Przełom w prokuraturze. Jest śledztwo w sprawie pushbacków na granicy
Pięcioosobowy zespół został powołany przez prokuratora regionalnego w Lublinie. To doświadczeni śledczy z Siedlec. Zajmą się zawiadomieniem złożonym przez dziennikarza i aktywistę z Podlasia Piotra Czabana, który opisał kilkanaście przypadków przekroczenia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków względem migrantów i migrantek.
Chodzi o sytuacje, które działy się w okresie od września 2021 roku do marca 2024 roku w Białowieży, Bobrownikach i innych miejscach przy granicy polsko-białoruskiej. Funkcjonariusze polskich służb cofali na Białoruś m.in. obywateli i obywatelki Iraku, Syrii, Etiopii i innych krajów, nawet w sytuacji, gdy były to osoby w złym stanie zdrowia.
- Osoby te były zawracane do linii granicy państwa mimo zgłoszenia woli uzyskania ochrony międzynarodowej - mówi TOK FM rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach Krystyna Gołąbek. I potwierdza, że wywożeni mieli być m.in. migranci, którzy znajdowali się w stanie zagrażającym w sposób bezpośredni ich zdrowiu i życiu. Śledczy będą badać, czy doszło do złamania prawa.
W mediach społecznościowych głos zabrał wspomniany Piotr Czaban, który poinformował, że złożył już zeznania w tej sprawie. 'Zeznawałem przez 10 godzin. To jest tylko niewielki wycinek tego, co zdokumentowałem do tej pory na pograniczu. Ale to wystarczyło, by przekonać Prokuraturę Krajową do stworzenia tego zespołu i rozpoczęcia śledztwa' - napisał. I dodał: 'Dziękuję wszystkim, którzy mi w tym pomogli'.
Jak wskazuje w rozmowie z nami prokurator Gołąbek, w zawiadomieniu jest mowa o co najmniej kilkunastu sytuacjach dotyczących przekroczenia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy na polsko-białoruskim pograniczu. Śledczy rozpoczynają zbieranie dokumentacji i przesłuchania świadków.
- Prokuratorzy zespołu badać będą nie tylko okoliczności dotyczące zdarzeń wynikających z zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, lecz także dokonają analizy zakończonych już postępowań przygotowawczych, których przedmiotem były działania podejmowane przez funkcjonariuszy wobec cudzoziemców na granicy - mówi Krystyna Gołąbek. I dodaje, że śledztwo będzie dotyczyć wszelkich działań służb, które można uznać za niewłaściwe czy nieludzkie.
Kryzys na pograniczu
Kryzys humanitarny w lasach Podlasia trwa od 2021 roku. W ostatnich latach regularnie dochodziło tam do wyrzucania ludzi na Białoruś przez przedstawicieli polskich służb. Na co dzień cudzoziemców wspierają aktywiści, wolontariusze i okoliczni mieszkańcy. Dostarczają im ciepłą odzież, jedzenie, wodę czy powerbanki. Były przypadki, gdy służby kierowały wobec nich wnioski o ukaranie - ukaranie za pomaganie.
Wolontariusze i aktywiści liczyli na to, że po zmianie władzy sytuacja się zmieni i nie będzie już dochodziło do pushbacków. Tak się jednak nie stało. Pushbacki wciąż są. Pisze o tym Grupa Granica. 'Do dziś rząd Donalda Tuska wykonał ponad 1770 wywózek' - wskazują aktywiści.