,
Obserwuj
Polska

Interwencja w pobliżu TK. Policjant: Ten pan zachowywał się typowo jak prowokator

4 min. czytania
20.10.2026 12:37

Interwencja policji w pobliżu siedziby Trybunału Konstytucyjnego stała się przedmiotem politycznego sporu. - Nie pamiętam takiej sytuacji, aby politycy zachęcali do linczu wobec policjantów - mówił w TOK FM Andrzej Szary, przewodniczący wielkopolskiego Związku Zawodowego NSZZ Policjantów.

Policja opublikowała nagranie z zatrzymania Piotra W.
Policja opublikowała nagranie z zatrzymania Piotra W.
fot. X/Komenda Stołeczna Policji

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego policjanci interweniowali wobec Piotra W. i jak przebiegało jego zatrzymanie;
  • jak interwencję i postawę policjantów komentowali politycy prawicy;
  • jak Andrzej Szary odpowiada na zarzut upolitycznienia policji;
  • jakich działań gość TOK FM oczekuje od szefa polskiej policji Marka Boronia.

Sąd nie zgodził się na aresztowanie Piotra W., który miał zaatakować policjantkę w pobliżu Trybunału Konstytucyjnego.

Do zdarzenia doszło w miniony piątek 16 października. Piotr W. nie chciał pokazać dowodu osobistego policjantom, którzy próbowali go wylegitymować. Odepchnął funkcjonariuszy i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim. Mężczyzna wbiegł do przedsionka budynku przy ul. Marszałkowskiej, gdzie został obezwładniony. Podczas zatrzymania doszło do szarpaniny. Według policji mężczyzna naruszył nietykalność cielesną policjantki. Kobieta doznała obrażeń i została przewieziona do szpitala. Zatrzymany również był hospitalizowany.

W obronie Piotra W. stanęli politycy prawicy. Poseł niezrzeszony Marek Jakubiak stwierdził, że był świadkiem "skatowania" mężczyzny, a poseł PiS Marek Suski, powołując się na relacje świadków, powiedział, że zatrzymany miał być podduszany i stracić przytomność. Policjanci natomiast są oskarżani o upolitycznienie i kłamstwo w sprawie przebiegu zdarzenia. 

Zatrzymanie Piotra W. Policjant analizuje

Według przewodniczącego ZW NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego Andrzeja Szarego policjanci zachowali się zgodnie z procedurami. - Pan zachowywał się co najmniej dziwnie: nie odpowiadał, nie reagował, nie podawał swoich danych. W związku z tym policjanci mieli podstawę do dowiezienia go do jednostki policji, sprawdzenia jego tożsamości, do sprawdzenia, czy nie posiada przedmiotów niebezpiecznych (...). W mojej ocenie ten pan zachowywał się typowo jak prowokator. (...) Policjanci bardzo dobrze zrobili, a zachowanie tego pana wobec policjantki jest naganne i powinno rodzić bardzo ostre konsekwencje prawne - ocenił policjant w rozmowie z Wojciechem Muzalem w "Pierwszym programie".

Dziennikarz TOK FM zwrócił uwagę, że funkcjonariusze nie interweniowali wobec grupy chuliganów, lecz wobec uczestników zgromadzenia o charakterze politycznym. - Czy (te osoby) mogły czuć się objęte politycznym parasolem ochronnym? - pytał Muzal.

Jak odparł Szary, cała sytuacja ma wyraźny kontekst polityczny, co nie zmienia faktu, że policjant ma obowiązek zareagować, gdy wymaga tego sytuacja. - Ten przykład pokazuje, że następuje bardzo duża anarchizacja sceny politycznej, co jest niedopuszczalne. Później policjanci są szkalowani, pod ich adresem są kierowane obraźliwe słowa. (...) Nie pamiętam takiej sytuacji, aby politycy zachęcali do linczu wobec policjantów. (...) Jako związek zawodowy nie będziemy tego akceptowali, będziemy to krytykować, mimo że niektórzy mówią, że powinniśmy być apolityczni. Uważam, że policjanci również mają obowiązek zabierania głosu, gdy w życiu społecznym dzieją się złe rzeczy - wskazał w TOK FM przewodniczy ZW NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego.

"Policjanci są szkalowani"

"Zapamiętamy twarz każdego funkcjonariusza policji i innych służb, który podniósł rękę na Polaka biorącego udział w legalnej manifestacji. Zapamiętamy i za rok z tego dokładnie rozliczymy" - napisał na platformie X poseł PiS Kazimierz Smoliński. Zdaniem Andrzeja Szarego, ten wpis zawiera groźby karalne wobec funkcjonariuszy.

- Te słowa nigdy nie powinny paść z ust przedstawiciela narodu, posła RP. Powinien powiedzieć takim zachowaniom "stop" - mówił policjant, przywołując często powtarzany przez polityków prawicy slogan "Murem za polskim mundurem", przed laty używany w kontekście funkcjonariuszy Straży Granicznej. - Politycy powinni stanąć za mundurem i bronić policjantów. Ten slogan był powtarzany wielokrotnie, a jak widać, to były tylko słowa. Teraz bardzo wiele robi się dla własnych celów politycznych, natomiast interes państwa nie ma tu najmniejszego znaczenia - komentował gość "Pierwszego programu".

Jak dodał, po takich i podobnych wypowiedziach policjanci mają prawo obawiać się wyniku przyszłorocznych wyborów. - Jeden z posłów - nie wymienię jego nazwiska, żeby go nie reklamować - mówi, że policjantom zostaną zabrane uprawnienia emerytalne. Każdy, kto tego słucha, na pewno ma obawy, że po zmianie władzy, może do takich sytuacji dochodzić - mówił Szary, podkreślając, że tego typu deklaracje polityków prawicy są skandaliczne.

Ochrona policjantów jest "iluzoryczna". "Mam nadzieję, że te wydarzenia dadzą do myślenia"

Komendant Główny Policji Marek Boroń wystosował w poniedziałek list do funkcjonariuszy, w którym podkreślił, że stoi "za każdym z nich" i zadeklarował wsparcie dla tych z policjantów, którzy mają zamiar dochodzić swoich praw przed sądem.

Szary pozytywnie ocenił postawę szefa policji i zaznaczył, że związkowcy już wcześniej podejmowali podobne działania. - Związek Zawodowy Policjantów w skali kraju prowadzi kilkadziesiąt spraw, gdzie policjanci są znieważani w sieci i myślę, że najwyższy czas, aby Komendant Główny jednoznacznie też zajął stanowisko. Prokuratura i my jako formacja, powinniśmy wobec tych, którzy zachowują się nagannie wobec funkcjonariuszy, kierować odpowiednie wnioski do prokuratur. Aby dość szybko podjęła działania, nie zwracając uwagi na to, czy jest to polityk, czy nie, ponieważ każdy jest równy wobec prawa - zaznaczył rozmówca Wojciecha Muzala. 

Redakcja poleca

Gość TOK FM przypomniał, że policjant jest funkcjonariuszem publicznym objętym szczególną ochroną prawną. Jego zdaniem jednak ta ochrona nie zawsze działa tak, jak powinna.

- Apelowaliśmy, aby była rzeczywista, żeby nie była iluzoryczna. (...) Mam nadzieję, że te wydarzenia dadzą państwu polskiemu dużo do myślenia, ponieważ ta anarchizacja może doprowadzić do zdarzeń bardzo niebezpiecznych. My jako funkcjonariusze będziemy musieli podejmować i będziemy podejmować działanie, a politycy będą próbowali uprawiać politykę na naszych działaniach - stwierdził policyjny związkowiec. 

 Źródło: TOK FM, PAP, x.com