advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Samorządowcy mają dla Tuska długą listę spraw do załatwienia. "Liczymy na zmianę"

3 min. czytania
08.12.2023 08:00
Więcej pieniędzy na edukację i na rozwój samorządu - między innymi o to chcą walczyć lokalni włodarze podczas rozmów z nowym rządem. - Większościowa koalicja przyjęła do wiadomości nasze oczekiwania - mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Ostatnie lata dla samorządów w Polsce były ciężkie. Inflacja, wysokie ceny prądu czy gazu, do tego - przez zmiany w podatkach - samorządy straciły znaczną część swoich dochodów, których rząd im wystarczająco nie zrekompensował. W samym tylko Lublinie urzędnicy szacują, że są 320 milionów złotych na minusie. Do tego dochodzą zbyt niskie nakłady na funkcjonowanie szkół, czyli niedoszacowana subwencja oświatowa. To wszystko powodowało, że trzeba było drastycznie ciąć wydatki. 

- Budżet 2024 roku będzie tworzony w warunkach niestabilnej sytuacji prawnej, związanej z kształtowaniem dochodów jednostek samorządu terytorialnego. Będzie również związany ze skutkami polityki nierekompensowania ubytków w PIT - podkreślały we wrześniu władze Lublina. Dziś słyszymy, że mają ogromne nadzieje związane z nowym - wciąż jeszcze niepowołanym - rządem. 

- Liczymy na zmianę - nie kryje prezydent Lublina Krzysztof Żuk, mówiąc o oczekiwaniu na powołanie nowego rządu demokratycznej opozycji. Jak dodaje, już w umowie koalicyjnej widać, że nowej władzy będzie zależeć na decentralizacji państwa i na powrocie do samorządowej normalności. Przez ostanie lata władza odbierała samorządom część zadań, kawałek po kawałku. 

'Bardzo smutna wiadomość'. Nie żyje pracownik lubelskiego ratusza, który walczył w Ukrainie

- W umowie koalicyjnej znalazł się zapis o poparciu dla decentralizacji państwa, w tym również - dla utrzymania i budowania samodzielności finansowej samorządu. I to jest ta deklaracja, na której chcemy budować konkretne programy - mówi prezydent Lublina. Jak dodaje, na dziś najbardziej kluczowe jest wskazanie tzw. subwencji rozwojowej dla samorządów, czyli pieniędzy, które pozwolą im się rozwijać. Samorządy wcześniej ją dostawały, ale nie przewidziano jej w budżecie na rok 2024. Chodzi - w skali kraju - o kilkanaście miliardów zł.

Zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich Grzegorz Kubalski, cytowany przez portal prawo.pl, już we wrześniu wskazywał, że subwencja rozwojowa miała być mechanizmem systemowym, który miał na celu pokrycie ubytków, które powstały w dochodach z podatku PIT w wyniku zmian wprowadzonych Polskim Ładem. - Tymczasem zaczynamy mieć do czynienia z modelem, w którym środki otrzymane w danym roku musimy przenosić na rok następny po to, żeby w ogóle spiąć budżet - dodał Kubalski.

Drugą ważną dla samorządów kwestią jest zwiększenie subwencji oświatowej, bo coraz bardziej brakuje środków na funkcjonowanie szkół i pensje dla nauczycieli. Przy czym, jak podkreśla, dodatkowe pieniądze powinny pójść też na zapowiadane przez Donalda Tuska i jego koalicjantów podwyżki dla nauczycieli. - Zakładamy, że realizacja podwyżek dla nauczycieli odbędzie się przy zwiększeniu środków w budżecie państwa, czyli to natychmiast zostanie przełożone do szuflad samorządowych. Natomiast - szerzej - mówimy też o zwiększeniu subwencji oświatowej do poziomu 3 procent PKB i wiemy, że na to trzeba dłuższego czasu - dodaje Żuk. 

Nauczyciele mieli dostać nagrody od Czarnka, a konta nadal puste. 'To pewna niezręczność'

Prezydent Lublina od grudnia 2023 roku będzie reprezentować samorządy w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. - Tych zmian legislacyjnych mamy przygotowanych dużo. Będę brał udział w negocjacjach z rządem i wierzymy - jako korporacje samorządowe - że już w styczniu będziemy w stanie porozumieć się w tych najbardziej kluczowych kwestiach, ale zobaczymy, jak się potoczy kształtowanie nowego rządu - mówi. 

Przypomina również, że wszystkie strony obecnej większościowej koalicji podpisały się pod postulatami samorządowców. - Przyjęły też do wiadomości - bo tylko w takiej formule na razie mogliśmy rozmawiać - nasze oczekiwania dotyczące zmian legislacyjnych. One błyskawicznie zmienią się w konkretne wnioski, projekty ustaw - zarówno przedkładane w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu, jak również przez naszą reprezentację w Sejmie i w Senacie. Mamy to już przegadane - dodaje nasz rozmówca.

Prezydent Lublina potwierdził też, że wystartuje w kolejnych wyborach samorządowych w przyszłym roku. Powalczy o czwartą kadencję. 

Młodzi i już bezdomni. 'Tak się życie poukładało, nie umiałem sobie z tym poradzić'