Ten szczyt mógł pójść dużo gorzej. "Trump pokazał, że nie tylko przed Putinem rozwija ten czerwony dywan"
- Poprzednie spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim pokazało, że mogło być gorzej. Ewidentnie prezydent USA starał się pokazać, że jest bardzo przyjazny i nie tylko Putina przyjmuje z honorami na czerwonym dywanie - tak spotkanie ws. zakończenia wojny na Ukrainie ocenił w TOK FM poseł Maciej Konieczny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Nie milkną echa po spotkaniu Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim i liderami państwa europejskich;
- Każda ze stron oceniła spotkanie jako "dobre" i otwierające nowe ścieżki na przyszłość. Sam Trump poinformował, że zamierza zaaranżować spotkanie Zełenskiego z Putinem;
- - To spotkanie na pewno nie zamyka dróg do dalszych rozmów na temat pokoju. Trump odłożył animozje na bok i nikomu nie wbijał szpili - powiedział w TOK FM poseł Maciej Konieczny;
- Gość "Poranka" wyjaśnił także, czy polskie wojska powinny stacjonować na Ukrainie.
Spotkanie Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim i europejskimi przywódcami ws. zakończenia wojny na Ukrainie nie przyniosło konkretnych ustaleń, ale przyniosło nadzieję. Prezydent USA już poinformował, że zaaranżuje spotkanie Zełenskiego z Putinem, a europejscy liderzy podczas wideokonferencji będą rozmawiać we wtorek o tym, co wydarzyło się w Białym Domu.
W ocenie posła partii Razem i członka sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Macieja Koniecznego, Donald Trump był miły podczas spotkania z Zełenskim i europejskimi liderami, bo ewidentnie chciał się pokazać jako najbardziej zdeterminowany orędownik pokoju, który odkłada wszystkie animozje na bok i nikomu nie wbije szpili. - Trump pokazał, że jest bardzo przyjazny dla wszystkich stron po to, żeby doprowadzić do pokoju, co otwiera jakieś drogi - podkreślił w TOK FM Konieczny.
Jak dodał gość "Poranka TOK FM" poprzednie spotkanie prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim pokazało, że mogło pójść znacznie gorzej. - Moim zdaniem to spotkanie przynajmniej nie zamyka dróg do dalszych rozmów na temat pokoju. Trump był demonstracyjnie przyjazny dla wszystkich gości, czy to dla prezydenta Zełenskiego, czy liderów państw europejskich, pewnie dlatego, żeby pokazać, że to nie jest tak, że on rozwija ten czerwony dywan tylko przed Putinem - podkreślił poseł partii Razem.
Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej wskazał jedno zagrożenie. Jak stwierdził, jeżeli warunki postawione przez Rosję do zawarcia pokoju będą zarówno dla Ukrainy jak i Europy nieakceptowalne, to Trump i tak wyjdzie z całej sytuacji cały na biało. - Prezydent USA może powiedzieć, że on tutaj z sercem na dłoni działa na rzecz pokoju, a Ukraina i Europa wcale tego nie chcą - stwierdził Konieczny. Jego zdaniem Donald Trump musi dokręcić śrubę Rosji mocnej. Dlatego Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa, choć trudno dziś powiedzieć, jakie one mają być w rzeczywistości.
- Jedną z propozycji, jak rozumiem, jest ta zbliżona do art. 5. Co oznacza w praktyce, że kraje zachodnie razem z USA miałby zagwarantować, że w przypadku kolejnej inwazji rosyjskiej na Ukrainę włączą się aktywnie w ten konflikt, co jest daleko idącą deklaracją, ale to jest taka gwarancja jak gdyby w zastępstwie wejścia Ukrainy do NATO - wyjaśnił gość TOK FM.
Polscy żołnierze pojadą na Ukrainę? "To byłoby bardzo niedobre"
Zapytany o to, czy polscy żołnierze powinni stacjonować na terenie Ukrainy, odparł, że w tym momencie wojska polskie bezpośrednio nie powinny być tam obecne. - Mamy z Rosją wspólną granicę, mamy przeszłość historyczną, dlatego nie powinniśmy być tam obecni w tej chwili - stwierdził. Konieczny doprecyzował, że Polska powinna być za to zapleczem logistycznym. Dodał, że oczywiście w przypadku kolejnej napaści Rosji na Ukrainę, jeśli będą gwarancje bezpieczeństwa, o których była mowa wcześniej, to Polska razem z zachodnimi państwami oczywiście nie wypisze się z pomocy Ukrainie.
- Jeżeli ktoś liczy na to, że w przypadku otwartego konfliktu Rosji z Unią Europejską, ze Stanami Zjednoczonymi Polska może się z tego konfliktu wypisać, to polecam spojrzeć na mapę. Nie ma takiej opcji siłą rzeczy. W przypadku otwartego konfliktu Zachodu z Rosją Polska będzie w ten konflikt zaangażowana - skwitował.
Posłuchaj podcastu!