,
Obserwuj
Polityka

Morawiecki, jak małżonek po rozwodzie z PiS. "Nie chce, żeby przerodziło się to w skrajną nienawiść"

2 min. czytania
20.10.2026 11:52

Mateusz Morawiecki chce odciąć się od Prawa i Sprawiedliwości, ale najwyraźniej nie zamierza palić za sobą wszystkich mostów. Podczas konwencji Rozwoju Plus krytykował PiS, a jednocześnie zostawiał sobie furtkę do przyszłej współpracy. Jak ocenili komentatorzy "Poranka TOK FM", były premier chce zagrać na kilku fortepianach. Tyle że na prawicy rośnie konkurencja, która może pokrzyżować mu plany.

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki
fot. Daniel Frymark Archiwum: Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czemu Mateusz Morawiecki nie pali mostów z dawnym ugrupowaniem?
  • Czy Morawiecki może być teraz głównym przeciwnikiem dla Donalda Tuska?

Mateusz Morawiecki próbuje zbudować własną pozycję polityczną, nie zrywając całkowicie więzi z dawnym obozem. Podczas konwencji Rozwoju Plus krytykował Prawo i Sprawiedliwość, ale nie atakował partii Kaczyńskiego z pełną mocą. Jednocześnie przedstawiał się jako główny przeciwnik Donalda Tuska i alternatywa dla obecnej sceny politycznej. Marcin Złotkowski z tvn24.pl i Tomasz Walczak z Interii zwrócili uwagę, że były premier próbuje zachować dystans wobec PiS, a zarazem nie stracić poparcia jego elektoratu.

Redakcja poleca

- Mateusz Morawiecki zachowuje się jak małżonek, który jest świeżo po rozwodzie. Ma głęboką zadrę do swojego byłego współmałżonka, ale jednocześnie nie chce, żeby to się przerodziło w taką skrajną nienawiść. Albo przynajmniej chce te emocje - chociaż do opinii publicznej, trochę tonować. Chciałby zjeść ciastko i mieć ciastko - ocenił Marcin Złotkowski. Zdaniem komentatora, Morawiecki chce krytykować dawną partię, a jednocześnie pozostawić sobie możliwość współpracy z nią w przyszłości. Ambicje ma duże.  Chciałby, żeby to on, a nie Jarosław Kaczyński, był głównym przeciwnikiem dla Donalda Tuska. Przekonuje też, że jego środowisko jest "autentyczną Trzecią Drogą", ale - jak zauważył Walczak - wynik na poziomie 12-14 proc. to na razie bardziej pobożne życzenie niż reala możliwość.

Największy problem Morawieckiego może jednak leżeć gdzie indziej. Prawicowy elektorat, który nie popiera Rozwoju Plus, dzieli się między PiS, Konfederację i środowisko Grzegorza Brauna, którego rosnące poparcie staje się coraz poważniejszym problemem dla opozycji. Komentatorzy zwrócili uwagę, że politycy PiS coraz częściej muszą brać pod uwagę możliwość przyszłego porozumienia z ludźmi Brauna, choć budzi to poważne kontrowersje. Morawiecki chce więc jednocześnie walczyć o centrum, utrzymać relacje z twardym elektoratem PiS i wyprzedzić konkurentów po prawej stronie.

Redakcja poleca

Czy to mu się uda? Na to odpowiadają komentatorzy w całej rozmowie, dostępnej dla subskrybentów TOK FM.

Źródło: TOK FM