Wznowiono ruch po wypadku w Kuźni Raciborskiej. Podano przyczynę wykolenia pociągu
Pociągi przez stację kursują już po dwóch torach, choć PKP PLK początkowo zakładały, że pierwszy z nich uda się udrożnić dopiero w poniedziałek.
- Służby pracowały non stop i w trudnych warunkach atmosferycznych, by wkoleić wagony i usunąć zniszczone części pociągu. Następnie konieczna była naprawa torów oraz urządzeń sterowania ruchem kolejowym i sieci trakcyjnej - poinformowała Katarzyna Głowacka z zespołu prasowego PKP PLK.
Dalsze prace prowadzone są na pozostałych torach oraz na przejeździe kolejowo-drogowym na ul. Stanisława Staszica, który pozostaje nieprzejezdny dla samochodów. Oszacowano, że ich zakończenie będzie możliwe na początku grudnia.
Chcieli zadziwić świat, ale mają kłopoty. 'Place budowy skapane we krwi'
Do wypadku na stacji Kuźnia Raciborska w rejonie przejazdu kolejowo-drogowego doszło w czwartek ok. godz. 1.20. Wykoleił się tam pociąg towarowy relacji Baborów - Wrocław, następnie doszło do zderzenia z nadjeżdżającym z przeciwnego kierunku pociągiem towarowym relacji Gdańsk Port Północny - Chałupki.
W wyniku zdarzenia 52-letni maszynista jednego ze składów doznał stłuczenia klatki piersiowej i po udzieleniu mu pomocy w Szpitalu Rejonowym w Raciborzu, został wypisany do domu. Zarówno maszyniści, jak i dyżurna ruchu obsługująca ten odcinek, byli trzeźwi
Jak doszło do zderzenia pociągów w Kuźni Raciborskiej? Są ustalenia prokuratury
Policja jeszcze tego samego dnia informowała, że czynności z udziałem przedstawicieli Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych wykluczyły, aby do zderzenia pociągów doprowadziło działanie osób trzecich.
"Jak ustalono, w wyniku pęknięcia i wypadnięcia fragmentu górnej części szyny w czasie przetaczania pociągu relacji Baborów – Wrocław doszło do wykolejenia wagonów tego składu, które uderzyły w przejazd kolejowy i przewróciły się na sąsiedni tor. Na przewrócone wagony najechała lokomotywa składu relacji Gdańsk Port Północny - Chałupki, przewożąca elementy metalowe" - poinformowała w poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.
Gliwicka prokuratura poinformowała, że postępowanie prowadzone jest pod kątem art. 173 par. 2 kodeksu karnego, czyli niemyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Przestępstwo to zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>