,
Obserwuj
Polska

Sejm zaprasza na konwencję wyborczą PO. PiS oburzone

2 min. czytania
16.11.2010 14:15
"Uprzejmie informujemy, że w dniu 16 listopada 2010 r. Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna będzie przebywał z wizytą w województwie lubelskim" - czytamy w zaproszeniu rozesłanym do mediów przez Kancelarię Sejmu. Dalej jest program wizyty, a w nim "Puławy, godz. 17.00-17.40 - konwencja wyborcza, Dom Chemika".
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

TOK FM dostało we wtorek rano maila z Biura Prasowego Kancelarii Sejmu. Mail zawierał zaproszenie na spotkanie z marszałkiem Sejmu, Grzegorzem Schetyną, który miał przebywać na Lubelszczyźnie. W programie wizyty była m.in. konwencja wyborcza PO w Puławach.

Politolog prof. Stanisław Michałowski nie ma wątpliwości: na konwencję powinna zapraszać partia, a nie przedstawiciele Kancelarii Sejmu. - Tak nie powinno być, rzeczywiście. Nie powinna tego robić zwłaszcza Platforma, która uchodzi za partię, która chciałaby sprawnego i czystego państwa, bez naleciałości politycznych. A dziś robi podobnie jak inne partie - mówi Michałowski. - Ten przykład, o którym mówimy, na pewno zaburza przejrzystość Platformy - dodaje profesor.

Dlaczego na konwencję zapraszała Kancelaria Sejmu, a nie sama Platforma? - Pewnie jakieś przyczyny techniczne wchodzą w grę - mówi TOK FM szef PO na Lubelszczyźnie, poseł Stanisław Żmijan. - Nie robiłbym z tego problemu, naprawdę. To nie jest powód, żeby mieć pretensje o to, że informacja poszła z Kancelarii, a nie z biura posłów Karpińskiego czy Wilka - dodaje Żmijan.

W Kancelarii Sejmu usłyszeliśmy, że biuro prasowe "rutynowo" informuje o wszystkich wizytach marszałka. I tak się stało w tym przypadku.

A że to zaproszenie na konwencję wyborczą? - Sytuacja jest o tyle złożona, że po konwencji jest jeszcze spotkanie dla mediów. Wyłączenie tego elementu spowodowałoby, że nie byłaby to informacja kompletna - mówi Zbigniew Jegliński, kierujący Biurem Prasowym Kancelarii Sejmu.

- Pytanie, po co jest kancelaria? Czy dla obsługi marszałka jako marszałka, czy dla obsługi partii rządzącej? - pyta posłanka Małgorzata Sadurska, sekretarz klubu PiS i szefowa partii w Puławach. Nie kryje oburzenia.