,
Obserwuj
Śląskie

300 tys. złotych odprawy? Górnicy mogą odchodzić, ale podają nowe warunki

arak
3 min. czytania
12.02.2025 19:00
Największe spółki górnicze przedstawiły uwagi dotyczące nowej ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Zgodnie z obecnymi zapisami, górnicy mogą liczyć na 120 tys. złotych odprawy. Pracodawcy proponują jednak dużo bardziej atrakcyjne warunki dla tych, którzy decydują się na odejście z branży.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
  • Ministerstwo Przemysłu pracuje nad zmianą ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego z 2007 roku;
  • Spółki górnicze domagają się zmian, zgłoszono 44 uwagi;
  • Główne propozycje dotyczą większych odpraw dla górników i powiązania ich z kwotą minimalnego wynagrodzenia;
  • Związkowcy idą jeszcze dalej i proponują odprawy rzędy 200-250 tys. złotych,
  • Co na to Ministerstwo Przemysłu?

 

Ministerstwo Przemysłu pracuje nad zmianą ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego z 2007 roku, która dotyczy m.in. wygaszania sektora węglowego. Polska Grupa Górnicza, Południowy Koncern Węglowy i Węglokoks Kraj zgłosiły wspólnie do resortu aż 44 uwagi do tego dokumentu. - Nie wszystko, na czym nam zależało, zostało uwzględnione w projekcie - mówi Ewa Grudniok, rzeczniczka PGG.

Według dotychczasowych rozwiązań zapisanych w ustawie o funkcjonowaniu górnictwa pracownicy odchodzący z zakładu mogą skorzystać z jednorazowej odprawy pieniężnej w wysokości 120 tys. złotych albo urlopów przedemerytalnych. Takie warunki wynegocjowano w umowie społecznej w latach 2020-2021. Spółki proponują jednak dużo bardziej atrakcyjne założenia dla swoich pracowników. Argumentują, że 'od tego czasu atrakcyjność odprawy znacznie zmalała'.

Co proponują górnicy? 80-krotność minimalnego wynagrodzenia

 

Dlatego propozycja mówi o powiązaniu wysokości odpraw z kwotą minimalnego wynagrodzenia. Przykładowo - dla górników ze stażem powyżej 10 lat jedna z opcji mówi o jej 80-krotności, chociaż większa część odprawy (80 proc.) byłaby wypłacana w ratach. Przy minimalnym wynagrodzeniu, które obecnie wynosi ponad 3,5 tys. złotych na rękę - mamy kwotę ponad 280 tys. złotych dla pracownika.

Oczywiście górnicy korzystający z odprawy objęci byliby zakazem podjęcia pracy w spółkach sektora górniczego kontrolowanego bezpośrednio lub pośrednio przez Skarb Państwa (także w spółkach córkach).

'Historyczny moment' w Bogdance? 'Stawiamy tę sprawę bardzo jasno'

W uzasadnieniu do swoich propozycji spółki górnicze wskazują, że 'zwiększenie wartości odprawy zachęci większą liczbę uprawnionych osób do skorzystania z mechanizmów socjalnych, a tym samym wpłynie pozytywnie na sytuację finansową przedsiębiorstw'. 'Dodatkowo zaproponowane zasady powinny przyczynić się do tego, że proces transformacji w zakresie restrukturyzacji zatrudnienia będzie miał łagodniejszy przebieg' - czytamy w komunikacie.

Wprowadzenie tych przepisów w życie pozwoli nam realizować działania i przygotować się do tego, co nas czeka, czyli do transformacji naszej spółki i całej branży górniczej - dopowiada Ewa Grudniok, rzeczniczka PGG.

Górnicy są gotowi odejść, ale na swoich warunkach

 

Bogusław Hutek, szef górniczej 'Solidarności' informuje nas, że związkowcy zaproponowali również podniesienie kwoty odpraw do 200-250 tys. złotych. - Nie wiadomo, czy rząd to zaakceptuje - zastanawia się na głos Hutek. - Jeśli tyle osób skorzysta z odpraw i urlopów, to trzeba będzie dopasować wydobycie do liczby zatrudnionych. Wielkość wydobycia będzie więc znacznie niższa - dodaje.

Warto przypomnieć, że ponad jedna trzecia wszystkich pracowników Polskiej Grupy Górniczej gotowa jest odejść z pracy w górnictwie - tak wynika z przeprowadzonej w grudniu ankiety. Jedynym warunkiem jest uzyskanie jednorazowej odprawy pieniężnej lub przejście na pomostowy urlop do emerytury.

To nie jedyne uwagi Polskiej Grupy Górniczej, Południowego Koncernu Węglowego i Węglokoksu Kraj do ustawy. Jak wskazują spółki, autorzy projektu przedłużyli okres urlopów górniczych (dla pracowników dołowych kopalń) z czterech do pięciu lat, ale nie wydłużyli trzyletniego urlopu dla pracowników zakładów mechanicznej przeróbki węgla. Spółki wnioskują więc o zrównanie go z urlopem górniczym (wydłużenie do pięciu lat). Przekonują też, by projektodawca rozważył wprowadzenie nowego mechanizmu urlopów dla pracowników administracji, którym dzisiaj przysługują tylko odprawy.

Ministerstwo Przemysłu informuje TOK FM, że etap konsultacji już się zakończył, a uwagi są obecnie przez resort analizowane.