Gigantyczny korek na S7. Jak teraz wygląda sytuacja? "Walczymy z kataklizmem"
- Na ten moment sytuacja jest znacznie lepsza niż wczoraj. Śnieg wciąż pada, ale nie są to tak intensywne opady, także sytuacja wraca do normy. Drogi nie są oczywiście czarne, ale wszędzie da się przejechać. Stąd mam nadzieję, że dalsza pomoc naszego samorządu nie będzie potrzebna - mówił w TOK FM burmistrz Ostródy Rafał Dąbrowski.
- Zima sparaliżowała drogi w województwie warmińsko-mazurskim;
- Ostróda włączyła się w pomoc kierowcom i podróżnym - policja dostarczyła ciepłe napoje kierowcom i podróżnym z S7, schronienie czekało też w urzędzie miasta;
- "Walczymy z tym kataklizmem, który nas spotkał" - mówił w TOK FM burmistrz Ostródy Rafał Dąbrowski.
Trudna noc na drodze ekspresowej S7. W rejonie Ostródy intensywne opady śniegu sparaliżowały ruch, a wielu kierowców utknęło w wielokilometrowych korkach. W środę drogowcy z punktu informacji GDKKiA w Olsztynie podali, że "do 19 godzin mogą potrwać utrudnienia na S7 w Rychnowskiej Woli między Olsztynkiem a Ostródą w związku z trudnymi warunkami atmosferycznymi". Sytuacja ma charakter kryzysowy, na miejscu prowadzone są intensywne działania służb drogowych.
- Wciąż pada, więc sytuacja nie jest idealna, ale na całe szczęście zarówno wczoraj w trakcie największych opadów, jak i dzisiaj drogi w samym mieście są przejezdne. Problem, który wystąpił to problem na drodze krajowej zarządzanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad - relacjonował w TOK FM burmistrz Ostródy Rafał Dąbrowski.
Jak dodał, w samym mieście nie było "dużych problemów". - Walczymy jednak z kataklizmem, który nas spotkał - podkreślił.
"Cześć gabinetów zamieniła się w sypialnie"
Jeszcze wczoraj wieczorem w Urzędzie Miasta w Ostródzie otwarty został prowizoryczny punkt pomocy dla kierowców i podróżnych, którzy spędzili długie godziny w korkach na S7.
Inicjatywa, jak ocenił w "TOK360", spotkała się z odzewem, a urząd "odwiedziło" kilkadziesiąt osób. - Niektórzy wpadli tylko na kawę czy herbatę, ogrzać się i podładować urządzenie elektroniczne. Inni z kolei spędzili tutaj noc. Urząd bardzo mocno zmienił swoje oblicze, bo sala sesyjna i część gabinetów zamieniły się w sypialnie - opowiadał Rafał Dąbrowski.
Dodał, że dla kilkunastu osób, którzy "nie mogli wyrwać się w żaden sposób z korka na S7" przygotowano gorące napoje, przekąski i powerbanki, a dostarczali je policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie. - Robiliśmy, co mogliśmy pomimo tego, że to nie nasza jurysdykcja, ale staraliśmy się pokazać, że bycie samorządowcem to faktycznie pewnego rodzaju misja - tłumaczył.
Oszacował przy tym, że urząd udzielił schronienia lub doraźnej pomocy "sporej liczbie podróżnych". - Wiemy, że doceniają to ci, którzy do nas zajechali - podkreślił.
"32 godziny na nogach"
Burmistrz Ostródy przyznał, że z prośbą o pomoc ludziom, którzy utknęli w korku na S7, zwróciła się do samorządu policja.
- Sam jestem dobrą 32 godzinę na nogach, bo akcja "Zima" rozpoczęła nam się nad ranem wczoraj. I cały czas staram się być i monitorować wszystko to, co dzieje się w Ostródzie, a przy tym też pomagać. Jak przyszło nam do szybkiego kręcenia łóżek to każda ręka była na wagę złota. A wszyscy ci, którzy zostali o pomoc poproszeni momentalnie rzucili wszystko - zapewnił w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Dopytywany na koniec, jak długo będzie czynny punkt pomocy w miejskim urzędzie, odpowiedział, że "wszyscy ci, którzy w nocy zjechali z siódemki, już opuścili budynek".
- Na ten moment sytuacja jest znacznie lepsza niż wczoraj. Śnieg wciąż pada, ale nie są to tak intensywne opady, także sytuacja wraca do normy. Drogi nie są oczywiście czarne, ale wszędzie da się przejechać. Stąd mam nadzieję, że dalsza pomoc naszego samorządu nie będzie potrzebna - skwitował w TOK FM.
Źródło: TOK FM