,
Obserwuj
Śląskie

Reaktor Jądrowy inny niż wszystkie. Tu mężczyźni mogą "zrzucić zbroję"

5 min. czytania
09.03.2025 11:00
Coraz prężniej działa w Zabrzu Reaktor Jądrowy - założony przez barbera Andrzeja Wronkę męski krąg, w którym panowie mogą wysłuchać się nawzajem i podzielić doświadczeniami. Jak mówi nam twórca inicjatywy, wciąż wielu mężczyzn nie jest gotowych na to, by mierzyć się z własnymi emocjami. W Dniu Mężczyzny życzy im przede wszystkim odwagi.
|
|
fot. Andrzej Wronka twórca Reaktora Jądrowego. Archiwum prywatne
  • Andrzej Wronka stworzył wyjątkowe miejsce dla mężczyzn;
  • Reaktor Jądrowy to nie tylko barber, ale przede wszystkim grupa wsparcia dla mężczyzn;
  • Panowie spotykają się w niedzielę w salonie barberskim Andrzeja, piją kawę i rozmawiają;
  • Faceci przychodzą z tym, co aktualnie dla nich ważne w życiu. Jeden uczestnik fajnie kiedyś stwierdził: "Chopie, jak ja sie ciesza, że ja tu prziszoł. Z babom o tym nie pogodam, a z kumplami się wstydza" - mówi tokfm.pl twórca Reaktora.

- Gdy do Internetu wrzucałem ogłoszenie o tym, że taka grupa powstaje, komentarze były przeróżne. Od bardzo pozytywnych do bardzo negatywnych. Od takich, że będzie to grono płaczących bab, po te wspierające i dostrzegające tę statystykę, że 85 proc. samobójstw w Polsce popełniają mężczyźni - mówi nam barber Andrzej Wronka, przedsiębiorca i ojciec, który przez kilkanaście lat leczył się z depresji i ma też za sobą kryzys suicydalny.- Od pewnego czasu była to już u mnie równia pochyła, a pod koniec 2023 roku pomyślałem sobie, że to koniec. Pożegnałem się z rodziną, miałem jeszcze dzień z córką. I wtedy stwierdziłem: "Nie, jeszcze spróbuję, pójdę na terapię" - opowiada Andrzej. Jak podkreśla, to córka była i jest jego motywacją, by żyć. A gdy zaczynał wychodzenie z najgorszego kryzysu, pojawiła się myśl o Reaktorze Jądrowym. - Obiecałem sobie, że jak kiedyś poczuję się dobrze, założę taką grupę. Dlatego że sam odczuwałem wtedy potrzebę uczestniczenia w takich spotkaniach, a możliwości za bardzo nie było. W okolicy znalazłem jedną podobną grupę. W Katowicach. Przepełnioną - dodaje.

Ksiądz z depresją. 'Wci\u105\u017C może us\u142ysze\u107; od prze\u142o\u17C;onego, \u017C;e ma si\u119; wi\u119;cej modli\u107;'

I choć wcześniej korzystał z farmakoterapii, terapię psychologiczną traktował jak ostateczność. - To takie myślenie, że jeśli ktoś idzie na terapię, to już psychol. Już tak nie myślę. Teraz uważam, że głowa to taki sam narząd jak ręka czy noga. Jeśli ktoś ma chorą rękę, to idzie leczyć rękę. Jeśli ktoś ma chorą głowę, to idzie leczyć głowę - stwierdza.

Jak się wygląda pod zbroją

Reaktor Jądrowy nie jest formą terapii ani coachingu. To spotkania, przestrzeń do rozmowy i - jak czytamy na stronie Reaktora - miejsce, gdzie mężczyźni mogą być sobą bez udawania i masek. I gdzie bez oceniania rozmawiają o swoich sprawach, zgodnie z zasadą: "Co się dzieje w reaktorze zostaje w reaktorze. Na zewnątrz wychodzi tylko czysta męska energia". - Nie przychodzimy z takim nastawieniem, że idziemy rozwiązać swoje problemy i teraz jakiś psycholog albo coach będzie nas maltretował. Faceci przychodzą z tym, co aktualnie dla nich ważne w życiu. Jeden uczestnik fajnie kiedyś stwierdził: "Chopie, jak ja sie ciesza, że ja tu prziszoł. Z babom o tym nie pogodam, a z kumplami się wstydza" - opowiada Andrzej. I - jak podkreśla - to ważne, by rozmawiać w męskim gronie. - To czasem dobrze widać u mnie w salonie. Zupełnie inaczej klienci rozmawiają, kiedy obcinam ja lub drugi barber. A gdy wchodzi barberka, pewne tematy cichną - mówi.

To jedno z niewielu takich miejsc w Polsce. Dzi\u015B nie wiadomo, czy przetrwa

- Wydaje mi się, że jeszcze mimo wszystko cały czas jesteśmy wychowywani w taki sposób, że nie powinniśmy uzewnętrzniać tego, co czujemy. A najlepiej nie czuć w ogóle, bo wszystkim byłoby prościej dookoła bez tego naszego czucia. A potem jest zdziwienie: "Dlaczego się denerwujesz?" No właśnie, bo już nie wytrzymuję. Lubię takie porównanie, że emocje to jest telefon, który dzwoni. Jak on będzie dzwonił i dzwonił, powiadomienia się będą odkładały i będzie ich tysiąc pięćset... wiadomo.

A emocje mogą odkładać się na przykład w ciele w postaci pewnych chorób - mówi twórca Reaktora. Uśmiecha się, gdy w komentarzach czyta o miękiszonach. - Wielu facetów jeszcze nie jest na to gotowych. Dla wielu ten archetyp męskości jest bardzo ważny. To, że mężczyźni muszą być twardzi, nosić pancerze. Oczywiście okej, pancerz jest fajny, tylko trzeba wiedzieć, jak się pod tą zbroją wygląda - dodaje Andrzej. - Na szczęście do męskiego świata coraz bardziej zaczyna przebijać się informacja, że jednak warto zaglądać w siebie, zaczynać czuć siebie, zaczynać się zastanawiać nad sobą. Warto i trzeba, bo to ułatwia życie - przekonuje.

Andrzej Wronka stworzył wyjątkowy męski krąg.
Andrzej Wronka stworzył wyjątkowy męski krąg.
Andrzej Wronka, archiwum prywatne

Wielu facetów też to ma

Reaktor działa od grudnia 2024 roku, panowie spotykają się w niedziele w salonie barberskim Andrzeja w Zabrzu. Piją kawę, rozmawiają przez 3 godziny, a mogliby pewnie dłużej. Zainteresowanie jest duże. Powstaje właśnie druga grupa. Są też osoby, które pytają o możliwość indywidualnej rozmowy. - Niedługo będę chyba rozwijał indywidualne konsultacje, ale oczywiście nie będzie to żadna terapia - podkreśla Andrzej Wronka. - Również na grupie, jeżeli rozwija się jakiś taki ciężki temat, zawsze mówię: "Okej, wysłuchaliśmy cię, moim skromnym zdaniem mógłbyś znaleźć pomoc tam i tam, ale my nie zabieramy się za leczenie, bo nie mamy do tego kompetencji" - zaznacza. Działa społecznie, prowadzenie Reaktora musi pogodzić z pracą i wychowywaniem córki. - Z drugiej strony biznes to też jest czynnik depresjogenny w Polsce. I tego również dowiedziałem się na terapii - że solidnym czynnikiem, który spowodował mój stan, było na przykład przepracowanie. Uciekałem w pracę i to był mechanizm obronny. Wielu facetów też to ma, w coś ucieka. Jak nie wódkę, to w pracoholizm, w różne rzeczy - stwierdza twórca Reaktora.

'To był początek moich stanów lękowych'. Vanessa Aleksander szczerze o terapii i aktorstwie

Dostrzega też negatywny wpływ mediów społecznościowych na relacje i na samopoczucie psychiczne. - Badania naukowe pokazują, jak social media rozregulowują nas, drenują nam dopaminę, pokazują masę nierealnych wzorców. Dostajemy treści, które ciągle stymulują nasz układ nagrody, absolutnie do tego nieprzyzwyczajony, bo w realnym świecie tak to nie działa. To też jest bardzo depresjogenne - mówi Andrzej Wronka. I - jak podkreśla, nie ma się co łudzić, że wirtualne relacje mogą zastąpić te rzeczywiste. - Jak sobie czasem przeskrolujesz "wall" na Facebooku to przecież każdy jest taki szczęśliwy. Nikt nie ma problemów. Wszyscy młodzi, piękni i wysportowani. Myśli się: "Tylko ja siedzę w domu, pokłóciłem się z żoną, dzieci mnie nie cierpią i jestem jakiś wybrakowany" i zaczynasz coraz bardziej się zamykać. A to właśnie poza domem, w kontakcie z realnym człowiekiem, jest odpowiedź, że statystycznie to ty jesteś normalny czy normalna. Nie te wyidealizowane rzeczy podawane nam przez algorytmy - mówi Andrzej.W Dniu Mężczyzny życzy mężczyznom przede wszystkim odwagi. - Odwagi przed samym sobą. Żeby się nie bali tego, że będą niewystarczający, niezgodni ze swoimi własnymi oczekiwaniami. Życzę im tego, żeby się również nie bali i nie wstydzili tego, że mogą czasem potrzebować drugiego człowieka czy pomocy. Ja kiedyś się wstydziłem i mogę powiedzieć, że nie ma czego - zapewnia.

*Jeśli jesteś w kryzysie lub wiesz o tym, że ktoś w kryzysie może potrzebować pomocy, skorzystaj ze wsparcia specjalistów:

Linia wsparcia dla dorosłych, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 800 70 22 22. Linia wsparcia dla dzieci i młodzieży, działająca przez 7 dni w tygodniu, 24/dobę - 116 111.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>