,
Obserwuj
Lubelskie

Posłanka PiS ramię w ramię z Konfederacją. "Ktoś nie wie albo manipuluje"

5 min. czytania
21.03.2025 10:02
Posłanka PiS idzie ramię w ramię z działaczami Konfederacji. Anna Baluch wrzuciła do sieci kontrowersyjny filmik, w którym krytykuje powstałe z namaszczenia PiS Centra Integracji Cudzoziemców. - Ktoś, kto coś takiego mówi, albo nie wie, czym jest CIC, albo celowo manipuluje - zaznacza Milena Kloczkowska ze Stowarzyszenia Homo Faber.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • W Polsce powstają Centra Integracji Cudzoziemców, które mają pomóc migrantom w asymilacji i załatwianiu trudnych dla nich spraw urzędowych;
  • Pomysł narodził się jeszcze za czasów PiS po masowym napływie uchodźców z Ukrainy;
  • Nie wszystkim działalność takich ośrodków się podoba. Przeciwko ich funkcjonowaniu najpierw opowiadali się działacze Konfederacji, a teraz dołączyła do nich posłanka PiS, która grzmi, że ośrodki powstały, by zrealizować Pakt Migracyjny;
  • "Nie do końca rozumiem, skąd jest ten negatywny wydźwięk, i skąd jest łączenie 'ściągania osób bez legalnego pobytu' z działalnością centrów integracji" - mówi Milena Kloczkowska ze Stowarzyszenia Homo Faber.

 

Centra Integracji Cudzoziemców (tzw. CICe) to projekt Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który narodził się jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości, a w tej chwili jest realizowany. Są finansowane ze środków unijnych, a dokładniej z Funduszu Azylu i Migracji. Pomysł ich tworzenia miał przede wszystkim związek z chęcią pomocy obywatelom Ukrainy i Białorusi, którzy znaleźli się w Polsce i tu próbują budować swoje życie. Wszystkie centra mają działać na zasadzie One Stop Shop - chodzi o to, by w jednym miejscu cudzoziemiec mógł załatwić różne sprawy. Wiele z takich ośrodków już prężnie działa.

Centra powstały m.in. na Lubelszczyźnie - w Zamościu, Lublinie, Chełmie i w Białej Podlaskiej. Koszt ich utworzenia to 14,5 mln złotych. Formalnie podlegają pod Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej, czyli instytucję nadzorowaną przez marszałka Lubelszczyzny Jarosława Stawiarskiego (PiS). Zostały sfinansowane ze środków Funduszy Europejskich dla Lubelskiego 2021-2027. Zgodnie z projektem, mają działać do końca 2027 roku. "Celem projektu jest: zapewnienie kompleksowego wsparcia mającego na celu integrację obywateli państw trzecich (OPT), w tym migrantów oraz osób im towarzyszących z jednoczesnym uwzględnieniem migracji osób, na skutek ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę" -

napisano w projekcie

.

Centra wspierają cudzoziemców informacyjnie - gdzie co załatwić, jak się odnaleźć w polskim urzędzie, jakie są zasady przyjmowania pacjentów przez lekarzy, jak dostać finansowe wsparcie np. z MOPR. Przewidziane jest też wsparcie psychologiczne czy prawne, a także pomoc tłumaczeniowa. Dodatkowo migranci mogą liczyć na kursy języka polskiego, doradztwo i kursy zawodowe czy na opiekę nad dzieckiem podczas uczestnictwa opiekuna w innych formach wsparcia. Projekt zakłada również pomoc ze strony asystenta do spraw integracji i adaptacji.

 

Protesty przeciwko "napływowi migrantów"

 

Centra Integracji Cudzoziemców nie wszystkim się spodobały.

Przeciwko takiemu ośrodkowi w Zamościu najpierw zaprotestowali lokali działacze Konfederacji

. Wskazali, że mają poważne obawy, że jego działalność "doprowadzi do masowego napływu imigrantów i wpłynie na bezpieczeństwo w regionie". Zaapelowali do samorządowców, by podjęli działania zmierzające do zamknięcia CICu. Przygotowali nawet specjalną petycję pod hasłem "Stop Imigrantom w Zamościu". Skierowali ją do kluczowych lokalnych polityków, w tym prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka, przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Błażewicza oraz marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego.

- Mieszkańcy naszego miasta obawiają się o swoje bezpieczeństwo i boją się, że za parę lat będziemy tutaj mieli drugą Francję, drugie Niemcy. Tutaj - w naszej wschodniej części kraju. Mimo dość przewidywalnych obaw związanych z uruchomieniem tego przybytku, nikt nie zechciał przedyskutować tego pomysłu z mieszkańcami -

grzmiał lider Konfederacji w Zamościu, Adam Olejniczak.

 

Teraz do Konfederacji przyłącza się także posłanka PiS

 

Mimo że na Lubelszczyźnie za utworzeniem centrum stoi marszałek z Prawa i Sprawiedliwości, posłanka Anna Baluch z tej samej partii, zamieściła w swoich mediach społecznościowych filmik. Opowiada w nim, że na Lubelszczyźnie "budowane są centra integracji dla migrantów" i że w tle jest Pakt Migracyjny, i ściąganie do Polski dużych grup cudzoziemców.

"Kochani, w województwie lubelskim budowane są Centra Integracji dla cudzoziemców. Tak, tak, są budowane" - alarmuje na filmiku, który można obejrzeć

TUTAJ

. "Centra te mają przyjmować migrantów. Oczywiście, kłamią, że nie przyjmą paktu (migracyjnego - przyp. red.). Ale przypomnijcie sobie, jak mówili kiedyś, na granicy (polsko-białoruskiej), broniąc tych ludzi, że to są ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi; jak biegali, przynosili im pizzę i śpiwory, bo to są ludzie, którzy są w potrzebie. A teraz mówią, że nie przyjmą Paktu Migracyjnego. Mówmy im sprawdzam" - apeluje posłanka z PiS.

Ktoś, kto coś takiego mówi, albo nie wie, czym jest CIC, albo celowo manipuluje

Milena Kloczkowska ze Stowarzyszenia Homo Faber nie ma wątpliwości, że takie miejsca jak Centra Integracji Cudzoziemców są w Polsce potrzebne. Widać to na co dzień w prowadzonym przez Homo Faber Baobabie - miejscu w Lublinie, które co prawda formalnie nie jest Centrum Integracji Cudzoziemców (Homo Faber startowało w konkursie, ale go nie wygrało), ale realizuje takie usługi jak CICe.

Jak mówi Milena Kloczkowska, cudzoziemcy potrzebują wsparcia w różnych aspektach życia - u lekarza, w urzędzie, w szkole czy w szpitalu. - Nawet wtedy, gdy w miarę dobrze dogadują się po polsku. - Często te nasze systemy czy zdrowotne, czy edukacyjne, bardzo się różnią niż podobne systemy w ich krajach pochodzenia. I nie mogą się w nich odnaleźć. Właśnie po to tworzy się CICe, bo integracja i wsparcie są bardzo ważne. Tym bardziej nie rozumiem, skąd jest ten negatywny wydźwięk, i skąd jest łączenie "ściągania osób bez legalnego pobytu" z działalnością centrów integracji. Bo to w ogóle nie o to w tych ośrodkach chodzi - mówi nasza gościni.

Jak dodaje, część osób, w tym politycy, którzy się na te temat wypowiadają, albo nie znają faktów, albo celowo manipulują. Nasza gościni wyjaśnia, że centra są kierowane do osób, które przebywają w kraju legalnie. - Przede wszystkim ich ideą jest nauka języka polskiego, przybliżenie kwestii kulturowych, wsparcie w nowej sytuacji, w nowym kraju - tłumaczy Milena. - A jak czytam te różne informacje, to

mam wrażenie, że niektórzy myślą, że Centra Integracji Cudzoziemców to będą drugie miejsca zbiorowego pobytu, gdzie się śpi, je, przebywa na co dzień

. Nic bardziej mylnego - CICe to instytucje, czynne od poniedziałku do piątku, w określonych godzinach, w których po prostu załatwia się określone sprawy, podobnie jak w urzędach. I o to w tym chodzi - mówi przedstawicielka Homo Faber.

Konsorcjum Migracyjne, które skupia organizacje pomagające migrantom i migrantkom, uchodźcom i uchodźczym, przygotowało nawet webinar na temat Centrów Integracji Cudzoziemców, w którym wypowiadają się eksperci. Można go obejrzeć tutaj:

Oglądaj