,
Obserwuj
Polityka

Paweł Siennicki podał się dymisji. Wiceszef dużej spółki miał szantażować i nękać byłą partnerkę

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
16.05.2023 13:45
Paweł Siennicki, wiceprezes Polskich Portów Lotniczych podał się do dymisji z powodów osobistych. Została przyjęta - poinformowała we wtorek spółka PPL. Tego samego dnia Onet opublikował artykuł, w którym opisał, jak były redaktor naczelny "Polski The Times" miał nękać i szantażować swoją byłą partnerkę.
|
|
fot. Marta Dudzińska / Agencja Wyborcza.pl

"W dniu 16 maja br., Paweł Siennicki, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych S.A. podał się do dymisji z powodów osobistych. Dymisja została przyjęta" - napisały PPL na Twitterze. "To jedyna możliwa decyzja" - komentował na Twitterze wiceminister funduszy i polityki regionalnej, pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała.

"Bez względu na wątpliwą wiarygodność źródła, treści zawarte w artykule Onetu były szokujące i uniemożliwiały pracę w instytucji publicznej. Teraz sprawę wyjaśni sąd" - dodał Horała.

"Wszystko mogę" Siennicki

 

We wtorek w Onecie ukazał się obszerny artykuł dotyczący tego, w jaki sposób Siennicki, były redaktor naczelny 'Polski The Times', miał traktować swoją byłą partnerkę. Anna C. opowiadała, że Siennicki wielokrotnie powoływał się na znajomości z ludźmi władzy i w taki sposób załatwił jej pracę w państwowej firmie.

Na tym jednak nie koniec. W tekście Janusza Schwertnera kobieta wspomina też, że Siennicki miał jej pomóc w znalezieniu opieki medycznej dla matki. - Gdy potrzebna jest pomoc medyczna dla mamy Anny C., u której lekarze podejrzewają tętniaka, Siennicki dzwoni do szefa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) Filipa Nowaka i udaje się znaleźć miejsce w szpitalu i najlepszego fachowca w kraju - czytamy w Onecie.

Niepokojące sytuacje i szantaż

 

Anna C. opowiedziała też o relacji z Siennickim. Para w 2017 roku doczekała się dziecka. Kobieta wspomina, że były dziennikarz dostał ataku furii i zdemolował mieszkanie, bo przeczytał w jej telefonie intymną rozmowę kobiety z Andrzejem Chyrą, z którym się przyjaźniła. Siennicki - według relacji rozmówczyni Onetu - nie mógł pogodzić się końcem tej relacji. Miał śledzić Annę C. i wysyłać jej obraźliwe oraz obsceniczne wiadomości. Onet wyliczał, że tylko między lutym a grudniem 2022 r. wysłał 564 wiadomości o niepokojącej treści. Potrafił tylko jednego dnia zadzwonić do niej 99 razy.

Siennicki miał też szantażować matkę swojego dziecka. Groził, że roześle jej nagie zdjęcia do innych osób, jeśli nie udostępni mu chociażby dowodu osobistego dziecka. "Naprawdę, zrobienie z Ciebie szmaty, w każdym środowisku jest wyłącznie konsekwencją Twojego postępowania". "Matki w szkole mają już Cię za szmatę bez zasad. W pracy za chwilę będziesz tak samo postrzegana, jeśli już nie jesteś. Naprawdę dojdzie to do naszej córki. Proszę Cię, ochrońmy przed tym Anielkę" - czytamy w Onecie wyzwiska, jakie do matki swojego dziecka miał wysyłać Siennicki.

Siennicki odpowiada

 

Janusz Schwertner przytacza też odpowiedź, jaką uzyskał w formie oświadczenia od samego Pawła Siennickiego. "Sprawa ma charakter wyłącznie prywatny. Związana jest z moją byłą partnerką i nie ma związku z moim życiem zawodowym" - napisał były dziennikarz i dodał, że "tłem jest konflikt rodzinny i walka, jaką prowadzi ze mną matka o dziecko. Z mojej strony wyłącznie chodzi mi o prawa ojca, o to, żebym mógł uczestniczyć w życiu mojej córeczki". "Pomimo licznych dowodów, prokuratura ściga dziś Pawła Siennickiego jedynie za dwa przestępstwa: uporczywe nękanie i bezprawne uzyskanie informacji" - czytamy w Onecie.