan odpiera te zarzuty. Twierdzi, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Jak podkreśla, ma pisemne zgody rodziców dzieci na udział w rekolekcjach.
Zaznacza też, że modlitwa dla młodszych dzieci odbędzie się w szkole, by maluchów nie trzeba było zabierać do kościoła. - Nie widzę powodu, by nie ułatwiać życia rodzicom i dzieciom, więc nie widzę nic złego w tym, by dzieci - z katechetami - na sali gimnastycznej miały rekolekcje. To jest zgodne z przepisami, więc ja nic złego nie robię. Dzieci, których rodzice nie wyrażą zgody na rekolekcje, będą po prostu w klasie albo w domu. Wszystko to odbywa się na lekcji religii. I to jest tylko jedna godzina dziennie - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM pani dyrektor.
Powitanie wiosny 19 marca?
W dwugłosie między dyrekcją a częścią rodziców wybija się coś jeszcze - świętowanie powitania wiosny we wtorek 19 marca, a nie - jak zawsze - 21 marca.
- Dzieci przyszły i powiedziały, że na 19 marca mają się ubrać w wiosenne kolory. Usłyszały od pani, że tak tęsknią za wiosną, że będą ją witać wcześniej - mówi pani Katarzyna, mama jednego z uczniów. W jej opinii zmiana daty jest związana z terminem praktyk religijnych w szkole.
Pani dyrektor przekonuje jednak, że te sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego. - Owszem, 19 marca mamy przedstawienie dotyczące wiosny i tyle. To absolutnie nie ma związku z terminem rekolekcji. Rekolekcje to będzie tylko jedna godzina lekcyjna, na małej sali gimnastycznej, a my mamy dwie sale. Po prostu, taki termin na to przedstawienie wybrali nauczyciele. To jest żenujące, że ja - jako nagradzany dyrektor szkoły - muszę się tak bronić - mówi TOK FM Monika Polak-Bojan.
'Po co ci ten czerwony pasek?'. Nauczycielka ocenom mówi 'nie', ma inną metodę
Rekolekcje w szkole. Zgłaszają nieprawidłowości
Jak pisaliśmy na naszym portalu, Fundacja Wolność od Religii przed Wielkanocą dostaje mnóstwo sygnałów o nieprawidłowościach związanych z organizacją rekolekcji w szkołach. Chodzi na przykład o to, że spowiedź jest organizowana w kantorku wuefisty czy w gabinecie szkolnego psychologa. - Bardzo chcielibyśmy to zmienić. Uważam, że powinny być jasne wytyczne ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej w tym zakresie. Bo szkoły robią, co chcą - kręci głową Dorota Wójcik.
Zauważa, że wielu dyrektorków - podobnie jak szefowa SP nr 4 w Rumi - zbiera pisemne zgody rodziców uczniów na udział w rekolekcjach. W jej opinii robi to "asekuracyjnie". - Chodzi o to, że uczniowie na rekolekcje mogą mieć trzy dni wolne. Do tej pory odbywało się to w ten sposób, że - jeśli chodzili na religię - to ze zwykłych lekcji zwalniali ich dyrektorzy, by mogli brać udział w modlitwach. Teraz zaczęto zbierać oficjalne zgody od rodziców o tym, że zwalniają swojego syna czy córkę na rekolekcje. Obserwujemy, że wielu dyrektorów zaczęło dbać o to, by zgadzało im się wszystko w papierach - mówi Wójcik.
W jej opinii rekolekcje powinny odbywać się w kościele. - Mogą być organizowane w pomieszczeniach szkoły jedynie wtedy, gdy dany związek wyznaniowy poprosi o wynajęcie sali, ale to się może odbywać tylko poza czasem, gdy w szkole odbywają się zwykłe codzienne zajęcia lekcyjne - uważa Wójcik. - Rolą państwa i szkoły nie jest organizowanie żadnych praktyk religijnych na terenie placówek oświatowych. Rolą państwa jest zapewnienie równości wszystkim swoim obywatelom - podsumowuje nasza rozmówczyni.
- O tym, że proboszcz zamierza przeprowadzić część rekolekcji w szkole w godzinach lekcyjnych powiadomiłam m.in. MEN, RPO, RPD, ministrę do spraw równości i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Żadna z instytucji nie zajęła stanowiska w ttym temacie. Dyrekcja także nie odpowiedziała na moją opinię w tej sprawie, jako rodzica. Uważam, że to rażące lekceważenie rodzica ze strony dyrektor szkoły - dodaje Katarzyna Dąbrowska.
Szkoła w Chmurze to miejsce dla leserów? 'Tu ludzie wiedzą, że mam mózg'