Nagonka na ginekolożkę. "Boję się, że któregoś dnia będzie na mnie czekał ktoś z nożem"
9 stycznia agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do szczecińskiego gabinetu ginekolożki dr Marii Kubisy i zabrali dokumentację medyczną pacjentek . Kilka tygodni temu sąd w Szczecinie uznał, że agenci CBA nie mieli do tego prawa. Lekarka od jesieni 2020 roku - kiedy Trybunał Konstytucyjny, kierowany przez Julię Przyłębską - doprowadził do zaostrzenia prawa antyaborcyjnego, nie prowadzi ciąż w Polsce. - Mówię pacjentkom, że z uwagi na ten wyrok nie jestem w stanie ich rzetelnie leczyć. Nie mogę wziąć odpowiedzialności za pacjentkę i jej nienarodzone dziecko - wyjaśniła w TOK FM.
Szczecińska "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że lekarka w rozmowie z niemieckim 'Die Welt' mówiła o pogróżkach, jakie otrzymuje. "Chcą mnie zastraszyć i wywrzeć na mnie presję, ponieważ nie podoba się im to, co robię w Niemczech. Chcą mnie wyrzucić z Polski" - powiedziała dr Kubisa. Podkreśliła, że po zmroku lekarka wychodzi z gabinetu zawsze z ostatnią pacjentką. "Boję się, że któregoś dnia będzie na mnie czekał ktoś z nożem" - stwierdziła.
Donosy i pogróżki trafiały też do szpitala w Prenzlau, w którym kieruje oddziałem ginekologii operacyjnej i chirurgii plastycznej.
Lekarka z Oleśnicy dostaje pogróżki
21 sierpnia informowaliśmy o sprawie dr Gizeli Jagielskiej ze szpitala w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. Lekarka dostaje groźby od tzw. działaczy pro-life za to, że przeprowadza dopuszczone w polskim prawie aborcje.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>