,
Obserwuj
Świat

Kto kandydatem na prezydenta po Trumpie? Padły nazwiska. "Reagan w przebraniu"

3 min. czytania
03.11.2026 20:39

W trwających wyborach do Kongresu Republikanie poniosą porażkę i za takim scenariuszem nie przemawiają tylko sondaże, uważa Marcin Pijaj z Polityki Insight. - Trump myśli, że tylko on potrafi mobilizować wyborców, więc mówi do ludzi w hipnotycznym stylu, niczym Kaszpirowski: "Jest dobrze, jest wspaniale, będzie idealnie". (...) A kandydaci w kluczowych stanach próbują się od niego odcinać - komentował w TOK FM analityk ds. międzynarodowych.

Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump
fot. MANDEL NGAN / AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • co wynika z sondaży przed ogłoszeniem wyników wyborów do amerykańskiego Kongresu;
  • jakie strategie w kampanii wyborczej przyjęli Demokraci i Republikanie;
  • kto - według Marcina Pijaja z Polityki Insight - może zostać republikańskim kandydatem na prezydenta w 2028 r.

Republikanie niedoszacowani? "2024 rok był momentem przełomu"

Amerykanie głosują w wyborach uzupełniających do Kongresu, czyli tzw. midtermach. Wybierają wszystkich członków Izby Reprezentantów, 35 ze 100 senatorów, a mieszkańcy 36 z 50 stanów decydują też, kto będzie ich gubernatorem. Wtorek to ostatni dzień głosowania, bo w niektórych stanach - Dakocie Południowej czy w Minnesocie - wybory ruszyły już w drugiej połowie września.

Co mówią sondaże? Te - w ocenie Marcina Pijaja z Polityki Insight - są "dość klarowne". - W głosowaniu powszechnym wybory wygrają demokraci. Głosowanie powszechne, jako że w Stanach Zjednoczonych są jednomandatowe okręgi wyborcze, nie przekłada się bezpośrednio na wyniki, ale Demokratom powinno to wystarczyć do zwycięstwa w Izbie Reprezentantów. (...) Batalia o Senat jest bardziej wyrównana i ona toczy się w siedmiu stanach, które teraz są w większości zdominowane przez Republikanów - mówił analityk ds. międzynarodowych w "Wywiadzie politycznym".

Gość TOK FM pytany był też przez Karolinę Lewicą, czy Republikanie nie są aby niedoszacowani. W jego ocenie, "w tym roku jest trochę inaczej niż wcześniej", bo za wygraną Demokratów nie przemawiają tylko sondaże, ale i kontekst. - To nie są jedynie typowe kwestie, jak wieczne niezadowolenie z sytuacji ekonomicznej, ale także złamanie obietnic o niewchodzeniu w wojny, rozpoczęcie wojny, która skończyła się wyższymi cenami benzyny czy nawozów oraz szereg innych problemów wizerunkowych. (...) Inny czynnik jest taki, że dawniej ludzie mogli wstydzić się głosować na Trumpa, ale 2024 rok był momentem przełomu, momentem rewolucji konserwatywnej w Stanach, który spowodował, że nikt już się tego nie wstydzi. Co najwyżej ktoś może wstydzić się tego, że kiedyś głosował na Trumpa i dlatego teraz mówi, że będzie głosował w drugą stronę - komentował Marcin Pijaj.

Ekspert wskazuje przyszłych kandydatów na prezydenta

"W tych wyborach bardzo was proszę: udawajcie, że to ja jestem na karcie do głosowania. Po prostu to sobie wyobraźcie" - apeluje Donald Trump do Amerykanów i chętnie jeździ po kraju, by wspierać republikańskich kandydatów. Zdaniem Pijaja amerykański przywódca może przeceniać jednak swoją rolę. - Trump myśli, że tylko on potrafi mobilizować wyborców, więc mówi do ludzi w hipnotycznym stylu, niczym Kaszpirowski: "Jest dobrze, jest wspaniale, będzie idealnie". (...) A kandydaci w kluczowych stanach próbują się od niego odcinać, bo są świadomi tego, jakie konsekwencje ma jego polityka zagraniczna i celna, przede wszystkim w stanach północnych - mówił ekspert z Polityki Insight.

Republikanie, prowadząc kampanię, próbują odwracać uwagę od kwestii kosztów życia i przekierować ją na przestępczość, imigrację i - krytykowane przez nich - prawa osób LGBT. Dobrą ilustracją jest tu trwający wyścig do Senatu w stanie Teksas, gdzie demokratyczny kandydat James Talarico mierzy się z republikańskim rywalem Kenem Paxtonem. - Mamy Paxtona, który jest prokuratorem stanowym, ma na koncie skandale obyczajowe, korupcję i tak dalej, i mamy Talarico - wegetarianina o chłopięcej urodzie, wspierającego osoby LGBT. Więc co robią Republikanie? Zamiast o kosztach życia dyskutują o tym, czy Talarico jest gejem. I zawsze przechodzą obok faktu, że szkoli się w seminarium na prezbiteriańskiego pastora - wskazał Marcin Pijaj w "Wywiadzie politycznym".

Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów do Kongresu ruszą przygotowania do wyborów prezydenckich w 2028 roku. Marcin Pijaj wskazał, kto może znaleźć się na liście kandydatów do objęcia schedy po Donaldzie Trumpie. - Myślę, że miejsce na liście wyborczej znajdą wiceprezydent JD Vance, sekretarz stanu Marco Rubio i może Pete Hegseth, ale on jest zbyt katastroficzną postacią i nie wydaje mi się, żeby mu się to udało. Vance i Rubio nie są tak klarownie MAGA jak Trump.

- JD Vance jest bardziej izolacjonistyczny, skłonny do skupiania się na sprawach wewnętrznych, natomiast Rubio to taki trochę Ronald Reagan w przebraniu, który dostosował się do obecnych warunków. Jeżeli on miałby decydować, to w polityce zagranicznej byłby bardziej jastrzębiem, ale troszkę mądrzej niż Trump, w lepszym stylu - prognozował gość TOK FM.

Źródło: TOK FM