,
Obserwuj
Polityka

Referendum w Krakowie. Prezydent miasta straci stanowisko? "Czas odsunąć tę ekipę od władzy"

MSZ-M/tokfm.pl
3 min. czytania
07.04.2026 14:31

To już oficjalne. Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta Krakowa odbędzie się 24 maja. Referendum dotyczyć będzie także odwołania całej Rady Miasta Krakowa.

Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa
fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy odbędzie się referendum w Krakowie?
  • Dlaczego inicjatorzy referendum chcą odwołać Aleksandra Miszalskiego?
  • O co apeluje prezydent Miszalski w sprawie referendum?

Krajowe Biuro Wyborcze potwierdziło, że komitet referendalny przeciwny Aleksandrowi Miszalskiemu zebrał wymaganą liczbę podpisów. W Krakowie rozpoczyna się intensywna kampania referendalna. Aby referendum było ważne, do urn 24 maja musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa, czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze. W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792.

Inicjatorzy referendum przyznają, że czeka ich "ciężka praca". - Druga strona, mówiąc terminologią sportową, na pewno nie odpuści nogi. Będziemy musieli zmierzyć się też z dezinformacją ze strony zwolenników Aleksandra Miszalskiego. To już się dzieje - mówił w rozmowie z Pauliną Nawrocką Jan Hoffman, przedstawiciel grupy referendalnej.

Prezydent Aleksander Miszalski za pośrednictwem mediów społecznościowych zaapelował, by mieszkańcy tego dnia zostali w domach. "Naszym zwycięstwem będzie niska frekwencja w referendum i wysoka w dniu każdych wyborów" - napisał Miszalski.

Dlaczego chcą odwołać Miszalskiego? Wyjaśniamy w artykule o referendum w Krakowie.

Redakcja poleca

Referendum dotyczyć będzie nie tylko odwołania prezydenta Miszalskiego, ale i całej Rady Miasta, w której większość mają radni Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy.

Jak mówił prof. Jarosław Flis, krakowskie referendum może być świetną okazją do tego, by pokazać, co wyborcy sądzą o obecnej władzy. Więcej w artykule: "Lepiej, jak się rządzący boją", czyli krakowska "proxy war". Czy Miszalski straci stanowisko?

Redakcja poleca

Kto stoi za referendum w Krakowie?

Inicjatorem referendum w Krakowie jest grupa mieszkańców. Ogłaszając w styczniu informację o zbiórce podpisów pod wnioskiem o organizację referendum, jego inicjatorzy podkreślali, że nie są grupą polityczną. W akcję zbierania podpisów włączyli się politycy opozycji - PiS i Konfederacja, a także środowisko byłego posła PO, radnego i przedsiębiorcy Łukasza Gibały - głównego rywala Miszalskiego w wyborach prezydenta miasta w 2024 roku.

Miszalski chce być rozliczany

Prezydent Krakowa w swoim wpisie po decyzji Krajowego Biura Wyborczego podkreślił, że od pierwszego dnia kadencji mówił, iż chce być rozliczany z efektów swojej pracy dla Krakowian. "Dziś prowadzimy w Krakowie wiele ważnych zmian: inwestycje w transport, szkoły, bezpieczeństwo, przestrzeń publiczną. To proces, który wymaga czasu i konsekwencji" - wyliczał.

Miszalski oświadczył, że Kraków "zasługuje na stabilność, odpowiedzialność i dokończenie rozpoczętych działań". Dlatego zapowiedział, że każdego dnia w najbliższych siedmiu tygodniach będzie się starał przekonywać mieszkańców, że warto pozwolić dokończyć mu kadencję i potem zdecydować, "co dalej".

Referendum. "Szansa na lepszy Kraków"

Z kolei jeden z inicjatorów referendum, przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman zaapelował do internautów, aby udostępniali informację o dacie referendum. "Już 24 maja wystawimy ostateczny rachunek prezydentowi Miszalskiemu i Radzie Miasta za miesiące chaosu i nietrafionych eksperymentów. By odsunąć tę ekipę od władzy, potrzeba 179 792 osób przy urnach" - przekazał.

Według Hoffmana, 24 maja będzie kulminacją wysiłków wszystkich, którym zależy na odwołaniu Miszalskiego i rady miasta. Podziękował wolontariuszom za dotychczasową pracę, za zbieranie podpisów pod wnioskiem referendalnym. "Przed nami historyczna szansa na gruntowną zmianę i lepszy Kraków" - ocenił.

Zarzuty wobec Miszalskiego: kolesiostwo i podwyżki cen biletów

Miszalski został prezydentem Krakowa w wyniku II tury wyborów w kwietniu 2024 roku. Uzyskał 133 703 głosy. Jego kontrkandydat - Łukasz Gibała - otrzymał 128 269 głosy.

Przeciwnicy zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobają się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania i wprowadzenie opłat za parkowanie w niedziele.

W lutym Miszalski ogłosił "wielką korektę". Polega ona m.in. na zapowiedzi zmian funkcjonowania SCT, wycofaniu się z opłat dla mieszkańców za parkowanie w centrum miasta w niedziele. Pod koniec marca prezydent Krakowa poinformował, że w ramach oszczędności likwiduje premie dla członków zarządów spółek miejskich i obniża wynagrodzenie dla członków rad nadzorczych tych spółek. Zapowiedział także zmiany kadrowe w urzędzie miasta i redukcję etatów.

Źródło: TOK FM, Facebook, PAP