"Nie ma zmiłowanka". Ojciec Gużyński o molestowaniu małoletnich przez duchownych

- Jeżeli Kościół mówi młodym ludziom "opanujcie swoją seksualność, ona powinna mieć swoje ramy", a jednocześnie sami duchowni są rozpasani i w żaden sposób nie panują nad swoją seksualnością, w szczególności w wymiarze przestępczym, to to jest skandal - powiedział w TOK FM dominikanin ojciec Paweł Gużyński, odnosząc się do danych dotyczących wykorzystywania małoletnich przez księży.
Zobacz wideo

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) przedstawił dane dotyczące wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Z ujawnionych statystyk wynika, że od lipca 2018 do grudnia 2020 roku do diecezji i zakonów wpłynęło 368 zgłoszeń, z czego 300 w diecezjach oraz 68 w zakonach. Spośród tych zgłoszeń 10 proc. (38) uznano za niewiarygodne i odrzucono, 51 proc. (186) zgłoszeń jest w trakcie badania, a pozostałe 39 proc. (144) zarzutów uznano za potwierdzone lub uwiarygodnione na etapie wstępnym lub przez Kongregację Nauki Wiary. 

O dane przedstawione przez ISKK pytany był w TOK FM ojciec Paweł Gużyński. Dominikanin przyznał, że z jednej strony można w tej całej sytuacji dostrzec "mnóstwo szczerego i autentycznego wysiłku, by zrobić coś pozytywnego w kierunku rozliczenia krzywd i przeciwdziałania przestępstwom seksualnym popełnianym przez księży". Z drugiej jednak strony - jego zdaniem - informacje dotyczące wykorzystywania nieletnich przed duchownych zostały przedstawione i opracowane w bardzo niewielkim zakresie. 

- Ci ludzie [z Instytutu, którzy opracowywali dane - red.] zrobili to na miarę swoich kompetencji i umiejętności (...). Ale to wyraźnie pokazuje, że potrzebna jest zewnętrzna komisja - mówił gość TOK FM. Jak dodał, nie chce angażować się w ocenianie tego, czy przedstawione dane są wiarygodne, czy też nie (bo są przygotowywane przez Kościół, który może chcieć coś ukryć). - Po prostu po tym, co zostało przedstawione widzę wyraźnie, że bez zewnętrznej komisji, w której Kościół też może uczestniczyć w jakiś sensowny sposób, nie damy rady - mówił ojciec Gużyński.

"Nie ma zmiłowanka dla mordulca"

Dopytywany, czy jego zdaniem problem pedofilii dotyczy świata duchownych w większym stopniu niż innych grup - dominikanin odparł, że nie ma dowodów, które potwierdzałyby taką tezę. - Ale wyraźnie trzeba podkreślić, że nie ma zmiłowanka w kwestii odpowiedzialności - podał jasno dominikanin.

- Jeżeli Kościół jest głosicielem Ewangelii, której częścią są pewne zalecenia dotyczące sposobu przeżycia naszej seksualności, to my nie możemy domagać się jednocześnie od ludzi na przykład życia w czystości przed ślubem czy wierności w małżeństwie, a jednocześnie łatwo się rozgrzeszać i mówić: "nie ma problemu, bo nie jesteśmy najgorsi na świecie pod tym względem" - dopowiadał zakonnik.

Zdaniem ojca Gużyńskiego, Kościół i duchowni "ponoszą wielką odpowiedzialność, większą niż ktokolwiek inny na świecie". - Dlatego że głosimy Ewangelię i ona musi być miarą, za pomocą której mierzymy występki Kościoła - oceniał gość Macieja Zakrockiego. Co więcej - dominikanin przekonywał, że to, co robi obecnie Kościół w Polsce ("a raczej to, czego nie robi") jest proszeniem się o to, by prędzej czy później "do kościelnych archiwów wkroczyły władze świeckie". 

- Bo jeżeli Kościół mówi młodym ludziom "opanujcie swoją seksualność, ona powinna mieć swoje ramy", a jednocześnie sami duchowni są rozpasani i w żaden sposób nie panują nad swoją seksualnością, w szczególności w wymiarze przestępczym, to to jest skandal - ocenił stanowczo ojciec Gużyński.

Państwowa komisja ds. pedofilii? "To śmiechu warte"

Gdy prowadzący rozmowę wspomniał o tym, że komisja mająca zbadać problem pedofilii w Kościele w Polsce przecież działa - dominikanin od razu zareagował i poprosił, by "nie zaczynać tego wątku, bo jest śmiechu warty". Jego zdaniem, w klinczu religijno-społeczno-politycznym, w jakim obecnie jesteśmy taka komisja nic nie wyjaśni. Powinno się - jak utrzymywał dalej dominikanin - powołać ciało zupełnie niezależne polityczne i profesjonalne. 

- My musimy lepiej i sprawniej reagować na wszelkie przejawy głupoty, braku szacunku dla prawa, dla obyczaju kulturowego i religijnego. To nam dziś zagraża - skwitował duchowny. 

DOSTĘP PREMIUM