Nie dają za wygraną w sprawie centrum Kaczyńskiego. Włączył się Nawrocki
Muzeum Rzezi Wołyńskiej i Centrum Prawdy im. Lecha Kaczyńskiego w Chełmie to jeden ze sztandarowych pomysłów Prawa i Sprawiedliwości. Chełmem - już drugą kadencję - rządzi Jakub Banaszek, polityk związany z PiS, syn posłanki z Prawa i Sprawiedliwości. To on podpisał umowę na utworzenie muzeum z ówczesnym ministrem kultury Piotrem Glińskim.
Zgodnie z ustaleniami, instytucja miała być prowadzona wspólnie - przez władze miasta i resort kultury. Najpierw podpisano w tej sprawie list intencyjny, a potem - już po wyborach 15 października 2023 roku - mimo przegranej PiS Piotr Gliński potwierdził prezydentowi Chełma, że przeznaczy na ten cel 180 milionów złotych, czyli ok. 90 procent kosztów inwestycji.
Niedługo potem sytuacja się jednak zmieniła, bo minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz wypowiedział umowę na stworzenie Muzeum Rzezi Wołyńskiej. Umowa ma wygasnąć z końcem grudnia 2024 roku.
Chełm jednak nie wycofuje się z pomysłu budowy muzeum. 'Odbieranie mieszkańcom inwestycji, które zostały zatwierdzone, zaplanowane jest krzywdzące i nie ma usprawiedliwienia' - napisał na Facebooku prezydent Chełma.
W sprawę zaangażował się kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki. Był w Chełmie, przekonywał, że Muzeum Rzezi Wołyńskiej to ważna i konieczna inwestycja. - Polska potrzebuje Muzeum Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Potrzebuje tego muzeum i tego miejsca, by budować świadomość prawdy o zachowaniu ukraińskich nacjonalistów, ale też nie pozwolić zapomnieć o ponad 120 tysiącach ofiar. Tych, którzy byli przed nami, Polaków. Ludobójstwo wołyńskie to zbrodnia okrutna, sąsiedzka, która potrzebuje troski i pielęgnowania pamięci - wskazał Nawrocki w Chełmie.
Potyczka miasta z ministerstwem
Jak ustaliliśmy, władze Chełma na razie nie złożyły pozwu i nie podjęły walki z Ministerstwem Kultury w sprawie wypowiedzenia przez resort umowy na stworzenie muzeum.
'Umowa w sprawie prowadzenia - jako wspólnej instytucji kultury pod nazwą 'Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Chełmie' (w organizacji) zostanie rozwiązana z dniem 31.12.2024 r. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wypowiedział ww. umowę pismem z dn. 16.01.2024 r., a w odpowiedzi na korespondencję Prezydenta Chełma, w piśmie z dn. 16 lutego 2024 r. utrzymał tę decyzję w mocy' - przekazało TOK FM Centrum Informacyjne Ministerstwa Kultury.
W udzielonej nam odpowiedzi poinformowano, że władze Chełma - wbrew informacjom medialnym - nie zaproponowały żadnej formy ugody czy mediacji. 'Prezydent Chełma wyraził jedynie wolę spotkania i podnosił celowość istnienia wyżej wymienionej instytucji kultury. Informował także, że nie uznaje faktu rozwiązania umowy o współprowadzeniu Muzeum i wyraził gotowość wkroczenia przez Miasto Chełm na drogę sądową oraz zwrócenia się do Prokuratorii Generalnej RP' - przekazały nam służby prasowe ministerstwa. Miałoby do tego dojść w 2025 roku, już po zakończeniu umowy na współprowadzenie muzeum.
Co zapisano w umowie?
W umowie, o czym informowaliśmy na naszym portalu, zapisano m.in., że 'minister i miasto zobowiązują się zapewnić muzeum środki finansowe w formie dotacji podmiotowej niezbędne do prowadzenia działalności statutowej'. O jakich kwotach mowa? W latach 2024-2026 miasto miało przekazać na działanie muzeum 100 tys. złotych, a minister - 900 tys. złotych. W 2027 roku zarówno miasto, jak i ministerstwo miały dać już po milionie złotych, a od 2028 roku oba podmioty zobowiązały się do przekazywania Muzeum Rzezi Wołyńskiej - corocznie - po dwa miliony złotych.
Dodatkowo Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w latach 2024-2027 miało przekazać na wydatki inwestycyjne, związane z adaptacją nieruchomości na potrzeby muzealne, ogromną dotację celową w kwocie 162,9 mln złotych. W umowie znalazł się także zapis, że 'w szczególnie uzasadnionych przypadkach może być ona rozwiązana za wypowiedzeniem. Okres wypowiedzenia wynosi sześć miesięcy, ze skutkiem na koniec roku budżetowego, w którym okres ten upływa (...)'. I z tego właśnie zapisu skorzystał obecny minister kultury.