,
Obserwuj
Świat

Rozejm-widmo. "Nie sądzę, żeby Iran zostawił to bez zbrojnej odpowiedzi"

2 min. czytania
09.04.2026 14:08

Od wtorku mam rozejm, ale nie oznacza to całkowitego uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. - Z militarnego punktu widzenia cele ataku Izraela na Liban nie miały sensu - ocenił w TOK FM dr Karol Wilczyński. Wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego stwierdził, że Binjamin Netanjahu nie chce, by wojna na Bliskim Wschodzie się skończyła i wie, że prowokuje Iran do zbrojnej odpowiedzi.

Donald Trump i Binjamin Netanjahu
Donald Trump i Binjamin Netanjahu
fot. SAUL LOEB/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego atak Izraela na Liban może zachwiać porozumieniem na Bliskim Wschodzie?
  • Czy Iran odpowie na ataki Izraela na Hezbollah?
  • Co oznacza rozejm ogłoszony przez Donalda Trumpa?
  • Dlaczego USA mogą wycofać się z konfliktu na Bliskim Wschodzie?

Władze w Bejrucie określiły środowy atak Izraela na Liban jako barbarzyńską agresję. Libańska obrona cywilna oceniła, że był to najbardziej intensywny atak Izraela, odkąd rozpoczęła się wojna między Izraelem a Hezbollahem. Zginęły co najmniej 254 osoby, a ponad 1160 zostało rannych.

- To była rzeź - stwierdził w "TOK 360" dr Karol Wilczyński. Wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego i sekretarz Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych zaznaczył, że uderzenia przeprowadzono głównie na dzielnice mieszkalne. Jak podkreślił, atak Izraela może zachwiać kruchym porozumieniem na Bliskim Wschodzie. - Szczerze mówiąc, nie wiem, co Izrael chciał osiągnąć. Z punktu widzenia militarnego cele nie miały sensu strategicznego. Była to raczej forma zastraszania i pokazania, że nie chcemy, by ta wojna się zakończyła - ocenił rozmówca Filipa Kekusza.

Premier Izraela Binjamin Netanjahu - co wyjaśnił dr Wilczyński - musi utrzymywać swój kraj w stanie wojny, by utrzymać władzę podczas nadchodzących wyborów. To on również odegrał decydującą rolę w decyzji Donalda Trumpa o ataku na Iran. - Chodzi o destabilizację państw arabskich, szczególnie państw Zatoki Perskiej - dodał ekspert.

Zawieszenie broni zostanie zerwane?

- Reżim irański sygnalizuje, że jeśli ataki na Liban i Hezbollah będą kontynuowane, to wówczas zawieszenie broni zostanie zerwane. Iran już wczoraj atakował cele m.in. w Kuwejcie i Bahrajnie - mówił gość TOK FM.  I dodał: "Izrael, kontynuując ataki na Liban, wie, że sprowokuje Iran do odpowiedzi". - Nie sądzę, żeby Iran pozostawił to bez jakiejkolwiek zbrojnej odpowiedzi - uważa Wilczyński, przypominając, że Hezbollah jest ważnym sojusznikiem reżimu irańskiego.

Prowadzący rozmowę Filip Kekusz mówił, że w światowych mediach pojawiają się doniesienia o ponownym zablokowaniu Cieśniny Ormuz. Jednocześnie wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance stwierdził, że Irańczycy myśleli, iż rozejm obejmuje Liban, ale to nieporozumienie. Dwutygodniowe zawieszenie broni - ogłoszone przez Donalda Trumpa po tym, jak w nocy z wtorku na środę mijało kolejne jego ultimatum - ma obejmować tylko Iran i Stany Zjednoczone. - To jest bardzo głupie tłumaczenie, które pokazuje, że w przypadku relacji Stanów Zjednoczonych i Izraela to jednak ogon macha psem - ocenił dziennikarz TOK FM.

Redakcja poleca

- Nawet republikanie już widzą, że uzależnienie Trumpa od interesów izraelskich jest zbyt duże - powiedział Karol Wilczyński. Ekspert wskazał, że słabe prognozy Partii Republikańskiej w nadchodzących wyborach połówkowych mogą być decydującym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z dalszych działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie.

Źródło: TOK FM