Rosja testuje NATO w kosmosie. "To rekordowe zbliżenie"
Zaledwie 25–26 metrów może dzielić rosyjskiego satelitę wojskowego Kosmos 2612 od ICEYE-X36, z którego danych korzystają Polska i Ukraina. - Nie mamy do czynienia ze zwykłą misją szpiegowską - komentował w TOK FM Rafał Grabiański z portalu Urania.Edu.pl
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy i na jaką odległość ma dojść do największego zbliżenia rosyjskiego satelity z polsko-fińskim ICEYE-X36;
- Czy istnieje ryzyko zderzenia lub zniszczenia ICEYE-X36;
- Jak inne państwa mogą powstrzymać Rosję.
Pięć rosyjskich satelitów wojskowych (w tym m.in. Kosmos 2612) wykonało serię manewrów na orbicie okołoziemskiej i podeszło bardzo blisko komercyjnego satelity rozpoznawczego ICEYE-X36, należącego do polsko-fińskiej firmy ICEYE, z którego danych korzystają Polska oraz Ukraina. Według serwisu Orbital Radar, w poniedziałek 19 października o godz. 18.07 czasu polskiego Kosmos 2612 ma zbliżyć się do ICEYE-X36 na odległość zaledwie 25-26 metrów.
Zdaniem Władysława Kosiniaka-Kamysza, manewr wygląda na celowe działanie i może mieć związek ze szpiegostwem lub próbą zakłócenia pracy urządzenia. - To pokazuje, że wojna toczy się w każdym obszarze, nie tylko w lądowym, powietrznym i morskim, ale również w obszarze cyber i w obszarze kosmicznym. Dzisiaj już nie ma strefy wolnej od zagrożenia a zniszczenie satelitów, które umożliwiają obrazowanie, w tym obrazowanie monochromatyczne, niezależnie od czynników pogodowych, jest bardzo niebezpieczne - wskazał wicepremier i szef MON.
Rosja testuje NATO w kosmosie. "Jeszcze nikt tego nie robił"
Obecnie - jak mówił w "TOK360" Rafał Grabiański z portalu Urania.Edu.pl - odległość między satelitami rosyjskim i polsko-fińskim wynosi poniżej 1 km. - Już w tej chwili to rekordowe zbliżenie się obcego, wrogiego satelity do satelity innego państwa. (...) Gdy Rosjanie czy Chińczycy wykonywali podobne misje wobec amerykańskich satelitów, mówiliśmy o odległościach rzędu dziesiątek kilometrów. (...) Jest to naprawdę bezprecedensowa sytuacja - skomentował rozmówca Filipa Kekusza w TOK FM.
Zapytany o prawdopodobieństwo zderzenia satelitów, ekspert odparł, że "jest takie ryzyko". - Taka bliskość każe myśleć o tym, że nie mamy do czynienia ze zwykłą misją szpiegowską. To jest typowe działanie mające na celu pokazanie zdolności śledzenia tych obiektów i ewentualnego potencjału jego zniszczenia, czyli np. niby przypadkowo zwiększyć ryzyko zdarzenia kinetycznego. Mamy tutaj multum możliwości. W przestrzeni kosmicznej jeszcze nikt tego nie robił, bo są traktaty międzynarodowe i jeszcze nikt się na to nie zdecydował, ale możemy mówić o wielu różnych możliwościach zakłóceń, zakłóceniach sygnału radiowego. (...) To jest bezprecedensowe, to jest niebezpieczne - powtórzył Grabiański, podkreślając, że celowe zniszczenie ICEYE-X36 jest według niego, mimo wszystko, mało prawdopodobne.
Czy inne państwa mogą powstrzymać rosyjską satelitę? Według dziennikarza Urania.pl "jedyną opcją" jest atak laserowy z Ziemi. - Wiem, że takie technologie są testowane, że są w posiadaniu Amerykanów. W przyszłości na pewno myślą tym myślą i Amerykanie i Europejska Agencja Kosmiczna. (...) Jesteśmy na całkowicie nowym polu i ciężko dywagować, co rzeczywiście zostanie zrobione - mówił Rafał Grabiański w TOK FM.
Źródło: TOK FM