,
Obserwuj
Świat

"Atak hybrydowy" w Danii. Drony nad czterema lotniskami

PAP
2 min. czytania
25.09.2025 12:17

Wszystko wskazuje na to, że za incydentami z udziałem dronów nad duńskimi lotniskami stoi profesjonalny sprawca; określiłbym to mianem ataku hybrydowego - ocenił w czwartek minister obrony Danii Troels Lund Poulsen na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Policja nie wyklucza kolejnych incydentów.

Wojskowa baza lotnicza Skrydstrup
Wojskowa baza lotnicza Skrydstrup
fot. SERGEI GAPON/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Drony nad czterema lotniskami na Półwyspie Jutlandzkim; 
  • Jak podał minister obrony Danii,  rząd skontaktował się z NATO, ale nie wystąpił na razie o konsultacje na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego; 
  • "Oceniamy, że ataki dronami będą się powtarzać" - ocenił minister sprawiedliwości Danii Peter Hummelgaard. 

Duńska policja potwierdziła wcześniej obecność dronów nad czterema lotniskami na Półwyspie Jutlandzkim - w Aalborgu, Esbjergu, Sonderborgu i wojskowej bazie lotniczej Skrydstrup w nocy ze środy na czwartek. Do podobnego incydentu doszło w poniedziałek wieczorem nad lotniskiem Kastrup w Kopenhadze.

Zapytany przez dziennikarzy na konferencji prasowej, czy za atakami dronów stoi Rosja, Lund Poulsen odpowiedział, że obecnie nie ma na to dowodów. - Niektóre kraje i podmioty mają interes w podważaniu poparcia dla Ukrainy. Ważne, abyśmy nie dali się zastraszyć - zaznaczył.

Minister obrony przekazał, że w czwartek rano rząd skontaktował się z NATO, ale nie wystąpił na razie o konsultacje na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego. Opcja ta jest rozważana. Lund Poulsen ujawnił, że planowane są rozmowy z UE.

Redakcja poleca

"To atak hybrydowy"

Głównodowodzący sił zbrojnych Danii Michael Hyldgaard podkreślił, że mamy do czynienia z "rzeczywistymi operacjami". - Jest w tym pewna systematyczność - zauważył. Komendant główny duńskiej policji Thorkild Fogde oświadczył wcześniej w czwartek, że aktywność dronów w Aalborgu była podobna do tych zaobserwowanych w poniedziałek w Kopenhadze. Hyldgaard zapewnił, że siły zbrojne były przygotowane, aby zestrzelić drony, ale nie zrobiono tego po ocenie sytuacji. - Chodzi o bezpieczeństwo; kiedy się do czegoś strzela, to następnie spada - uzasadnił.

Minister sprawiedliwości Danii Peter Hummelgaard, który również incydent nazwał atakiem hybrydowym, zapowiedział przyspieszenie prac nad ustawą umożliwiającą właścicielom infrastruktury neutralizację niezidentyfikowanych dronów. - Oceniamy, że ataki dronami będą się powtarzać - podkreślił. Dodał, że społeczeństwo musi się do tego przygotować zarówno technologicznie, jak i psychicznie. 

Redakcja poleca

W związku z możliwością wystąpienia kolejnych ataków dronów duńska policja ustanowiła całodobowy dyżur krajowego sztabu operacyjnego (NOST). Wcześniej uruchamiano go w przypadku aktów sabotażu na gazociąg Nord Stream oraz podczas pandemii COVID-19. Duńska policja oceniła wcześniej, że za lotem dronów nad lotniskiem w Kopenhadze stał kompetentny sprawca, a premierka Danii Mette Frederiksen incydent nazwała "najpoważniejszym dotąd atakiem na duńską infrastrukturę krytyczną".

Szefowa duńskiego rządu nie wykluczyła, że doszło do operacji obcego państwa. Duńskie służby specjalne PET od dawna ostrzegały, że Rosja może przeprowadzić ataki hybrydowe na Danię, aby wywołać niepokój w społeczeństwie oraz osłabić wolę wspierania Ukrainy. W ostatnim czasie rząd w Kopenhadze poinformował o umożliwieniu firmie zbrojeniowej z Ukrainy, Fire Point, produkcji paliwa rakietowego w Vojens, w pobliżu bazy lotniczej Skrydstrup. Będzie to pierwsza tego rodzaju ukraińska inwestycja za granicą.

Źródło: PAP