Kobiety w ciąży zostawione same ze swoim strachem. "Większość lekarzy dało się zastraszyć"

- Kobiety tak bardzo boją się, że ktoś je wtrąci do więzienia i że nie zdążą mieć aborcji, że jak tylko dostają wstępne wyniki badań prenatalnych wskazujące, że jest wada, chcą szybko to zakończyć - mówiła na antenie TOK FM mec. Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
Zobacz wideo

Rozmówczyni Adama Ozgi mówiła w audycji "TOK 360", że skutkiem ubiegłorocznej decyzji Trybunału Julii Przyłębskiej, który stwierdził niekonstytucyjność jednej z trzech przesłanek do aborcji, jest w praktyce całkowita niedostępność aborcji w Polsce. Kamila Ferenc przyznała, że obserwuje również inne niepokojące zjawisko. - To tendencja, by nawet w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia kobiety w ciąży nie udzielać jej pomocy. Ona jest zostawiona sama sobie, musi na własną rękę szukać opieki medycznej, bo lekarze - w większości - ulegli zastraszeniu, słowom polityków, że najważniejsze jest życie płodu, ulegli działaniom upolitycznionej prokuratury i wolą nie brać odpowiedzialności za aborcję, nawet z pacjentkami o tym nie rozmawiać - mówiła prawniczka.

Jej zdaniem będzie to negatywnie rzutowało na dzietność w Polsce. - Zachodzenie w ciążę w Polsce będzie rosyjską ruletką. Obawiam się spadku dzietności, bo kobiety nie będą chciały ryzykować życia i zdrowia - dodała.

Przyznała, że ze strachem spotyka się na co dzień, w kontakcie z osobami zgłaszającymi się do fundacji. - Kobiety tak bardzo boją się, że ktoś je wtrąci do więzienia i że nie zdążą mieć aborcji, że jak tylko dostają wstępne wyniki badań prenatalnych wskazujące, że jest wada, chcą szybko to zakończyć - mówiła i dodała, że w wielu przypadkach pogłębiona diagnostyka prenatalna może takie podejrzenie wady wykluczyć. 

- Ale jest w nich strach, że ktoś je oszuka, że nie powie prawdy o wynikach tych badań. Boją się, że sam czas czekania na wyniki sprawi, że nie zdążą przerwać ciąży i będą zmuszone do urodzenia dziecka, które potem umrze na ich oczach - wskazywała Kamila Ferenc.

Pytana o wymierne i policzalne skutki decyzji Trybunału przyznała, że w ciągu ostatnich tygodni doszło do kilkuset wyjazdów za granicę w celu usunięcia ciąży. Więcej jest też telefonów do Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny z prośbą o pomoc i informacje. - Społeczeństwo zyskuje świadomość, jak bardzo prawa reprodukcyjne są zaniedbane i nieszanowane - dodała. 

DOSTĘP PREMIUM