advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawa. Ktoś podszył się pod działkowców z Mokotowa? "Sytuacja jest dość dziwna"

Cezary Jaszczyk
3 min. czytania
25.09.2023 13:03
Działkowcy z ROD Rakowiec na warszawskim Mokotowie zachodzą w głowę, kto i w jakim celu podszywał się pod nich w czasie ostatnich protestów przeciwko uchwaleniu nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Jak mówią, odrzucenie dokumentu dopuściłoby do budowy apartamentowca w okolicznym parku.
|
|
fot. BARTOSZ BOBKOWSKI

W ostatnich dniach lokalne media donosiły o trwającym proteście działkowców, którzy sprzeciwiali się uchwaleniu nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Żwirki i Wigury oraz Rostafińskich. Protestujący próbowali przekonać miejskich radnych, by ci odrzucili plan. Jak argumentowali, przygotowany przez urzędników projekt zakłada ingerencję w dotychczasowy kształt Rodzinnych Ogródków Działkowych. Chodzi m.in. o planowaną budowę łącznika we wschodniej części ogródków. Niewielka droga miałaby połączyć Pole Mokotowskie z parkiem przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich.

- Dla wielu z nas działki to nie tylko kawałek ziemi. To miejsce, gdzie spędzamy wolny czas, gdzie odnajdujemy spokój, pielęgnujemy tradycje i wartości. To nasz kawałek raju w środku miasta. Nowy miejscowy plan zagospodarowania stawia pod znakiem zapytania przyszłość tych działek. Część z nas straci swoje ogródki, a w zamian dostaniemy jedynie zwiększone zagrożenie niebezpieczeństwami - mówił na sesji Jacek Kwiatkowski.

Co ważne - projekt planu obejmował działkę na obrzeżach parku, na której miały powstać trzy pięciopiętrowe apartamentowce. Urzędnicy z Mokotowa w kontrowersyjnych okolicznościach wydali już decyzję o warunkach zabudowy dla tej inwestycji (czyli tzw. wuzetkę). Sprawę szeroko opisywała stołeczna 'Gazeta Wyborcza'. Przygotowany projekt planu takiej zabudowy jednak nie dopuszczał.

Kto wszczął protesty?

Po wystąpieniu protestujących "działkowców" głos zabrał zarząd ROD Rakowiec. W komunikacie na stronie oświadczył, że "osoba przedstawiająca się jako Jacek Kwiatkowski i występująca w mediach jako przedstawiciel ROD Rakowiec nie jest i nigdy nie była upoważniona przez Zarząd ROD Rakowiec do występowania w imieniu ROD Rakowiec". 

W rozmowie z nami wiceprezes zarządu Rodzinnych Ogrodów Działkowych Rakowiec Norbert Dąbkowski powtórzył: "wspomniany pan nie figuruje jako działkowiec w naszym ogrodzie". - Nie opłacał u nas składek. Nie wiemy, kim jest, a już z pewnością, protestując, nie reprezentował stanowiska naszego zarządu. Powiedzmy sobie wprost. Sytuacja jest dosyć dziwna. Nie mamy pojęcia, na czyje polecenie mógł działać - powiedział Dąbkowski.

Podał również, że zarząd ROD zdecydował się na poparcie planu zagospodarowania przestrzennego. - Wybraliśmy mniejsze zło. Wiemy, że przyjęcie planu w niewielkim stopniu, ale jednak, wpłynie na nasz ogród. Problem dotyczy jednej z działek, którą będziemy musieli trochę zmniejszyć. Jesteśmy już w kontakcie z tymi działkowcami i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Rozumiemy jednak potrzebę budowy łącznika między parkiem przy Mauzoleum a Polem Mokotowskim - wyjaśnił Dąbkowski.

- W tym miejscu należy też zaznaczyć, że jeśli radni nie uchwaliliby nowego planu, tuż obok naszych ogródków powstałoby kilka nowych budynków z dwoma kondygnacjami podziemnych garaży. Taka ingerencja, tuż obok ROD, z pewnością wpłynęłaby na obniżenie się poziomu wody na dużej części naszych działek - dodał.

To nie koniec sprawy

Ostatecznie warszawscy radni zagłosowali za nowym planem. Jeśli uchwały w tej sprawie nie uchyli wojewoda mazowiecki i plan zacznie obowiązywać, budowa apartamentowca będzie niemożliwa. Radni dopytywali na sesji, jak do tej sprawy ma się wydana już przez urzędników z Mokotowa "wuzetka". Sekretarz miasta Maria Wasiak podała, że decyzja o warunkach zabudowy została na razie zaskarżona. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zlecił przeprowadzenie wewnętrznej kontroli w tej sprawie.