"Kłamliwa decyzja podjęta w Hadze". Netanjahu ostro o orzeczeniu MTS
Izraelskie osadnictwo na okupowanych terytoriach palestyńskich i wykorzystywanie zasobów naturalnych tych ziem łamie Konwencję genewską i narusza tym samym prawo międzynarodowe - orzekł w piątek Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS), najwyższy organ sądowy ONZ.
Orzeczenie 15-osobowego składu sędziowskiego zostało wydane jako niewiążąca opinia doradcza wydana na wniosek Zgromadzenia Ogólnego ONZ - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
Sprawa dotyczy statusu okupowanych od 57 lat przez Izrael ziem Zachodniego Brzegu Jordanu i Jerozolimy Wschodniej, a także Strefy Gazy, gdzie nie ma żydowskich osadników. Na tych terenach Palestyńczycy chcą utworzyć swoje niepodległe państwo.
Stanowczy sprzeciw Izraela po wyroku MTS
- Żydzi nie mogą być uznawani za okupantów w swojej historycznej ojczyźnie - oświadczył w piątek premier Izraela Benjamin Netanjahu w reakcji na orzeczenie najwyższego sądu ONZ.
- Żadna kłamliwa decyzja podjęta w Hadze nie zniekształci tej historycznej prawdy, tak samo nie można kwestionować legalności izraelskiego osadnictwa na wszystkich terenach naszej ojczyzny - powiedział Netanjahu.
Decyzję MTS potępili również inni izraelscy politycy.
"To kolejny dowód zewnętrznej ingerencji, która jest nie tylko niekorzystna dla regionalnego bezpieczeństwa i stabilności, ale która również pomija masakrę 7 października 2023 r. i terror w Judei i Samarii" - powiedział Beni Ganc, jeden z liderów opozycji i przewodniczący partii Jedność Narodowa. 7 października ub.r. rządzący Strefą Gazy Hamas przeprowadził krwawy atak terrorystyczny na Izrael, co stało się początkiem trwającej do teraz wojny. Judea i Samaria to w izraelskiej nomenklaturze tereny Zachodniego Brzegu Jordanu, na których od dawna dochodzi do wymierzonej w obie strony przemocy. - Będziemy nadal bronić się przed tymi, którzy chcą nas zniszczyć, i będziemy chronić jedyne na świecie państwo żydowskie - dodał Ganc.
Co grozi Izraelowi za ignorowanie decyzji MTS? Ekspert tłumaczy, jakie mogą być konsekwencje
Lider pozostającej również w opozycji partii Nasz Dom Izrael, Awigdor Lieberman, określił decyzję MTS jako "kolejny antysemicki show" tej instytucji, który pokazuje jej "jawną hipokryzję". - Izrael został napadnięty na sześciu różnych frontach, ale MTS zdecydował się na swoją własną kampanię, której głównym celem jest ograniczenie prawa Izraela do obrony przed terroryzmem - podkreślił.
Skrajnie prawicowi koalicjanci Netanjahu, Bezalel Smotricz i Itamar Ben Gwir, wezwali, by w odpowiedzi na orzeczenie MTS Izrael formalnie anektował większą część Zachodniego Brzegu.
Izrael zabrał Palestynie w ciągu siedmiu miesięcy więcej ziem niż przez ostatnich 20 lat
Jak mówiła w TOK FM Magdalena Pycińska, antropolożka kulturowa, specjalizująca się w problemach społeczno-politycznych na Bliskim Wschodzie z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyrok MTS nie jest całkiem bez znaczenia.
- Po tym orzeczeniu część państw może podjąć względem Izraela szereg kroków, np. nałożyć sankcję na osadników żydowskich, na niektóre organizacje funkcjonujące na ich terenie, a nawet na samo państwo Izrael, aby niejako wymusić zakończenie powiększania się osadnictwa koloniajlnego - mówiła w "Światopodglądzie" naukowczyni.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Ekspertka zwróciła uwagę, że Izrael stale powiększa swoje terytorium niejako "kradnąc" ziemie palestyńskie. - Kilka tygodni temu ogłoszono kolejną "kradzież" ziemi palestyńskiej. Izrael w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy anektował w praktyce tyle samo terenów, ile w ciągu ostatnich 20 lat. Żeby pokazać to bardziej obrazowo, to jakby zabrać tereny wielkości ponad 3 tys. boisk piłkarskich - podkreślała rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz.
'To wywoła lawinę'. Rośnie liczba państw, które uznały Palestynę
Gościni TOK FM dodała, że pod płaszczykiem ataku Hamasu z października ubiegłego roku Izrael coraz bardziej "dociska" Palestyńczyków.
- Kontrolują podatki i rejestrację mieszkańców Strefy Gazy. Do tego zablokowali przesył prądu, wody, leków i żywności - skwitowała Pycińska.