,
Obserwuj
Lubelskie

Prawie 60 stron przepisów i niecałe 4 dni na konsultacje. Aktywiści oburzeni. "Tak nie można"

5 min. czytania
02.01.2026 14:34

"Tak nie można prowadzić konsultacji publicznych" - pisze do ministra spraw wewnętrznych Marcina Kierwińskiego ponad 60 organizacji pozarządowych. Chodzi o projekt ustawy, która ma zawieszać wsparcie dla uchodźców z Ukrainy. MSWiA dało organizacjom - i to tylko nielicznym - niecałe cztery dni robocze na przesyłanie uwag.

fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News
  • 4 dni robocze - tyle czasu organizacje pozarządowe dostały na przesłanie uwag do ustawy o zawieszeniu wsparciu dla uchodźców z Ukrainy;
  • Projekt jest bardzo obszerny, a mail o konsultacjach przyszedł do NGS-ów tuż przed wolną od pracy Wigilią Bożego Narodzenia;
  • Przedstawiciele organizacji pozarządowych apelują w tej sprawie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Tylko niecałe cztery dni robocze dało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na konsultacje projektu ustawy, która ma wycofać pomoc dla uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy. Organizacje pozarządowe maila z informacją o konsultacjach dostały 23 grudnia po godz. 16 (gdy większość osób była już poza biurem), a czas na zgłaszanie uwag dano im do 2 stycznia, do godz. 15. Problem w tym, że projekt to prawie 60 stron przepisów, które w sposób zasadniczy mają zmienić życie Ukrainek i Ukraińców w Polsce (chodzi m.in. o prawo pobytu, edukacji, świadczeń, ochrony zdrowia, niepełnosprawności). 

Co ciekawe, maila z informacją o konsultacjach dostało tylko kilkanaście organizacji. Do zgłaszania uwag nie zaproszono m.in. fundacji czy stowarzyszeń, które od lat pomagają migrantom i uchodźcom w Polsce. Mail miał nie dotrzeć również do wielu organizacji ukraińskich, w tym do Związku Ukraińców w Polsce.

Ponad 60 organizacji pisze do ministra Kierwińskiego

List, a w zasadzie petycję do ministra spraw wewnętrznych i administracji, przygotował Klub Inteligencji Katolickiej w Warszawie. "Na konsultacje społeczne dokumentu, który reguluje status prawny niemal miliona Ukraińców i Ukrainek przebywających w Polsce i zmienia dziewięć obowiązujących ustaw, rządzący przeznaczyli cztery dni robocze, w okresie świąteczno-noworocznym. (...) wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec przyjętego trybu prowadzenia konsultacji publicznych. Jest to działanie obniżające jakość prawa przyjmowanego w Polsce, które łamie regulamin Rady Ministrów i lekceważy głos społeczeństwa i samych zainteresowanych, których mają dotyczyć zmiany w prawie" - piszą aktywiści i aktywistki.

Redakcja poleca

Jak mówi TOK FM wiceprezes warszawskiego KIK, Mateusz Luft, nie można pozwolić na takie podejście do działalności społeczeństwa obywatelskiego. KIK maila z ministerstwa odebrał już po świętach, ale i tak nie miał kto przygotować szczegółowych analiz na temat projektu, bo osoby, które się na tym znają, mają wolne w ramach świąteczno-noworocznego urlopu. - Konsultacje stały się fasadowe. Żadne organizacje, ani inne zewnętrzne podmioty właściwie, nie miały możliwości uczestniczenia w tym procesie. Nie znamy klucza, według którego jedne organizacje dostały projekt do konsultacji, a inne nie. Poza tym, dlaczego nie zostały tam uwzględnione organizacje, których właśnie to dotyczy? Wiele pytań, zero odpowiedzi - mówi Mateusz Luft. 

Pod listem do szefa MSWiA, ale też m.in. do premiera i Rzecznika Praw Obywatelskich (który również dostał tak krótki czas na konsultacje) podpisały się m.in. takie organizacje jak Fundacja Ocalenie, Homo Faber, Polskie Forum Migracyjne, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Ashoka, Instytut Spraw Publicznych, Polska Akcja Humanitarna, Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Ukraiński Dom, Związek Ukraińców w Polsce i Fundacja Ukraina.

Wytykają błędy resortu

Organizacje wskazują, że nie tak powinien wyglądać dialog z przedstawicielami społeczeństwa. Wytykają ministrowi, czego nie dopełnił. "Termin konsultacji został rażąco skrócony poniżej 21 dni, a skrócenie to przypada na okres dni ustawowo wolnych od pracy. Brak jest publicznie dostępnego, szczegółowego uzasadnienia odstępstwa od standardu regulaminowego. Kwestia konieczności przygotowania projektu by ten wszedł w życie 5 marca nie wydaje się rzetelnym uzasadnieniem - potrzeba zmiany przepisów jest oczywista co najmniej od ostatniej nowelizacji we wrześniu" - wskazują przedstawiciele ponad 60 NGO-sów.

Zaapelowano o wydłużenie terminu konsultacji do co najmniej 21 dni od momentu faktycznego udostępnienia projektu ustawy, ale też o poinformowanie wszystkich, a nie tylko wybranych zainteresowanych podmiotów, że takie konsultacje trwają. Zawarty w petycji apel dotyczy również zapewnienia "równego, przejrzystego i rzeczywistego dostępu do konsultacji publicznych z uwzględnieniem szerokiego grona interesariuszy oraz upublicznienia podsumowania konsultacji wraz z wziętymi pod uwagę poprawkami". 

- Skoro już mamy konsultować tak ważny dokument, który zmienia 400 przepisów, to dajmy na to odpowiedni czas, czyli te 21 dni. To jest umówiony wcześniej czas, obowiązujący od kilku lat, a nie cztery dni robocze. Po drugie, jeśli nawet taki termin musi być skrócony, to powinno być do tego jakieś wyraźne jasne uzasadnienie. Jest to możliwe w sytuacji, gdyby zdarzyło się coś wyjątkowego. Tutaj jednak nie mamy z niczym takim do czynienia - mówi w TOK FM Mateusz Luft, wiceprezes Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. 

- Naprawdę można było zaplanować te konsultacje tak, aby to miało ręce i nogi. A zmienianych jest naprawdę tak dużo aktów prawnych z różnych dziedzin, i to wymaga czasu, by sensownie ustosunkować się do tych zmian. Dlatego tryb procedowania tej ustawy bardzo mocno nam nie pasuje - dodaje gościni TOK FM, Agnieszka Kosowicz z Polskiego Forum Migracyjnego. 

Na niezwykle krótki termin zwrócił też uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich. Dzisiaj zastępca RPO przekazał Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji uwagi do zgłoszonego projektu. W swoim piśmie zwrócił jednocześnie MSWiA uwagę na bardzo krótki termin wyznaczony na jego zaopiniowanie. "Przy tak kompleksowych zmianach regulacyjnych ograniczony czas na zapoznanie się z treścią projektu i ocenę jego skutków może prowadzić do pominięcia istotnych aspektów prawnych i systemowych, co budzi wątpliwości z punktu widzenia standardów prawidłowej legislacji" - napisał RPO.

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przyznała w rozmowie z TOK FM, że resort zdaje sobie sprawę, że termin jest krótki. Jak dodała, ustawa jest trudna, złożona, jej zapisy odnoszą się tak naprawdę również do wielu innych resortów, stąd tak napięty kalendarz. Ale jednocześnie zadeklarowała, że uwagi do projektu - przesłane do MSWiA  w przyszłym tygodniu - również zostaną przeanalizowane i wzięte pod uwagę.  Na tym nie koniec. Jak dodała, resort planuje też - w okolicy 10 stycznia - zorganizować spotkanie z organizacjami pozarządowymi właśnie na temat tego konkretnego projektu. 

Tak jak pisaliśmy wcześniej na naszym portalu, sami Ukraińcy boją się zmian. Nie widzą, co ich czeka, co się zmieni, czy ich dzieci będą mogły dalej chodzić do polskich szkół, a oni - legalnie pracować. Wątpliwości dotyczą też tego, jakie będą zasady ich dalszego pobytu w Polsce. - Pytań o to, co będzie w momencie, gdy obecna specustawa przestanie obowiązywać, jest mnóstwo. Niemal przy każdej rozmowie ten wątek się pojawia. Jestem świadomy tego, że część tych osób, które do nas przychodzą, sobie nie poradzi. Nie wiem, jaki los ich czeka, gdy cała specustawa przestanie obowiązywać. Oni nie mają wpływu na swój los, nie mogą zdecydować, co będzie jutro. Uciekli przed wojną, przed okrucieństwem, rozpoczęli w Polsce nowe życie, ale wciąż jest w tym dużo tymczasowości. Tak naprawdę, są zależni od tego, co inni za nich zdecydują, w tym przypadku, co zdecyduje polski rząd - mówił w TOK FM Taras Kuzma z lubelskiego Stowarzyszenia Homo Faber, które prowadzi centrum integracyjne Baobab.

Źródło: TOK FM