"To w ogóle nie było przemyślane". Darmowa kranówka w restauracji: piękny gest czy realny koszt?
Sama woda jest tania, ale restauracja ponosi koszty zakupu szklanek, karafek, mycia, pracy, personelu, lodu itd. - mówił w TOK FM menedżer gastronomii i krytyk kulinarny Dawid Czarnota.
"To w ogóle nie było przemyślane". Darmowa kranówka w restauracji: piękny gest czy realny koszt?
W Polsce trwa dyskusja o wprowadzeniu obowiązku bezpłatnego podawania kranówki po tym, jak Ministerstwo Klimatu i Środowiska wycofało się z takiego pomysłu.
Obowiązujące w Polsce przepisy nie regulują kwestii zapewnienia klientom lokali gastronomicznych bezpłatnej wody z kranu. Propozycja wprowadzenia takiego obowiązku znalazła się w pierwotnej wersji projektu ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) przygotowanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, jednak na etapie konsultacji publicznych została z niego usunięta. Jak poinformował rzecznik resortu Marek Pogorzelski, przepisy dotyczące nieodpłatnego podawania klientom wody z kranu, m.in. w restauracjach, mają zostać przedstawione w ramach odrębnej ustawy.
- Jestem bardzo rozdarty, bo z jednej strony jest stara tradycja, z Rzymu, a pewnie i wywodząca się z wcześniejszych cywilizacji, by napoić spragnionego. A z drugiej strony mam świadomość, że podawanie wody bez żadnej opłaty naraża przedsiębiorców na koszty - skomentował w TOK FM krytyk kulinarny Maciej Nowak.
W tym kontekście menedżer gastronomii i krytyk kulinarny Dawid Czarnota wskazał, że sama ustawa była "tak niedoprecyzowana, że wstyd było coś takiego zatwierdzić". - To w ogóle nie było przemyślane. Sama woda jest tania, ale restauracja ponosi koszty zakupu szklanek, karafek, mycia, pracy, personelu, lodu itd. Za chwilę ktoś poprosi: "A to da mi pan lód do tego", "A da mi pan cytrynę", "Da mi pan miętę" itd. - wyliczył.
Wskazał przy tym na konkretny przykład - restaurację, która ma 200 miejsc i 50 stolików. By przygotować karafkę, mówił, trzeba trzeba zatrudnić dodatkowego pracownika, bo "dania z kuchni nie będą wychodziły i goście nie zostaną obsłużeni".
Innymi słowy: "obowiązek miał być bezpłatny dla klienta, koszty przerzucone tylko na przedsiębiorcę". - A dlaczego na przykład w sklepach nie będzie możliwości wprowadzenia darmowej wody? Skoro restauratorzy, to czemu nie sklepy? Idziemy sobie chodnikiem, czemu też nie sklepy? - pytał retorycznie.
Inna rzecz, jak wskazał Dawid Czarnota to ryzyko marnowania wody. - Jeśli klient zamówi na przykład pół litra wody, wypije szklankę co? Resztę trzeba znowu wylać, więc w tym momencie to też marnowanie wody - punktował.
- A to nie można drugiemu podać? - dopytywał Rafał Turowski, jeden z prowadzących. Obok Anny Piekutowskiej.
- Nie, bo przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy na to nie pozwalają - odpowiedział Dawid Czarnota.
Podawanie darmowej wody z kranu w restauracjach jest obowiązkowe m.in. we Francji oraz w Hiszpanii i Portugalii; w USA wodę podaje się zwyczajowo. Z kolei np. w Szwajcarii nie ma ogólnokrajowego przepisu nakazującego darmową wodę dla klientów w restauracjach, ale wyjątek stanowi kanton Ticino. Tam właściciele lokali gastronomicznych mają obowiązek podania wody pitnej do każdego posiłku.
Ogólne przepisy narzucające takie praktyki nie obowiązują również w Niemczech, Czechach oraz Danii. Dodatkowo, według dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE z dnia 16 grudnia 2020 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, państwa mogą zachęcać lokale gastronomiczne do nieodpłatnego lub po uiszczeniu drobnej opłaty udostępniania wody z kranu.
Źródło: TOK FM, PAP