advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Balony z Białorusi znów nad Polską. "To nie może być jednorazowa akcja grupy przestępczej"

2 min. czytania
29.01.2026 14:57

Obiekty, które wleciały do Polski w środę w nocy z kierunku Białorusi, to balony przemytnicze - poinformowała Straż Graniczna. Ppor. Konrad Szwed z Komendy Głównej SG wyjaśnił w TOK FM, że gdy sami znajdziemy taki przedmiot, nie powinniśmy pod żadnym pozorem zbliżać się do niego i zadzwonić pod numer alarmowy.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne
fot. Podlaska Policja/X
  • W środę w godzinach nocnych do polskiej przestrzeni powietrznej wleciały obiekty z kierunku Białorusi. Straż Graniczna poinformowała, że to balony przemytnicze;
  • Według ppor. Konrada Szweda z Komendy Głównej SG te działania mogą być koordynowane przez białoruskie służby;
  • Gość TOK FM apelował o ostrożność i zgłaszanie podejrzanych obiektów służbom.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w środę w godzinach nocnych do polskiej przestrzeni powietrznej wleciały obiekty z kierunku Białorusi. Jak przekazała Straż Graniczna, pierwsze ujawnione obiekty to balony przemytnicze. Zaznaczono, że lot wszystkich obiektów był nieprzerwanie monitorowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne. DORSZ podkreśliło w czwartkowym komunikacie, że tego rodzaju incydenty "wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska ma do czynienia na kierunku wschodnim". Trwają czynności mające na celu ustalenie okoliczności nalotu.  Do podobnej sytuacji doszło 17 stycznia, kiedy z terytorium Białorusi wleciało do Polski kilkadziesiąt obiektów. Do balonów były przyczepione wówczas ładunki z paczkami papierosów bez akcyzy.

- Jest duże prawdopodobieństwo, że to jest koordynowane przez służby białoruskie. Liczby tych obiektów wskazują na to, że to nie może być jednorazowa akcja jakiejś zorganizowanej grupy przestępczej - powiedział w TOK FM ppor. Konrad Szwed z biura prasowego Komendy Głównej SG. Zaznaczył, że to "testowanie naszych systemów, wywoływanie niepokoju społecznego".

Jak podkreślił rozmówca Filipa Kekusza, grupy przestępcze zajmujące się procederem przemytu papierosów "czerpią z tego bardzo duże zyski". - Jeden balon może przenieść papierosy na terytorium Polski o wartości nawet 30 tysięcy złotych. To bardzo opłacalny dla grup przestępczych biznes - mówił.

Nie zbliżajmy się i nie dotykajmy

Podporucznik apelował o zachowanie szczególnej ostrożności w sytuacjach, gdy znajdziemy taki balon lub inny nieznany obiekt. - Nie dotykajmy, nie przenośmy, ale także nie podejmujmy prób samodzielnego zabezpieczenia takiego znaleziska - zwracał uwagę. - Każde takie zdarzenie należy niezwłocznie zgłosić służbom - zaznaczył Konrad Szwed. Należy zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub skontaktować się z najbliższą jednostką Straży Granicznej lub policji.

Jak mówił gość TOK FM, do czasu przybycia służb powinno się zachować bezpieczną odległość od znalezionego przedmiotu. - Zdrowy rozsądek nakazuje, aby nie pozostawać w bezpośredniej odległości od niego - podkreślił. Wyjaśnił, że 300-400 metrów to bezpieczny dystans.

- Nie wiemy, co to jest za obiekt. To może wyglądać jak balon, ale to może być też jakieś urządzenie elektroniczne. Nie wiemy, co może być podczepione pod taki ładunek. Nie wiemy też, jak to urządzenie zachowa się w momencie zderzenia się z ziemią - tłumaczył ppor. Szwed.

Redakcja poleca

Polska to nie jedyny kraj sąsiadujący z Białorusią, który ma problem z balonami przemytniczymi nadlatującymi z tego kraju. Pod koniec ubiegłego roku z powodu wielokrotnych naruszeń litewskiej przestrzeni powietrznej lotnisko w Wilnie kilkukrotnie było zamykane.

Źródło: TOK FM, PAP