"Nowa Jałta" już w listopadzie? "Koncert mocarstw może mieć opłakane skutki"
Putin zaproponował Trumpowi wspólne spotkanie z Xi na temat Ukrainy. - Niestety jest niebezpieczeństwo, że prezydent USA spróbuje przehandlować Ukrainę - mówił w TOK FM prof. Jakub Godzimirski z Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie i kiedy może dojść do spotkania Trumpa, Xi Jinpinga i Putina?
- Co może oznaczać spotkanie liderów trzech mocarstw?
Władimir Putin zaproponował zorganizowanie trójstronnego spotkania z prezydentem Chin Xi Jinpingiem i prezydentem USA Donaldem Trumpem - donosi "Wall Street Journal". Przywódcy mieliby rozmawiać o zakończeniu wojny w Ukrainie na warunkach Moskwy, a do spotkania miałoby dojść w Chinach podczas szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku, który odbędzie się w dniach 18-19 listopada w Manili na Filipinach.
Prof. Jakub Godzimirski z Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych ocenił w TOK FM, że hasło "nowa Jałta" w kontekście zapowiedzianych rozmów jest o tyle uprawnione, o ile pojawia się w rosyjskim omówieniu tej propozycji. - Kwestia tzw. koncertu mocarstw może mieć opłakane skutki tak dla Ukrainy, jak i dla partnerów Stanów Zjednoczonych. To może ostatecznie potwierdzić, że trudno polegać na Stanach Zjednoczonych jako na państwie, które dostarcza gwarancji bezpieczeństwa - zaznaczył gość "TOK360".
"Duża przyjemność" dla Putina
Prowadzący audycję Filip Kekusz zastanawiał się, czy Władimir Putin w ogóle jest partnerem do rozmów dla Xi Jinpinga czy Donalda Trumpa, liderów najpotężniejszych państw świata. - Jest partnerem do rozmowy dla Chin, ponieważ Pekin bardzo dużo zainwestował w stosunki rosyjsko- chińskie - ocenił ekspert z Norweskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. W jego opinii zaproszenie Putina do rozmów sprawiłoby prezydentowi Rosji "dużą przyjemność". - Byłoby to uznanie roli Rosji jako wielkiego globalnego mocarstwa. Z ekonomicznego punktu widzenia Rosja jest karłem w porównaniu z Chinami czy Stanami Zjednoczonymi - podkreślił gość TOK FM.
Według prof. Jakuba Godzimirskiego to Stany Zjednoczone ryzykują, biorąc pod uwagę spotkanie trzech mocarstw. - A ze Stanami ryzykujemy my i wszyscy ci, którzy popierają ukraińską walkę z agresją rosyjską - stwierdził ekspert. Podkreślił przy tym, że prezydent USA jest dosyć nieprzewidywalny. - Niestety jest niebezpieczeństwo, że Donald Trump spróbuje przehandlować Ukrainę - przestrzegał rozmówca Filipa Kekusza.
Chiny z planem dotyczącym Ukrainy
Prof. Godzimirski przypomniał, że Chiny ogłosiły swój plan dotyczący Ukrainy już w lutym 2023 r. - Plan zaczyna się od podkreślenia ważności kwestii związanych z suwerennością i integralnością terytorialną państw, które są w ten konflikt zaangażowane, co jest wyciągnięciem dłoni do Ukrainy. Potem pojawiają się kwestie związane z bezpieczeństwem europejskim, które można odczytać jako krytykę NATO - wyjaśnił gość TOK FM. I dodał, że Chiny na forum międzynarodowym, np. na zgromadzeniach ONZ, często wstrzymują się od głosu, a nie głosują tak, jak Rosja. Jednocześnie państwo pod wodzą Xi Jinpinga dostarcza Kremlowi środki finansowe i technologię, które umożliwią kontynuowanie agresji przeciwko Ukrainie.
Jeżeli faktycznie do trójstronnych rozmów dojdzie, to Donald Trump - co podkreślił prof. Jakub Godzimirski - może mieć już wówczas ograniczoną władzę. Wybory połówkowe w USA odbędą się 3 listopada, a w najnowszym sondażu Ipsos zleconym przez Washington Post i ABC News Donald Trump notuje rekordowo niskie poparcie na poziomie 33 proc. - Te wybory mogą zmienić balans sił politycznych w Stanach Zjednoczonych - podsumował gość TOK FM.
Źródło: TOK FM