,
Obserwuj
Polska

Samorządowcy apelują do premiera, by testom na koronawirusa poddać wszystkich pracowników oświaty

3 min. czytania
20.05.2020 07:11
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Apel do premiera wystosowała Unia Metropolii Polskich. Minister zdrowia nie mówi "nie", choć bierze pod uwagę takie testy raczej tylko w tych powiatach, w których jest wysoka zapadalność na Covid 19. Tymczasem o testy apelują też sami nauczyciele i Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Prezydenci skupieni w Unii Metropolii Polskich mówią wprost - przykład Łodzi, gdzie testy przeprowadzono z inicjatywy władz miasta i gdzie wyszło, że ok. 14 procent pracowników może mieć koronawirusa (mogli mieć z nim styczność), pokazuje, że testy są niezbędne. - Żądamy przeprowadzenia testów dla pracowników żłobków, przedszkoli, ale także szkół. To jest kwestia odpowiedzialności za zdrowie tych pracowników, ale też przecież rodzice dzieci czasami mają choroby towarzyszące i musimy zadbać również o ich bezpieczeństwo - mówi Jaśkowiak.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreśla, że z opinii ekspertów wynika wprost, że testy - przy odmrażaniu różnych sektorów gospodarki i życia - są najważniejsze. - Wszystkie raporty mówią o tym, że jeśli mamy odmrażać gospodarkę, to najpierw trzeba zwiększyć możliwość testowania obywateli. Dlatego dzisiaj jasno domagamy się jak największej liczby testów - dodaje prezydent Warszawy.

"Apeluję o wydanie dyspozycji Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu, by w ramach swoich uprawnień, podjął w trybie pilnym decyzję o skierowaniu na badania testami genetycznymi wszystkich pracowników żłobków i pracowników oświaty, mających bezpośredni kontakt z dziećmi" - napisał prezes Unii Metropolii Polskich, Tadeusz Truskolaski (prezydent Białegostoku). Jak dodał, zdrowie i bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski nie wyklucza testowania pracowników oświaty. Ale nie wszystkich, w ramach szeroko zakrojonego badania przesiewowego. Bierze pod uwagę testowanie tylko w tych powiatach, w których jest dużo zakażeń. - To był taki pilotaż w Łodzi. Trzeba poznać szczegóły, by wiedzieć, co daje nam to badanie z punktu widzenia wiedzy o wirusie i jak wykorzystać te wyniki z planie strategii testowania, którą przygotowujemy - powiedział Łukasz Szumowski. Dodał, że - biorąc pod uwagę wyniki badań z Łodzi - testy na większą skalę są możliwe w określonych regionach. - Można pokusić się o tego typu pilotaże pewnych grup wysokiego ryzyka czyli np. w powiatach, które mają bardzo wysoki odsetek zapadalności - stwierdził minister zdrowia. Jak dodał, można to przemyśleć teraz, przed maturami i egzaminem ósmoklasisty.

Tymczasem o testy apelują też sami nauczyciele. Ich wpisy można znaleźć na portalach społecznościowych. - Boję się. Mam wrócić do szkoły na matury. Będę w komisji, nie wiem, czy się od kogoś nie zakażę. A mam w domu starszych rodziców i nie chciałabym być dla nich źródłem zakażenia - mówi nam jedna z nauczycielek. - Po tym wynikach testów wyszły w Łodzi naprawdę ktoś powinien wyciągnąć z tego wnioski i poddać nas badaniom - mówi inna nauczycielka, pani Agnieszka, z podstawówki.

O testy apeluje też ZNP. "W trosce o zdrowie i życie uczniów i nauczycieli domagamy się dostępu do testów na obecność koronawirusa dla pracowników szkół, przedszkoli i placówek oświatowych. Zwiększenie liczby testów zaleca Światowa Organizacja Zdrowia. Zastosowanie ich w grupie pracowników oświaty pozwoli uniknąć tworzenia się nowych ognisk zakażenia koronawirusem w sektorze edukacyjnym" - napisano w apelu do Mateusza Morawieckiego.