,
Obserwuj
Polityka

Protest Strajku Kobiet w Warszawie. Policja siłą usuwała aktywistki z ronda de Gaulle'a

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
20.01.2021 19:13
Obserwuj nas na Google
W środę około godz. 18 na placu Trzech Krzyży oraz na rondzie de Gaulle'a zaczął się kolejny z protestów Strajku Kobiet przeciw m.in. projektowi ustawy o zakazie odmowy przyjęcia mandatu oraz wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej dotyczącego przepisów antyaborcyjnych.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

„Otwarcie Sezonu. Strajk Kobiet wraca na ulicę w dniu posiedzenia Sejmu" - przekazał OSK w wydarzeniu zapowiadającym protest. OSK ma w środę zamiar protestować - jak ogłosiły liderki organizacji - przeciw m.in. projektowi ustawy o zakazie odmowy przyjęcia mandatu, przygotowywanemu do druku wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, czy też próbom wypowiedzenia konwencji stambulskiej.

 

Strajk Kobiet wraca na ulicę. Równolegle protesty przedsiębiorców i anarchistów. Lempart: Te strumyczki się zbiegną

 

Jak informują reporterzy PAP obecni na miejscu, kilkadziesiąt osób po godz. 18 zebrało się pod pomnikiem Wincentego Witosa ma pl. Trzech Krzyży, gdzie rozpoczął się protest przeciwko zmianie przepisów zakładających brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu. Jak mówią organizatorzy, protest będzie miał charakter mobilny. Będzie również miał formułę otwartego mikrofonu. W rejonie pl. Trzech Krzyży są znaczne siły policji. Przed Sejmem ustawiono barierki. Pojawił się tam również szpaler funkcjonariuszy.

Policja wzywała do rozejścia się, tłumacząc, że protest nie został zarejestrowany. Demonstranci odpowiadali, że demonstracja jest legalna. Przed pomnikiem Witosa policja rozpoczęła legitymowanie protestujących.

Kilkadziesiąt osób zebrało się również na rondzie de Gaulle'a, gdzie kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami w okolicy ronda, gdyż protestujący blokowali przejazd samochodów wchodząc na ulicę.

Jak relacjonował reporter TOK FM, policja siłą usuwała protestujące osoby z ronda.

Protest przeniósł się następnie pod Sejm.

Protesty w kraju trwają od 22 października br., gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Przepis straci moc wraz z publikacją wyroku, ale ten nie został jak dotąd ogłoszony.