"Mały gest" prezydenta Nawrockiego. Pokaz siły czy kompletny brak kultury?
- Ci, którzy klaszczą prezydentowi Nawrockiemu, uznali, że to był pokaz siły. Już czytałam, jak bardzo upokorzył Donalda Tuska, oczywiście piszą o tym jego zwolennicy. Czy na tym stracił Donald Tusk? Wyjdzie po spotkaniu, urządzi swój briefing i opowie swoją wersję - skomentowała w TOK FM prof. Anna Pacześniak z Uniwersytetu Wrocławskiego.
"Mały gest" prezydenta Nawrockiego. Pokaz siły czy kompletny brak kultury?
Po godz. 15 we wtorek w Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której uczestniczy prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, szefowie MON i MSZ, dowódcy wojskowi oraz liderzy klubów i kół parlamentarnych.
Rada zajmował się bieżącą, ogólną sytuacją bezpieczeństwa Polski, kwestią budowy w Polsce stałej bazy wojsk USA, a także sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego. W piątek 30 października sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła przerwę w wykonywaniu obowiązków przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i przejęła kierowanie Trybunałem. Tego samego dnia Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy. W nocy wszedł do siedziby TK, gdzie doszło do przepychanki z sędziami.
Posiedzenie RBN otworzyło wystąpienie prezydenta, który ostro skrytykował działania rządu, a zwłaszcza premiera Donalda Tuska w ramach przejęcia TK. Jak ocenił, to nie tylko "zbrodnia na konstytucji Rzeczypospolitej", ale także błąd. - Pan premier już wie, że popełnił błąd i oboje też wiemy, że dziś zabrakło obok pana wcześniejszych sojuszników i została już panu wyłącznie przemoc, co jest równie niepokojące - mówił Nawrocki. Nie wiadomo, co odpowiedział mu szef rządu (po przemówieniu Nawrockiego zakończyła się jawna część spotkania).
- Ci, którzy klaszczą prezydentowi Nawrockiemu, uznali, że to był pokaz siły. Już czytałam, jak bardzo upokorzył Donalda Tuska, oczywiście piszą o tym jego zwolennicy. Czy na tym stracił Donald Tusk? Wyjdzie po spotkaniu, urządzi swój briefing i opowie swoją wersję - skomentowała w "Programie Specjalnym" w TOK FM prof. Anna Pacześniak z Instytut Studiów Europejskich Uniwersytetu Wrocławskiego.
Dopytywana, czy briefing będzie polegał na upokorzeniu prezydenta, odpowiedziała krótko: "Nie sądzę".
- Jedni odbierają to jako pokaz siły Karola Nawrockiego i słabości Donalda Tuska, bo kiedy ktoś chwyta się za głowę może to oznaczać gest, który wykonujemy, jeżeli się z kimś nie zgadzamy. Ale znowu, uwieczniony na zdjęciu może pokazać pewną niemoc premiera Tuska. Inna rzecz, że można to odebrać jako kompletny brak kultury. Zapraszamy do siebie, to z inicjatywy prezydenta zostało zwołane spotkanie, a następnie nie dajemy publicznie dojść nikomu do głosu. To mały gest i też w ten sposób może być to odbierane - dopowiedziała w rozmowie z Pawłem Sulikiem.
Prof. Pacześniak oceniła też, że premier nie będzie chciał odpowiedzieć małymi gestami. - Raczej będzie się pokazywały jako antyteza tego rodzaju uprawiania polityki. Zakładam, że podczas posiedzenia rady część jego uwagi jest skupiona na tym, co się na niej dzieje, a część na tym, w jakiś sposób pokazać opinii publicznej, że jest po prostu politykiem innej klasy - podsumowała w TOK FM.
Źródło: TOK FM, PAP
Źródło: TOK FM, PAP