Nauczyciele nie dostali pensji. Brakuje pieniędzy w budżecie jednej ze szkół na Lubelszczyźnie
Podedwórze to nieduża gmina w powiecie parczewskim na Lubelszczyźnie, zamieszkana przez około 1800 osób. Jest gminą typowo rolniczą – uprawia się tu zboża, zioła i ziemniaki, a także hoduje bydło. Wiele osób pozostaje bez pracy.W Zespole Placówek Oświatowych pracuje tu 17 nauczycieli. Żaden z nich nie dostał pensji za listopad, bo w szkolnej kasie zabrakło pieniędzy.
– Chodzi o kwotę co najmniej 100 tysięcy złotych do końca roku – mówi nam dyr. szkoły, Artur Becher, który objął to stanowisko od lipca. Jak tłumaczy, poprzednia dyrekcja część tegorocznych pieniędzy przeznaczyła na zaległe nagrody jubileuszowe za ubiegły rok i m.in. stąd teraz są problemy.
Subwencja oświatowa jest mała i niestety nie wystarcza
Zdaniem wójta, kłopotliwe jest coś jeszcze – niewystarczająca subwencja oświatowa. Pieniądze z subwencji idą za uczniem, więc gdy uczniowie są nieliczni, to i subwencja nie jest duża. – W naszym zespole tylko w trzech klasach uczy się powyżej 16 uczniów. We wszystkich innych jest ich mniej. Subwencję liczy się według liczby dzieci, dlatego nie wystarcza. Co roku dokładamy do oświaty – to około 250 tysięcy zł rocznie – mówi wójt, Krzysztof Chilczuk.
Dodaje, że plan finansowy szkoły na ten rok – jeśli chodzi o wynagrodzenia - został wyczerpany. - Nie mamy na razie możliwości zmiany swojego budżetu, by zwiększyć pieniądze dla szkoły – mówi wójt. Gmina sama ma problemy finansowe – nie mogła uchwalić budżetu na 2017 rok – w efekcie, zgodnie z ustawą, zrobiła to za radnych Regionalna Izba Obrachunkowa.
"Przecież ludzie mają dzieci, kredyty..."
Wójt tłumaczy, że w planie finansowym szkoły są jeszcze pieniądze, ale na inne cele. – Wydatkowanie tych pieniędzy leży w gestii dyrektora – zaznacza Chilczuk. Dyrektor szkoły potwierdza: są pieniądze w ramach Funduszu Socjalnego, ale ani on jako pracodawca, ani związkowcy nie zgadzają się, by te środki przekazać na wynagrodzenia.
– Wtedy naruszyłbym dyscyplinę finansów publicznych i nie poszedłem na coś takiego. Nauczyciele też nie chcą, by pieniądze na wypłaty poszły z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych – dodaje dyrektor szkoły.
To pierwsza taka sytuacja w historii gminy i Zespołu Placówek Oświatowych - pat trwa, a nauczyciele się niecierpliwią. – Każdy musi zrobić opłaty, niektórzy mają kredyty, dzieci studiują, potrzebują pieniędzy i nie mają – mówi Artur Becher. Wczoraj złożył w gminie pismo o zmianę planu finansowego – sesja Rady Gminy jest zaplanowana na przyszły tydzień.
Jeśli i u Ciebie w szkole sytuacja jest podobna jak w Podedwórzu, napisz do autorki: problem@tok.fm