,
Obserwuj
Polityka

Koniec z odpowiedzialnością karną za zniesławienie? RPO chce zmian ws. SLAPP-ów

3 min. czytania
20.10.2026 09:13

To na pewno dobre rozwiązanie - tak Rzeczniczka Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram oceniła w TOK FM pomysł ograniczenia stosowania kary więzienia za zniesławienie na podstawie art. 212 Kodeksu karnego. Zmian domagają się organizacje pozarządowe i obrońcy praw człowieka.

Sylwia Gregorczyk-Abram, RPO
Sylwia Gregorczyk-Abram, RPO
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / FotoNews / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czego dotyczy art. 212 Kodeksu karnego?
  • Do czego służą pozwy typu SLAPP?
  • Dlaczego biuro RPO zajęło się interwencją policji w czasie demonstracji pod Trybunałem Konstytucyjnym?

Ministerstwo Sprawiedliwości opowiada się za ograniczeniem stosowania kary więzienia za zniesławienie - to jeden z głosów z dyskusji nad reformą art. 212 Kodeksu karnego. O dekryminalizację zniesławienia apelują organizacje pozarządowe chroniące prawa człowieka. - To na pewno dobre rozwiązanie - oceniła w "Poranku TOK FM" Rzeczniczka Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram. W poniedziałek odbyła się organizowana przez Grupę Agora oraz m.in. Helsińską Fundację Praw Człowieka debata dotycząca art. 212 KK i presji prawnej na media.

Jak stwierdziła Sylwia Gregorczyk-Abram, brane są pod uwagę rozwiązania pośrednie, np. proponowane przez Komisję kodyfikacyjną usunięcie kary pozbawienia wolności. - To dobre rozwiązanie, żeby odpowiedzieć na to, co w przestrzeni publicznej wywołuje art. 212 Kodeksu karnego, czyli efekt mrożący wobec dziennikarzy czy aktywistów - mówiła gościni Macieja Kluczki, wskazując na hamowanie debaty publicznej.

Koniec ze SLAPP-ami?

Oprócz usunięcia kary pozbawienia wolności w proponowanych założeniach jest również m.in. pełna depenalizacja pomówień niepublicznych oraz pełna depenalizacja pomawiania innych osób niż osoby fizyczne, np. firm. - Zostałaby im droga postępowania cywilnego - tłumaczyła RPO.

Kluczka przypomniał, że z pozwami uciszającymi mają do czynienia np. dziennikarze prowadzący śledztwa. - Redakcje są zasypywane pozwami art. 212 tzw. SLAPP-ami, które mają zamknąć usta. Gdyby przeszło to na stronę cywilną to może takich procederów byłoby mniej - komentował dziennikarz TOK FM. Sylwia Gregorczyk-Abram zgodziła się z tą oceną i dodała, że taka ścieżka pozwoliłaby bardziej efektywnie egzekwować przeprosiny.

Organizacje społeczne, fundacje oraz media (m.in. Grupa Agora, Sieć Obywatelska Watchdog Polska oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka) ponownie zwróciły się do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o całkowite uchylenie art. 212 Kodeksu karnego. Chodzi o odpowiedzialność karną za zniesławienie. Eksperci zwracają uwagę na efekt mrożący tego przepisu - może być on wykorzystywany jako narzędzie SLAPP (z ang. Strategic Lawsuit Against Public Participation) - strategicznych działań prawnych wymierzonych w debatę publiczną do uciszania dziennikarzy, aktywistów i obywateli krytykujących władzę lub ujawniających nieprawidłowości.

Z art. 212 Kodeksu karnego grozi grzywna lub ograniczenie wolności, a jeśli do zniesławienia doszło za pomocą środków masowego komunikowania - np. w internecie - winnemu grozi do roku pozbawienia wolności.

Awantura pod TK. RPO przygląda się interwencji policji

Nie cichnie konflikt w Trybunale Konstytucyjnym. W zeszłą środę doszło również do przepychanek. Piotr W. - jeden z uczestników zorganizowanej przez PiS demonstracji pod budynkiem TK - został zatrzymany przez policję po tym, jak zaatakował funkcjonariuszkę. Policjantka trafiła do szpitala. Mężczyzna nie został jednak aresztowany - warszawski sąd odrzucił wniosek prokuratury o miesięczny areszt. Biuro RPO podjęło w tej sprawie interwencję, by przyjrzeć się działalności policji.

Redakcja poleca

- Tę sprawę podjęliśmy z własnej inicjatywy, to jest tzw. tryb z urzędu, co nie oznacza, że biuro na tym etapie widzi naruszenia. Biuro RPO pyta o sytuację - podkreśliła w TOK FM Sylwia Gregorczyk-Abram. - Moim obowiązkiem jest obiektywne wyjaśnienie tej sprawy - dodała rzeczniczka, powtarzając, że bada proporcjonalność użytych środków i jak na razie czeka na dowody. I dopiero później będzie mogła wyrobić swoje stanowisko co do zasadności interwencji policji.

Źródło: TOK FM