"Wszyscy niedługo będziemy pracować w Amazonie". Ostro o polityce światowego giganta
W piątek 5 kwietnia zapadł prawomocny wyrok w głośnej sprawie działaczki związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza Magdy Marii Malinowskiej przeciwko firmie Amazon o przywrócenie do pracy. Sąd okręgowy w Poznaniu ostatecznie potwierdził, że amerykański gigant zwolnił Malinowską bezpodstawnie.
To z nią Amazon przegrał. Jest wyrok w głośnej sprawie
Jak mówiła w 'Światopodglądzie' w TOK FM Magda Malinowska, żeby wrócić do pracy w magazynie, musi jeszcze zostać skierowana na badania medycyny pracy i faktycznie, zgodnie z wyrokiem sądu, zostać przywrócona przez firmę. Działaczka ma nadzieję, że nastąpi to jeszcze w kwietniu.
Proces trwał jednak 2,5 roku. Przez ten czas Malinowska była pozbawiona środków do życia. - Na szczęście poprzez moje zwolnienie, ale też Mariusza Ławnika, osób z 'Solidarności', z 'Sierpnia 80', kilku osób z Inicjatywy Pracowniczej zrobiliśmy w zeszłym roku dużą kampanię i udało nam się zmienić regulacje prawne. I od września zeszłego roku jest tak, że osoba zwolniona z pracy, która miała specjalną ochronę stosunku pracy (czyli kobiety w ciąży, osoby w wieku przedemerytalnym oraz działacze związkowi) nielegalnie zwolnieni mogą ubiegać się o przywrócenie do pracy od momentu, gdy sprawa wchodzi na wokandę. Gdy ja zostałam zwolniona jeszcze tego nie było - wskazała rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Zdaniem związkowczyni apelacja Amazona miała zaś na celu tylko przedłużyć postępowanie oraz odwlec w czasie jej powrót do pracy. - Cała sprawa jest po prostu absurdalna. W zasadzie jest pomówieniem. Amazon nie miał żadnych dowodów na zarzuty, ze względu na które rozwiązano ze mną umowę o pracę i nie przedstawił ich także w sądzie drugiej instancji - powiedziała Malinowska.
"Wszyscy niedługo będziemy pracować w Amazonie"
W przesłanym tokfm.pl oświadczeniu Biuro Prasowe Amazona tak skomentowało wyrok ws. przywrócenia do pracy Magdy Malinowskiej. "Amazon przyczynił się do stworzenia w Polsce dziesiątek tysięcy bezpośrednich i pośrednich miejsc pracy - m.in. w centrach realizacji zamówień, biurach korporacyjnych oraz w centrach rozwoju technologii. Oferujemy bezpieczne środowisko pracy, wiele możliwości rozwoju zawodowego oraz wynagrodzenia i świadczenia zgodne z wymaganiami lokalnego rynku pracy. Jesteśmy otwarci na dialog, a każdą tego typu sytuację rozpatrujemy indywidualnie i z należytym szacunkiem. W tym przypadku stanowczo podtrzymujemy naszą decyzję, jednocześnie uznając orzeczenie sądu".
Malinowska przyznała, że to stanowisko firmy wzbudziło w niej wątpliwości, czy na pewno zostanie przywrócona do pracy. Związkowczyni zaznaczyła, że "Amazon w przeszłości wielokrotnie podważał wyroki sądów i się do nich nie stosował". - Na przykład wtedy, gdy Państwowa Inspekcja Pracy zbadała, że ciężkość pracy przekracza limity w Polsce. Amazon odwoływał się do kolejnych sądów, aż w końcu jak już wszystkie sądy powiedziały, że my mamy rację, to po prostu wyroki zignorował - wskazała.
Malinowska odniosła się także do argumentu, że Amazon twierdzi, że stwarza liczne miejsca pracy. Podkreśliła, że w ostatnich miesiącach liczba miejsc pracy w firmie spadła o kilkanaście tysięcy. - Amazon jest też firmą, która mimo tych olbrzymich zysków wypłaca bardzo małe pieniądze pracownikom. Podwyżki były na poziomie 3 proc., czyli żadne. Nasze realne płace spadają, zamiast rosnąć. Amazon omija także płacenie podatków w wielu krajach. A jednocześnie świadomie prowadzi politykę wyniszczania małego biznesu - podkreśliła.
- Także, jak śmiejemy się czasami, wszyscy niedługo będziemy pracować w Amazonie. Z konieczności, a nie z chęci, bo musimy przecież pracować i mieć jakieś przychody - podsumowała Malinowska.
Malinowska vs Amazon
Maria (Magda) Malinowska pracowała w Amazonie w podpoznańskich Sadach sześć lat. Kobieta została zwolniona dyscyplinarnie na początku listopada 2021 roku. Jak informowała poznańska "Gazeta Wyborcza", stało się to po opublikowanym w dzienniku tekście z 19 października, "w którym Malinowska opowiadała o warunkach pracy w Amazonie, wyśrubowanych normach". "Tekst powstał po tym, jak na terenie zakładu we wrześniu zmarł 49-letni mężczyzna, Dariusz. Był kolegą z pracy Marii" - napisała poznańska "Gazeta Wyborcza".
Amerykański gigant w swoim oświadczeniu podkreślał, że działaczka zachowała się w sposób lekceważący i niezgodny z obowiązującymi standardami. W wypowiedzeniu firma miała powołać się na to, że Malinowska filmowała moment, w którym wynoszony był pracownik Amazona, który zmarł podczas wykonywania obowiązków. - Te zarzuty są surrealistyczne - komentowała wówczas działaczka w audycji "Światopogląd" na antenie TOK FM. Wyjaśniała, że niczego nie filmowała, a po prostu wyszła na firmowy parking z telefonem, żeby zadzwonić do prawnika związku. W tym samym czasie z magazynu wynoszono ciało zmarłego pracownika. - Jednak z jakichś przyczyn Amazon mnie zwolnił. Zrobili to, mimo że jestem społecznym inspektorem pracy. Posiadam ochronę związkową - mówiła.