,
Obserwuj
Polska

Nie złote algi a brak tlenu przyczyną śnięcia ryb w Odrze?

Natalia Ryńska
3 min. czytania
27.07.2023 11:53
Do tej pory z Odry wyłowiono i zebrano już ponad 1100 kilogramów padłej ryby - powiedział w czwartek wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. Podkreślił, że w próbkach wody pobranych na terenie Polski nie wykazano obecności tzw. złotej algi, oraz że trwają badania ichtiopatologiczne padłych ryb.
|
|
fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Podczas czwartkowej konferencji prasowej w Chałupkach wojewoda śląski Jarosław Wieczorek poinformował, że od środy od godzin przedpołudniowych do czwartku do godz. 8 rano z Odry wyłowiono i zebrano ponad 1100 kilogramów padłej ryby.

Zaznaczył, że oprócz tego była i jest stawiana zapora na rzece, zarówno ta denna, jak i powierzchniowa. "To powoduje, że możemy wyłapać jak najwięcej tej padłej ryby" - wyjaśnił wojewoda śląski.

Dodał, że obecnie na rzece pracuje siedem jednostek straży pożarnej, Wody Polskie oraz straż rybacka. "Wszystkie służby zaangażowane są w to, żeby jak najwięcej ryby tej, która jest padła wyłowić, żeby nie przedostawała się dalej" - mówił Wieczorek.

Zapewnił też, że są prowadzone wszelkie badania stanu wody. "Jak również trwają badania ichtiopatologiczne ryb padłych, które zostały wyłowione" - wytłumaczył. Podkreślił, że bardzo szybkie podjęcie działań przez stronę polską jest efektem wprowadzenia systemu monitoringu, który został wdrożony po wydarzeniach z ubiegłego roku.

- Ten monitoring Wód Polskich, który miał miejsce jak każdego dnia, wykrył pierwsze okazy śniętych ryb wczoraj przed południem, stąd bardzo szybko można było podjąć wszelkie kroki i dzięki temu na tym odcinku paru kilometrów na granicy wszystkie ryby są wychwytywane i oddawane do utylizacji, a cześć oczywiście do badań - powiedział Wieczorek.

W zbadanych próbkach nie ma tzw. złotej algi

Wojewoda śląski poinformował również, że w próbkach wody w dwóch punktach poboru na terenie Polski nie wykazano obecności tzw. złotej algi. - Mamy nadzieję, ze również strona czeska takie badania przeprowadzi i podzieli się z opinią publiczną tymi wynikami. Inne parametry wody nie wskazują na żadne dalsze odchylenia - powiedział Wieczorek.

O ginięciu ryb w czeskim toku Odry poinformowała w środę polska minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Czeskie władze rozpoczęły pobieranie próbek, a strażacy ustawili specjalną zaporę, na której zatrzymują się śnięte ryby.

Według wstępnych ocen śnięcie ryb to najprawdopodobniej skutek braku tlenu w wodach. Dorzecze Odry rozpoczęło w związku z tym zrzucanie wody z dwóch zbiorników Szance oraz Moravka.

'Sytuacja się uspokaja'

Rzeczniczka dorzecza Odry, państwowego przedsiębiorstwa odpowiadającego za gospodarkę wodną, Szarka Vlczkova powiedziała w czwartek PAP, że sytuacja na rzece się uspokaja. - Miejmy nadzieję, że przepływ wody jest wystarczający - stwierdziła. Jej zdaniem wyniki badań laboratoryjnych śniętych ryb będą za dwa, trzy dni.

Według rzeczniczki Dorzecza Odry śnięte ryby pojawiły się na odcinku około 4 kilometrów. - Zainstalowano barierę zatrzymującą i pozwalającą na wyławianie martwych ryb. Szacuje się, że jest ich około 2 proc. całkowitej populacji ryb w Odrze. Nie było więc ich masowego ginięcia. To były setki ryb, które zostały usunięte - powiedziała PAP.

Stwierdziła, że pracownicy Dorzecza Odry oraz rybacy nadal zbierają śnięte ryby, ale sytuacja się uspokaja. Martwe ryby są wyłapywane dzięki zaporze, ustawionej przez strażaków na wysokości miejscowości Stary Bogumił, leżącej po czeskiej stronie Odry.

Przekazała, że pobrano dość dużą liczbę próbek, które zostaną ocenione w laboratorium należącym do Dorzecza Odry, a wyniki powinny być znane za dwa, trzy dni. - Może na niektóre trzeba będzie poczekać tydzień - zaznaczyła.

Dodała, że badane są próbki wody i martwych ryb. Jej zdaniem jest prawdopodobne, że ryby wyginęły przez brak tlenu. - Trzeba przyznać, że istnieje taka możliwość. Ale nie zostało to jeszcze potwierdzone, więc nie chcemy spekulować. Tak to wygląda - oznajmiła.

Zwróciła uwagę, że wśród śniętych ryb jest większa ilość ryb drapieżnych, co - jej zdaniem - może sugerować, że rzeczywiście chodzi o brak tlenu. Pytana o inne badania, np. w kierunku wystąpienia złotych alg, stwierdziła, że nie ma na ten temat informacji. - Wnioski zostaną wyciągnięte dopiero po ocenie próbek - podkreśliła.

- Miejmy nadzieję, że teraz ilość wody, która przepływa przez rzekę jest wystarczająca, aby przywrócić sytuację na właściwe tory. Deszcze, które teraz spadły, oczywiście zwiększyły przepływy - powiedziała i dodała, że pomogło spuszczenie wody ze zbiorników Szance i Moravka.

- Obecnie przepływ w Odrze wynosi około 20 metrów sześciennych na sekundę, czyli 20 tys. litrów wody na sekundę, co jest wystarczające - powiedziała PAP rzeczniczka Dorzecza Odry.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>