W Polsce ciągle bardziej opłaca się nogi ucinać, niż leczyć. "To taki cichy, niewidoczny rak"
Liczba amputacji kończyn dolnych u osób z cukrzycą jest jedną z najwyższych w Europie: ponad 7 tysięcy amputacji tak zwanych dużych, czyli powyżej kostki i około 8 tysięcy małych, czyli palców. Dlaczego? Od lat szpitalom bardziej się opłaca nogi ucinać, niż leczyć. Amputacja jest lepiej wyceniona niż opieka stacjonarna czy ambulatoryjna, opracowanie rany czy owrzodzenia u chorych z zespołem stopy cukrzycowej.
- Problem ran trudno gojących się dotyczy nawet ponad miliona Polaków;
- Najczęściej są to osoby cierpiące na przewlekłe choroby takie jak cukrzyca, niewydolność żylna czy choroby nowotworowe;
- Bardzo często problem kończy się amputacją kończyny.
Z problemami dotyczącymi gojenia się ran boryka się w Polsce coraz więcej osób. Najczęściej cierpią na przewlekłe choroby takie jak cukrzyca, niewydolność żylna czy choroby nowotworowe.
- Chorych na cukrzycę przebywa, szczególnie coraz młodszych. Przedłużanie się życia powoduje niestety czasami nieodwołalnie wystąpienie powikłania, jakim jest stopa cukrzycowa. Ona wynika z tego, że dochodzi do zaburzeń w zakresie funkcji nerwów, ale i zmian w zakresie drożności tętnic kończyn dolnych. To jest proces, który gdyby na to się nawet nie nakładała cukrzyca, by i tak mniej czy bardziej dotykał większości osób na przestrzeni życia - mówiła w audycji “U TOKtora” dr hab. med. Beata Mrozikiewicz-Rakowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran i członkini Zespołu ds. opracowania procedur w zakresie zespołu stopy cukrowej przy Ministrze Zdrowia.
"Musimy być gotowi epidemię ran"
Rozmówczyni Ewy Podolskiej dodała, że “z ranami, nie tylko ze stopą cukrzycową, ale także z owrzodzeniami goleni, odleżynami czy ranami w przebiegu chorób nowotworowych, a także takimi które są pokłosiem chorób autoimmunologicznych, będziemy mieli do czynienia i mamy, bo wydłużyliśmy czas życia”. - A więc musimy być gotowi na taką falę, epidemię również ran - podkreśliła.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Sprawdź, czy jesteś na bieżąco i czy wiesz, co wydarzyło się w mijającym tygodniu!
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Jak wskazała, wielu chorych przychodzi z taką raną dopiero po wielu latach. - I to nie jest tak, że ta jego tkanka ma zdolność gojenia się w krótkim czasie. To, co my robimy, to staramy się na tyle przyspieszyć ten proces, żeby nie zmienić jej z rany która jeszcze nie zagraża życiu w taką, która może spowodować np. sepsę czy konieczność amputacji - tłumaczyła.
Lekarka powiedziała także, w systemie refundacyjnym jest zapis, że żeby wypisać opatrunek o zmniejszonej odpłatności dla chorego, to on musi spełnić kryterium 6 tygodni. - Ale nic bardziej mylnego, bo ta rana istnieje już przez wiele tygodni, zanim ten chory nawet się orientuje, że ją ma. Bo on bardzo często nawet tego nie wie, bo nie czuje. W przypadku cukrzycy te rany nie dają bardzo często bólu - mówiła dr hab. Mrozikiewicz-Rakowska.
"To taki cichy, niewidoczny rak"
Mówi się, że problem ran trudno gojących się dotyczy nawet miliona Polaków. Czy tak jest naprawdę? - Nie mamy w Polsce dobrych statystyk. Bardzo często są one prowadzone w sposób wadliwy, dlatego że systemy szpitalne i poradnie często wykazują podstawową jednostkę chorobową, z jaką chory zjawił się w szpitalu czy poradni i nie wykazują tej dodatkowej jednostki - zaznaczyła lekarka.
Jak dodała, jeśli chodzi o samą cukrzycę, w tej chwili mamy ok. 7 mln chorych. - Z tego moglibyśmy powiedzieć, że około 10-20 proc. chorych może mieć stopę cukrzycową. Więc samej cukrzycowej choroby stóp może być nawet do miliona, jeśli mówimy też o małych zalążkach. A niedawno mówiliśmy o milionie w kontekście wszystkich ran - alarmowała gościni TOK FM.
Dr hab. Mrozikiewicz-Rakowska zwróciła też uwagę, że “bardzo często chory z chorobą nowotworową wylecza się, a chory z raną nie”. - Jest taki wskaźnik pięcioletniej śmiertelności z powodu chorób nowotworowych. Takie poważne choroby nowotworowe, jak np. rak trzustki czy rak płuca rzeczywiście dominują w tej statystyce. Natomiast już na trzecim miejscu jest stopa cukrzycowa. Czyli można powiedzieć, że jest tak ważna epidemiologicznie jak choroby nowotworowe, że jest to taki cichy, niewidoczny rak, który toczy się na początku niezauważalny, a później - kiedy go już widzimy, może być przyczyną śmierci, sepsy, inwalidztwa - ostrzegała ekspertka.
Często kończy się amputacją
Do tego ciągle rośnie liczba amputacji nóg u pacjentów z cukrzycą. - Do niedawna mieliśmy ich 7 tys., teraz się mówi nawet o 11 tys. pacjentów. Natomiast te statystyki też nie są do końca czytelne, bo tutaj łączy się ze sobą duże i małe amputacje. A to co na świecie jest wykazywane, dotyczy najczęściej tych dużych amputacji - powyżej kostki, a więc tych zmniejszających szanse chorego na aktywne, normalne życie - wskazała lekarka.
Niestety wiąże się to także z tym, że w Polsce dostęp do wyspecjalizowanych terapii ran nadal jest ograniczony. Jedynie 18 proc. pacjentów może skorzystać z kompleksowej opieki w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia.
- To jest przerażające, to zatrważa, bo pacjenci, szczególnie w mniejszych ośrodkach, tak naprawdę nie mają gdzie trafić, nie mają co zrobić ze swoim problemem. Problem jest gdzieś chowany pod liściem kapusty. Jest bardzo często ukrywany przez chorego, a kiedy się już ujawni, to w tym właśnie małym ośrodku nie ma centrum leczenia ran, nie ma takich poradni bardzo często. Nawet w dużych miastach jest ich za mało, a czasami są tylko pojedyncze - podsumowała dr hab. Mrozikiewicz-Rakowska.
Źródło: TOK FM