Zła wola papieża Franciszka? "Kuriozalne stwierdzenie"
Papież Franciszek wezwał w ostatnich dniach do modlitwy o pokój dla wszystkich ziem, a zwłaszcza dla Ziemi Świętej, Palestyny, Izraela, Libanu, Syrii i całego Bliskiego Wschodu oraz Europy Wschodniej. - Rosjanie i Ukraińcy to bracia, kuzyni. Niech znajdą porozumienie! Wojna zawsze jest porażką. Pokój dla całego świata - podkreślił.
Jak ocenił w TOK FM Artur Żak, to "stwierdzenie kuriozalne", szczególnie w dziesiątym roku wojny czy też w trzecim roku pełnoekranowej inwazji Rosji na Ukrainę. - Dodatkowo, taką narracją non stop posługuje się przecież Rosja, m.in. usprawiedliwiając pełnoskalową agresję. Tutaj chociażby można przywołać co najmniej dwa artykuły Putina na temat tzw. bratnich narodów ukraińskiego i rosyjskiego, czy też jednego narodu - dodał ekspert z platformy Czarne Niebo.
Jak zastrzegł, sam teraz zastanawia się, czy papież ma właściwych doradców i dlaczego kościół działający na Ukrainie nie ma większego wpływu na to, co mówi Franciszek. - Nie chciałbym papieża posądzać o jakąś złą wolę - podkreślił.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Źle rozumiana poprawność polityczna"
Gość Jakuba Janiszewskiego ocenił, że stoi za tym źle rozumiana poprawność polityczna ze strony papieża czy też w ogóle zwierzchników kościoła z rzymskokatolickiego. - Niemniej jednak wywołuje to, łagodnie mówiąc, rozgoryczenie na terenie Ukrainy, a dodatkowo komplikuje pracę działającego tam kościoła rzymskokatolickiego. A ten jest jak najbardziej zaangażowany w pomoc mieszkańcom Ukrainy, poczynając od żołnierzy ukraińskich, a kończąc na cywilach. Szczerze mówiąc, teraz to im nie zazdroszczę - przyznał Artur Żak.
Rosja zemści się na Polsce? 'Trzeba mieć spakowaną walizkę'
Przypomniał przy tym, że to kolejna już wpadka papieża. - Inne to chociażby mówienie przy połączeniu zdalnym z młodzieżą w Petersburgu, bodajże dwa lata temu, o wielkim narodzie rosyjskim czy m.in. droga krzyżowa, w której mieli brać udział zarówno Rosjanie, jak i Ukraińcy - wskazał konkretne przykłady.
"Niekończąca się historia"
Ekspert Czarnego Nieba przekonywał też, że z drugiej strony trudno się dziwić wypowiedziom papieża, bo ten nadal uważa naród rosyjski za wielki naród, państwo rosyjskie za wielkie państwo i kulturę rosyjską za kulturę wielką. - Czy to zła wola, czy to klisze kulturowe za bardzo się wpisały w umysł Franciszka i jego otoczenia? - zastanawiał się.
Przyznał przy tym, że dziwi go, że kościół greckokatolicki, który tyle wycierpiał od Rosjan - był zdelegalizowany na terenie Związku Radzieckiego - nie ma jednak "większego dojścia", by przynajmniej zwrócić uwagę na wypowiedzi Franciszka.
- Mam wrażenie, że to niekończąca się historia. Całe szczęście, że chyba obywatele Ukrainy już się przyzwyczaili do wypowiedzi i działań Watykanu i nie za bardzo liczą, że to się w najbliższym czasie zmieni. Zresztą sam Zełenski powiedział, że niektórzy w kościele zajmują się wirtualnym pośrednictwem między tymi, którzy chcą żyć, a tymi, którzy chcą niszczyć - podsumował w TOK FM.
Papież Franciszek 'to absolutny dramat'? 'Znów się skompromitował'