Remont pełen niespodzianek. Kiedy Teatr Polski w Bydgoszczy wróci na główną scenę?
Problemy z gruntem, osiadający budynek i historyczna tkanka, która zaskoczyła wykonawców - modernizacja Teatru Polskiego w Bydgoszczy trwa już czwarty rok. Kiedy artyści wrócą na scenę główną?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego modernizacja Teatru Polskiego się opóźnia?
- Co zastaną widzowie teatru po remoncie?
- Kiedy remont powinien się zakończyć?
Budynek przy al. Mickiewicza 2, wzniesiony w ekspresowym tempie tuż po wojnie, wymagał już gruntownego remontu. Kiedy miasto w 2022 roku podpisywało umowę z wykonawcą, nastroje były optymistyczne. Dziś są znacznie bardziej stonowane, bo lista "niespodzianek", które zatrzymały ekipy budowlane, okazała się długa - od niestabilnego podłoża, przez błędy projektowe, aż po konieczność ratowania samej konstrukcji obiektu.
"Budynek zaczął osiadać"
Pierwotny harmonogram zakładał, że remont zakończy się po 30 miesiącach, jednak tak się nie stało. Prace trwają do dziś. Jak tłumaczy dyrektor placówki Beniamin Bukowski, który przejął stery instytucji w trakcie trwania prac, winna jest przede wszystkim specyfika zabytkowej tkanki.
- Pierwszy etap przedłużył się głównie na skutek historycznej tkanki tego budynku i dość specyficznych uwarunkowań związanych z gruntem. W pewnym momencie inwestycji budynek zaczął osiadać - tłumaczy dyrektor. - Opóźnienia wynikają też ze złożoności inwestycji. Na to niestety, jako dyrekcja, nie mieliśmy zbyt dużego wpływu, ponieważ objąłem funkcję półtora roku temu, już na dość zaawansowanym etapie prac - dodaje.
Początkowo budżet inwestycji szacowano na około 40 milionów złotych, jednak ostateczne podsumowanie kosztów z pewnością tę kwotę przekroczy - chociażby ze względu na inflację i konieczność podziału inwestycji na etapy.
Bukowski przyznaje, że czas gra tu na niekorzyść wszystkich. - Pierwotnie inwestycja była zaplanowana na dwa i pół roku, więc mamy około półtora roku opóźnienia, co przy tak dużych inwestycjach, niestety, zwłaszcza inwestycjach publicznych, jest częstym zjawiskiem - wyjaśnia. - Jest to oczywiście zjawisko, na którym cierpi nasza publiczność, ale które też bardzo odbija się na nas samych, ponieważ zespół aktorski i administracyjny działa w innych warunkach niż mógłby - zaznacza dyrektor bydgoskiej sceny.
Technologia Deus Ex Machina
Mimo problemów budowlanych finał prac ma przynieść prawdziwy "skok cywilizacyjny". Pierwszy etap modernizacji powoli dobiega końca, a teatr szykuje się do drugiego, kluczowego kroku. - Zakładamy, że jeszcze przed wakacjami ten pierwszy etap się zakończy. Ogłosiliśmy przetarg na etap drugi - od początku zaplanowany - który, szacujemy, potrwa do sześciu miesięcy. Obejmuje modernizację wyposażenia już bezpośrednio samej sceny, czyli zamontowanie najnowszych systemów dźwiękowych i oświetleniowych, które przeniosą nasz teatr daleko, daleko w XXI wiek - cieszy się Bukowski.
Widzowie mogą spodziewać się rozwiązań, które dotychczas były domeną największych scen w kraju. Dyrektor wylicza, że zmieni się sama scena, na której pojawią się dwa bardzo ważne elementy mechaniki. - Scena obrotowa pozwoli nam realizować najbardziej złożone projekty sceniczne, w których scenografia będzie mogła zmieniać się, obracać. To jest standard, który funkcjonuje na największych scenach polskich - tłumaczy. - Oprócz niej będziemy mieli zapadnię pneumatyczną, rodzaj windy towarowo-osobowej, która będzie mogła elementy scenografii i naszych aktorów na scenę wyławiać, niczym Deus Ex Machina z podziemi - opisuje Bukowski.
Unowocześnione zostaną również mosty oświetleniowe, co oznacza przejście z przestarzałego oświetlenia żarowego na ledowe, bardziej ekologiczne i dające większe możliwości reżyserskie i Zmechanizowane zostaną również sztankiety, zastępując dawne rozwiązania sznurowe.
Życie na walizkach i nowe przestrzenie
Co ciekawe, mimo braku dostępu do głównego gmachu, teatr i tak bije rekordy popularności. - Teatr działa i to działa bardzo intensywnie. Na naszej małej scenie odbywają się regularnie spektakle, premiery, bydgoskie salony poezji i muzyki, zajęcia warsztatowe. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat zwiększyliśmy sprzedaż biletów o trzy tysiące, więc to nas bardzo cieszy - podkreśla dyrektor.
Aby rozładować ciasnotę, instytucja zyskała też nową przestrzeń w dawnym kasynie przy ulicy Gdańskiej. Choć budynek wymaga dostosowania, nie będzie to tak skomplikowana operacja jak w przypadku głównego gmachu. - Tutaj na szczęście ta tkanka jest mniej skomplikowana, ponieważ budynek - co prawda nie był użytkowany - ale miał najemcę przez ostatnią ponad dekadę. Wnętrza są zachowane w dobrym stanie. Oczywiście będą wymagały dostosowania do potrzeb teatralnych i administracyjnych, natomiast tutaj zakładamy, że to będzie dużo krótsza inwestycja - uspokaja Bukowski.
Scena w kasynie ma służyć lokalnym teatrom i grupom alternatywnym, a część biurowa da oddech pracownikom teatru. Zarówno artyści, jak i widzowie wypatrują jednak powrotu na Mickiewicza. - Ponieważ historycznie od co najmniej 20-30 lat jest to jeden z najważniejszych teatrów w Polsce, no to czekamy, żeby móc rozwinąć nasze skrzydła na dużej scenie - podsumowuje dyrektor.
Jeśli drugi etap przetargowy i wykonawczy pójdzie zgodnie z planem, optymistyczne założenia mówią o tym, że publiczność wejdzie do odnowionego teatru z początkiem nowego roku.
Źródło: TOK FM