Protest górników w Silesii. Jest porozumienie. "Odważna, otwarta rozmowa"
Ustawa górnicza ma zostać znowelizowana tak, by objąć nią pracowników PG Silesia - takie deklaracje strony rządowej wynikają z porozumienia podpisanego w poniedziałek po południu w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne punkty porozumienia podpisanego po rozmowach w kopalni Silesia?
- W jakim charakterze w rozmowach brał udział minister Motyka?
- Kiedy porozumienie wejdzie w życie?
W poniedziałek minister energii Miłosz Motyka pojechał do Katowic rozmawiać z górnikami protestującymi w kopalni Silesia, gdzie trwał spór między stroną społeczną a właścicielem. Górnicy sprzeciwiali się m.in. zapowiedzianym zwolnieniom i (gdyby one faktycznie nastąpiły) domagali się gwarancji zatrudnienia w innych kopalniach.
Silesia to prywatna kopalnia. Minister pojechał tam w roli mediatora. Rozmowy zaczęły się około godziny 11, a późnym popołudniem ogłoszono, że podpisano porozumienie.
Koniec rozmów w kopalni Silesia. Co zakłada porozumienie?
Stronami porozumienia są: strona społeczna, strona rządowa z udziałem m.in. ministra energii Miłosza Motyki, właściciel kopalni - spółka Bumech i zarządca sądowy PG Silesia. Bumech oświadczył, że podtrzymuje złożoną ofertę umowy dzierżawy części przedsiębiorstwa PG Silesia i przejęcia wszystkich zatrudnionych w nim pracowników na zasadzie art. 23 Kodeksu pracy. Artykuł ten mówi m.in., że "w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę, staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy".
Zarządca sądowy/pracodawca oświadczył, że wobec tego zobowiązania Bumechu nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.
Strona związkowa oświadczyła, że wobec powyższych gwarancji doprowadzi - jeszcze w poniedziałek - do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej i że nie będą podejmowane podobne działania do czasu finalizacji umowy dzierżawy.
Mediująca w sprawie strona rządowa oświadczyła, że podejmie (do 28 lutego) działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających - w przypadku upadłości przedsiębiorstwa prowadzącego wydobycie w kopalni Silesia - objęcie świadczeniami osłonowymi pracowników pracujących (na poniedziałek) pod ziemią i w zakładzie przeróbczym na warunkach ustawy górniczej.
Porozumienie wchodzi w życie z dniem zakończenia akcji protestacyjnej prowadzonej w kopalni Silesia.
"Odważna, otwarta rozmowa"
- To była dobra, odważna, otwarta rozmowa na temat kształtu tego porozumienia. Wierzę, że zostanie zakończony protest pracowników PG Silesia, kopalni prywatnej, ale państwo dzięki swojej mediacji też ma tu swoją rolę, a pracownicy, górnicy wrócą do rodzin. To było dla nas bardzo ważne, z taką intencją też tutaj przyjechaliśmy - zaznaczył szef Ministerstwa Energii.
O rozmowach ministra Miłosza Motyki z górnikami mówił w poniedziałkowym "Wywiadzie Politycznym" Konrad Wojnarowski, wiceminister energii i polityk PSL. Podkreślał, że rząd brał w nich udział jako mediator, a kopalnia jest przedsiębiorstwem prywatnym.
Przekonywał, że każdy, kto winą za sytuację w Silesii obarcza rząd, nie ma racji. - Robienie z tego problemu hucpy, jakoby premier czy minister miał cokolwiek wspólnego z tą kopalnią, jest po prostu nieprawdą. Bo jest to kopalnia prywatna i nie może być objęta pakietami z ustawy [górniczej - red.], która niedawno weszła w życie i została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego - mówił dalej gość TOK FM. - Widać, że PiS poczuł krew, próbuje robić zamieszanie kosztem premiera i ministra energii. Ale mam nadzieje, że to się tej partii nie uda - podsumował wiceminister.
Źródło: PAP, TOK FM