Jacht za 12 mln złotych. Pomysł marszałka wywołał prawdziwą burzę
Budowa żaglowca niespodziewanie znalazła się w projekcie budżetu województwa kujawsko-pomorskiego na przyszły rok. Celem budowy - jak czytamy - 'ma być popularyzacja i promocja kultury oraz osiągnięć gospodarczych województwa'. Problem w tym, że nie było żadnych konsultacji w tej sprawie.
12 milionów na budowę żaglowca
Jak się okazuje, na realizację tego śmiałego projektu czekają już pieniądze. - 12 milionów złotych to budowa, a roczny koszt utrzymania to około 3 miliony złotych - poinformował marszałek Piotr Całbecki. - Większość środków na budowę (85 procent) będzie pochodzić z pieniędzy unijnych, które mamy już zagwarantowane. A jeśli chodzi o utrzymanie, to także możemy skorzystać ze środków unijnych. Mamy nadzieję, że zaangażujemy również samorządy, które są organami prowadzącymi dla szkół - tłumaczył.
Z rejsów ma korzystać około pół tysiąca młodych ludzi rocznie. - Będą to osoby wykluczone, z niepełnosprawnościami i ubogie, które nawet nie marzą o tym, żeby pojechać nad morze, a co dopiero wziąć udział w takim rejsie - mówił marszałek. - Zaprosimy też pasjonatów żeglarstwa, harcerzy, młodych lokalnych liderów, uczniów z sukcesami w olimpiadach. To nie jest jacht dla bogatych. Sądzę, że to przedsięwzięcie jest najwspanialszą rzeczą na świecie, jaką możemy zrealizować w ramach naszego projektu innowacyjnej edukacji - przekonywał Całbecki.
Sosnowiec polskim Mediolanem? Ma jedyne takie Centrum Mody w kraju
'Taki żaglowiec buduje się na co najmniej 50 lat'
Urząd Marszałkowski ma już projekt jachtu morskiego i przygotowuje postępowanie przetargowe wyłaniające stocznię, w której 'Dar Pomorza i Kujaw' zostanie zbudowany. Ogłoszenie przetargu odbędzie w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Marszałek powołał też pełnomocnika i koordynatora budowy żaglowca. - Jacht nawiązuje ożaglowaniem i sylwetką do żaglowców, kliprów herbacianych, które pływają - jak Chopin czy Pogoria. Razem z bukszprytem, czyli tą belką, która z przodu wystaje, będzie liczył 30 metrów - opisywał harcmistrz i jachtowy kapitana żeglugi morskiej, Jerzy Gębara.
Żaglowcem będą mogły płynąć 23 osoby: 3-5 osób załogi stałej oraz 18-20 załogi szkolnej. - Będą mieszkać w kabinach dwu- lub czteroosobowych z łazienkami. Planujemy udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami. Jednostka będzie miała klimatyzację, wszystkie nowoczesne systemy łączności i bezpieczeństwa - wymieniał Gębara. - Napędem pomocniczym - i to jest duża innowacja - będzie napęd hybrydowy, czyli będzie silnik spalinowy, ale też elektryczny, który będzie zasilany z paneli fotowoltaicznych. Taki żaglowiec buduje się na co najmniej 50 lat - podkreślał nasz rozmówca.
Zamknęli intensywną terapię dla dzieci w Toruniu. Mali pacjenci zostaną bez pomocy?
'Żeglarstwo ma niesamowitą wartość wychowawczą'
Żaglowiec ma być gotowy za 2-3 lata. Na początku będzie pływać po Morzu Bałtyckim, a docelowo - nawet po Morzu Śródziemnym, by był dostępny dla młodzieży przez cały rok.
- Żeglarstwo ma niesamowitą wartość wychowawczą. Pokład każdego jachtu - małego czy dużego - zmienia każdego człowieka - uważa kapitan jachtowy i wiceprezes Polskiego Związku Żeglarstwa Katarzyna Domańska, która w Toruniu przekonywała do budowy. - Widzę fantastyczną współpracę pomiędzy młodzieżą a dorosłymi. Żeglarstwo uczy odpowiedzialności za innych i tej świadomości, że muszę wstać o 4 rano, mimo że jest zimno i pada deszcz, bo ktoś inny schodzi z wachty, by odpocząć. To są niesamowite, mocne przyjaźnie - podkreślała nasz rozmówczyni.
'Dar Pomorza i Kujaw' ma być też dostępny dla osób z niepełnosprawnościami. - Jest duże zapotrzebowanie na tego rodzaju rejsy dla takich osób. Z naszej perspektywy pomysł jest znakomity - dodał kapitan jachtowy Waldemar Woźniak z Polskiego Związku Żeglarzy z Niepełnosprawnościami.
Część radnych mówi "NIE!"
Pomysł marszałka województwa nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Lokalni politycy PiS zapowiedzieli, że nie poprą pomysłu budowy jachtu morskiego, uważając go za zbędną inwestycję. 'W mojej ocenie to klasyczna fanaberia, która nie odpowiada na realne potrzeby naszego regionu' - stwierdził radny Radosław Kempiński z PiS.
'Mamy wiele pilnych spraw, które wymagają uwagi i nakładów finansowych - od poprawy infrastruktury, przez wsparcie lokalnych przedsięwzięć, po pomoc w rozwiązywaniu problemów społecznych. Wydawanie tak dużych pieniędzy na jacht, który z pewnością nie przyniesie korzyści większości mieszkańców, jest zdecydowanie nieodpowiedzialne' - napisał w mediach społecznościowych.
Radni mają też żal do zarządu województwa, że nie skonsultowano z nimi tego pomysłu. W sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego rządzi koalicja KO z Trzecią Drogą, więc budżet będzie można przegłosować, mimo sprzeciwu części radnych.