Powódź dotarła tu wcześniej, niż zakładali. W Szprotawie wysadzą wały? Jest odpowiedź
Woda na Bobrze w Szprotawie w województwie lubuskim wciąż się podnosi. Zalewane i zamykane są kolejne ulice w mieście, a dobrowolnie ewakuowało się już kilkaset osób. Miasta bronią mieszkańcy, wojsko i strażacy, którzy układają worki z piaskiem. Sytuacja jest trudna, ze względu na niejasne prognozy oraz przez to, że fala powodziowa dotarła do miasta wcześniej niż zakładano.- Jeździmy w wytypowane miejsca z policją i nawołujemy do samoewakuacji - mówi burmistrz Mirosław Gąsik, z którym rozmawiał nasz reporter Maciej Szefer. Miejsca noclegowe czekają na nich w miejscowej szkole.
Nie ma dojazdu do południowej dzielnicy miasta i możliwości wyjazdu w kierunku kilku miejscowości. Burmistrz Szprotawy prosi mieszkańców z zagrożonych terenów o ewakuację do rodzin i bliskich. - Mamy zagrożoną drogę krajową nr 12 - ostrzegał burmistrz.
W Szprotawie wysadzą wały? Jest dementi
Przez Żagań i Szprotawę przechodzi fala kulminacyjna. Nieznacznie podniósł się poziom wody w rzece Bóbr. Zamknięta została droga z Bolesławca do Szprotawy. - Decyzja o zamknięciu drogi został podjęta ze względów bezpieczeństwa – powiedział mł. bryg, Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskiej straży pożarnej.
Jak podał, w ciągu najbliższych kilku godzin fala powinna się zmniejszać. - Sytuacja jest stabilna. Mamy podtopienia w okolicy miejscowości Dziećmiarowice, ale wszystko jest pod kontrolą – powiedział Sławomir Pawlak, dyrektor biura wojewody lubuskiego.
Pojawiły się informacje o decyzji dotyczącej wysadzenia wałów w Szprotawie. - Dementuję to. Wojewoda lubuski nie wyraża zgody na przerywanie wałów. To informacja na godzinę 14.30 - powiedział Pawlak.