Tak rosyjskie media mówią o negocjacjach z Trumpem. "Propaganda nie nadąża za wydarzeniami"
- Rzecznik Kremla przekonuje, że amerykańsko-rosyjskie rozmowy w Arabii Saudyjskiej, stanowiły 'znaczący krok' w kierunku osiągnięcia porozumienia pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą w sprawie wojny w Ukrainie;
- W ocenie Anny Łabuszewskiej, choć nie ma w rosyjskich mediach entuzjazmu, to jednak nastąpiło zniuansowanie linii propagandowej. - Teraz w przekazie medialnym jest Trump, którego się chwali i Europa, którą nadal się gani i uważa za przeciwnika - mówiła autorka bloga 17 mgnień Rosji i współpracowniczka 'Tygodnika Powszechnego';
- Zdaniem gościni TOK FM najważniejsze jest teraz, by rozmowy trwały, ale te wcale nie muszą prowadzić do trwałego pokoju na Ukrainie, a nawet do zawieszenia broni. 'Oczkiem w głowie Kremla jest zniesienie sankcji nałożonych na Rosję' - podkreśliła.
Do bezpośredniego spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem może dojść jeszcze przed końcem lutego, choć przygotowanie takich rozmów wymaga czasu - oznajmił w środę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak podkreślił, wtorkowe amerykańsko-rosyjskie rozmowy, które odbyły się w Arabii Saudyjskiej, stanowiły 'znaczący krok' w kierunku osiągnięcia porozumienia pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą w sprawie wojny w Ukrainie.
Jak rosyjskie media mówią o negocjacjach z Trumpem? 'Propaganda nie nadąża za wydarzeniami'
Jak oceniła w TOK FM Anna Łabuszewska, choć nie ma w rosyjskich mediach entuzjazmu, to jednak nastąpiło zniuansowanie linii propagandowej. - Wcześniej był to atak na kolektywny Zachód, nawet ukuto taki termin. Przy czym był to worek treningowy do bicia. Teraz w przekazie medialnym jest Trump, którego się chwali i Europa, którą nadal się gani i uważa za przeciwnika - mówiła specjalistka do spraw Rosji, autorka bloga 17 mgnień Rosji i współpracowniczka 'Tygodnika Powszechnego'.
Odsłaniają wstydliwe kulisy swojej pracy. Tak szkoły niszczą nauczycieli
Jak od razu dodała, jest też Ukraina - 'od lat największy problem dla Rosji i obiekt ataków medialnych'.
Zwróciła przy tym uwagę, że przekaz medialny nie nadąża za wydarzeniami. Stąd, jak zapewniła, nadal podkreślany jest przede wszystkim fakt, że było to pierwsze spotkanie delegacji amerykańsko-rosyjskiej od trzech lat. Przy czym, jak wskazała, 'Putin czekał w pozie urażonej primadonny aż Trump zadzwoni'. - W końcu zadzwonił, więc to było pierwsze otwarcie. Sygnał, że nastąpi przełom, jeśli chodzi o dialog pomiędzy Waszyngtonem i Moskwą. Minister spraw zagranicznych mówił potem, że to świetne spotkanie, konstruktywne. Zrobiliśmy przegląd kwestii do omówienia. Nie wszystko jeszcze zdążyliśmy omówić, ale kontakty będą kontynuowane. Najważniejsze to jest to, że wróciliśmy do dialogu na tematy geopolityczne - podkreśliła w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.
'Putin gra na raty'
- Jakie są teraz rosyjskie cele? - dopytywał prowadzący.
- By Ukraina, która jest perłą w koronie carów, nie wypadła z tej korony. Ale też, by powstrzymać wektor zachodni i by Moskwa otrzymała przyjazną Ukrainę, posłuszną Rosji - jak Białoruś. By ta dołączyła do tego zespołu na zasadach ograniczonej suwerenności - wyliczyła specjalistka ds. Rosji.
Oceniła przy tym, że Putin zdaje sobie sprawę, że trudne będzie rozegranie tej partii tak, by zadowolić wszystkie jego ambicje i wszystkiego cele. Ale, jak od razu dodała, jest brydżowe powiedzonko: niebogaty gra na raty, czyli tyle można ugrać, ile ma się w kartach. Nie całą partię od razu, ale tak, by podzielić to na kilka rozgrywek. - Putin gra więc na raty. Najpierw plasterek Ukrainy, który zdobyła rosyjska armia, możemy odkroić, a potem zobaczymy - podkreśliła.
Inna gra Putina polega na tym, mówiła, że obowiązuje narracja: Zełenski nie ma legitymacji władzy w związku z tym on nie będzie z nim rozmawiał. Świadczyć mają o tym, wskazała, wypowiedzi Donalda Trumpa o rzekomo bardzo niskim rankingu Zełenskiego. W odpowiedzi Zełenski oznajmił, że 57 procent Ukraińców mu ufa - odniósł się w ten sposób do środowych sondaży opublikowanych przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii.
'Trump wyciągnął Rosję z niebytu'. Co dalej? Ekspert o 'marzeniu Putina'
'Sankcje oczkiem w głowie Kremla'
Zdaniem Anny Łabuszewskiej, dla Putina najważniejsze jest teraz, by rozmowy trwały, a te wcale nie muszą prowadzić do trwałego pokoju na Ukrainie, a nawet do zawieszenia broni. Tym bardziej, jak wskazała, że zaraz po rozmowie Trump-Putin nastąpiło kilka rakietowych ataków na cele w Ukrainie.
- Nie ma zawieszenia broni, nie ma nawet sygnału, że oto tutaj nastąpił przełom w stosunkach rosyjsko-amerykańskich. Celem tych rozmów jest w rzeczywistości zniesienie sankcji, bo chociaż też propaganda rosyjska dudni od rana do nocy, że sankcje dobrze zrobiły rosyjskiej gospodarce, bo ją mobilizowały, to jest to teza nieprawdziwa. Oczkiem w głowie Kremla jest zniesienie sankcji nałożonych na Rosję - skwitowała w TOK FM.
'Masowa psychoza' w Rosji, wydatki idą w miliardy. 'Wchodzisz dalej, to wkręca cię w większą forsę'