Lublin. Młodzi aktywiści zapraszają na protest przed siedzibą PiS. "Przeciw arogancji władzy"
- Boję się, że władza może chcieć nas wyprowadzić z Unii Europejskiej. A my jesteśmy tym pokoleniem, które nie pamięta czasów sprzed Unii Europejskiej, gdy trzeba było stać na granicy. Nie chcę, abyśmy obudzili się w Polsce, w której do tej pory nie żyliśmy – mówi Filip Jastrzębski, uczeń XXX LO w Lublinie, miejski aktywista, działacz Młodych Demokratów (młodzieżówka PO), współorganizator protestu.
W organizację akcji zaangażował się też Jakub Karpiński, uczeń III LO w Lublinie, członek Młodzieżowej Rady Miasta, działacz Federacji Młodych Socjaldemokratów. – Podjęliśmy się organizacji tego wydarzenia, ogłaszamy to na Facebooku, żeby nasi znajomi i znajome widzieli, kto to organizuje, kogo mogą zapytać o szczegóły i do kogo – na proteście – aktywnie dołączyć. Zapraszamy młodzież, ale też wszystkich innych mieszkańców Lublina – mówi Kuba.
- Chodzi o to, by pokazać, że nie podoba nam się to, co dzieje się w sejmie, w jaki sposób Polacy są traktowani przez rządzących. Gest posłanki Cichockiej, który odbił się tak szerokim echem tak naprawdę nie był przecież pierwszym gestem pogardy wobec nas, obywateli – mówi Filip Jastrzębski. Protest młodych, do udziału w którym zapraszają też inne pokolenia, odbędzie się w piątek o godz. 17 przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie, przy ul. Królewskiej.
- Boli mnie, że dziś w Polsce przesuwa się pewne granice. Myśleliśmy, że już nigdy nie wróci polityka przemocy, polityka arogancji, a dziś widzimy, że ona ma się dobrze i narasta. Do głosu dochodzą też środowiska skrajnie prawicowe – mówi Jakub Karpiński.