Ludobójstwo w Gazie. Nowy raport ONZ. Czy kurs wobec Izraela się zmieni?
Raport niezależnej międzynarodowej komisji śledczej Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. okupowanych terytoriów palestyńskich, który opublikowano dwa dni temu, nie zostawia wątpliwości. To, co Izrael robi w Gazie, zasługuje na termin ludobójstwa. Tylko pojęcie ludobójstwa i tylko ten sposób interpretacji pozwala na znalezienie sensów działania Izraela. Nie samoobrona i nie bezpieczeństwo własnego terytorium i własnej ludności.
Raport komisji, która została powołana przez Radę Praw Człowieka ONZ, wzywa wszystkie kraje należące do Organizacji Narodów Zjednoczonych do przeciwdziałania tej zbrodni, do rozliczenia zbrodniarzy, a także do ważenia ryzyka, czy same nie stają się współwinnymi w ludobójstwie. To ostatnie tyczy się przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, które w raporcie wymienione są wprost.
Dokument przygotowany przez trójkę prawników pod przewodnictwem Navil Pilay z Republiki Południowej Afryki, byłej przewodniczącej Trybunału Karnego ds. Zbrodni w Rwandzie, to najmocniejsza do tej pory próba usytuowania ostatnich dwóch lat działań Izraela w Gazie w kontekście prawa międzynarodowego. Może i będzie miał swoje konsekwencje.
Pytanie tylko, kiedy. Obecna sytuacja pokazuje bardzo wyraźnie – bez "kryszy" Stanów Zjednoczonych to wszystko nie miałoby prawa się wydarzyć. Używam rosyjskiego słowa krysza całkiem świadomie. Źródłowo oznacza zapewnienie bezkarności dla działań przestępczych i do tej sytuacji idealnie pasuje. Tłumaczy też brak solidarności wobec Palestyńczyków w gronie sojuszników USA. Sojuszników, którzy postrzegają swoje bezpieczeństwo w kontekście wojny w Ukrainie jako pochodną amerykańskiego zaangażowania w wojnę z Rosją. W tym gronie znajduje się też Polska.
"Gaza płonie". Dlaczego Izrael rozpoczął atak na miasto? "Nie to jest celem"
Jest jeszcze coś, o czym raport nie mówi, a co stało się częścią izraelskiej polityki po 7 października 2023. Ataki na Liban, Syrię, Iran, Katar pokazują, że ten kraj nie wierzy już ani w dyplomację, ani we współpracę międzynarodową, wierzy tylko w siłę. Gdyby to była tylko kwestia samej wiary, to można by powiedzieć trudno i żyć dalej. Ale to kwestia działań. Izrael przez lata postrzegano jako outpost - forpoczta zachodniego liberalizmu, zachodnich idei demokracji i wolności na autorytarnym Bliskim Wschodzie dzisiaj jest po prostu jeszcze jednym, destabilizującym region, agresywnym i nieobliczalnym państewkiem, którego działania stanowią zagrożenie dla porządku międzynarodowego i światowego pokoju. Czas, żeby kraje Zachodu wyciągnęły wnioski z tej sytuacji.
Źródło: Radio TOK FM