,
Obserwuj
Polska

Protest górników w Silesii. Jest porozumienie. "Odważna, otwarta rozmowa"

oprac. Karolina Wiśniewska
3 min. czytania
29.12.2025 21:18

Ustawa górnicza ma zostać znowelizowana tak, by objąć nią pracowników PG Silesia - takie deklaracje strony rządowej wynikają z porozumienia podpisanego w poniedziałek po południu w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników.

Górnicy przed kopalnią Silesia
Górnicy przed kopalnią Silesia
fot. Tomasz Ziobro/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne punkty porozumienia podpisanego po rozmowach w kopalni Silesia?
  • W jakim charakterze w rozmowach brał udział minister Motyka?
  • Kiedy porozumienie wejdzie w życie?

W poniedziałek minister energii Miłosz Motyka pojechał do Katowic rozmawiać z górnikami protestującymi w kopalni Silesia, gdzie trwał spór między stroną społeczną a właścicielem. Górnicy sprzeciwiali się m.in. zapowiedzianym zwolnieniom i (gdyby one faktycznie nastąpiły) domagali się gwarancji zatrudnienia w innych kopalniach.

Silesia to prywatna kopalnia. Minister pojechał tam w roli mediatora. Rozmowy zaczęły się około godziny 11, a późnym popołudniem ogłoszono, że podpisano porozumienie.

Koniec rozmów w kopalni Silesia. Co zakłada porozumienie?

Stronami porozumienia są: strona społeczna, strona rządowa z udziałem m.in. ministra energii Miłosza Motyki, właściciel kopalni - spółka Bumech i zarządca sądowy PG Silesia. Bumech oświadczył, że podtrzymuje złożoną ofertę umowy dzierżawy części przedsiębiorstwa PG Silesia i przejęcia wszystkich zatrudnionych w nim pracowników na zasadzie art. 23 Kodeksu pracy. Artykuł ten mówi m.in., że "w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę, staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy".

Zarządca sądowy/pracodawca oświadczył, że wobec tego zobowiązania Bumechu nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.

Strona związkowa oświadczyła, że wobec powyższych gwarancji doprowadzi - jeszcze w poniedziałek - do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej i że nie będą podejmowane podobne działania do czasu finalizacji umowy dzierżawy.

Mediująca w sprawie strona rządowa oświadczyła, że podejmie (do 28 lutego) działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających - w przypadku upadłości przedsiębiorstwa prowadzącego wydobycie w kopalni Silesia - objęcie świadczeniami osłonowymi pracowników pracujących (na poniedziałek) pod ziemią i w zakładzie przeróbczym na warunkach ustawy górniczej.

Porozumienie wchodzi w życie z dniem zakończenia akcji protestacyjnej prowadzonej w kopalni Silesia.

"Odważna, otwarta rozmowa"

- To była dobra, odważna, otwarta rozmowa na temat kształtu tego porozumienia. Wierzę, że zostanie zakończony protest pracowników PG Silesia, kopalni prywatnej, ale państwo dzięki swojej mediacji też ma tu swoją rolę, a pracownicy, górnicy wrócą do rodzin. To było dla nas bardzo ważne, z taką intencją też tutaj przyjechaliśmy - zaznaczył szef Ministerstwa Energii.

O rozmowach ministra Miłosza Motyki z górnikami mówił w poniedziałkowym "Wywiadzie Politycznym" Konrad Wojnarowski, wiceminister energii i polityk PSL. Podkreślał, że rząd brał w nich udział jako mediator, a kopalnia jest przedsiębiorstwem prywatnym. 

Przekonywał, że każdy, kto winą za sytuację w Silesii obarcza rząd, nie ma racji. - Robienie z tego problemu hucpy, jakoby premier czy minister miał cokolwiek wspólnego z tą kopalnią, jest po prostu nieprawdą. Bo jest to kopalnia prywatna i nie może być objęta pakietami z ustawy [górniczej - red.], która niedawno weszła w życie i została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego - mówił dalej gość TOK FM. - Widać, że PiS poczuł krew, próbuje robić zamieszanie kosztem premiera i ministra energii. Ale mam nadzieje, że to się tej partii nie uda - podsumował wiceminister.

Źródło: PAP, TOK FM