,
Obserwuj
Polska

Jak oszukać państwo metodą "na misjonarza"? "Ten sposób działania ma się świetnie"

PS
2 min. czytania
05.11.2025 16:08

Wykorzystywanie i nadużywanie polskiego prawa dotyczącego wolności wyznania pozwala na liczne patologie, takie jak unikanie płacenia podatków, pranie brudnych pieniędzy oraz legalizowanie pobytu cudzoziemców. Wszystko to pod pozorem zakładania związków wyznaniowych i Kościołów. MSWiA przyznaje, że nie ma nad tym kontroli. - Ten sposób działania ma się świetnie i obawiam się, że może jeszcze długo funkcjonować - stwierdził w TOK FM Michał Zawiślak z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

fot. Unsplash
  • Serial TOK FM "Nieświęty" przedstawia historię Piotra N., Polaka, który osiągnął wysoką pozycję w azjatyckiej mafii, wykorzystując związki wyznaniowe do prania pieniędzy;
  • MSWiA przyznaje, że w Polsce brak jest kontroli nad związkami wyznaniowymi i Kościołami;
  • Jak podkreślał w TOK FM Michał Zawiślak z KUL, liberalne przepisy dotyczące zakładania związków wyznaniowych sprzyjają ochronie wolności religijnej, ale jednocześnie pozwalają na nadużycia.

"Nieświęty" opowiada niesamowitą historię Piotra N. - Polaka, który wspiął się na szczyt azjatyckiej mafii. W finałowym odcinku serialu wyjaśniamy metodę działania mężczyzny, który przejmował kontrolę nad małymi związkami wyznaniowymi i wyjaśniamy, co mu to dawało. Handel bez podatku, pracownicy jako misjonarze, za których ubezpieczenie płaci Fundusz Kościelny, przepuszczanie pieniędzy przez kościelną tacę - to wszystko miało generować potężne zyski i pozwalać na pranie pieniędzy. Pokazujemy też, że Piotr N. miał i wciąż ma naśladowców.

W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, które prowadzi rejestr związków wyznaniowych, usłyszeliśmy, że resort nie ma właściwie żadnej kontroli nad Kościołami. Może je jedynie rejestrować, wypisać je na ich żądanie i wypłacać pieniądze z Funduszu Kościelnego. Związków wyznaniowych jest w Polsce niemal 200.

"Obawiam się, że to może jeszcze długo funkcjonować"

- Cały czas przepisy nie pozwalają na skuteczne kontrolowanie i nadzorowanie tego, co się dzieje, jeżeli chodzi o działalność pozareligijną, często czysto gospodarczą, w ramach danego związku wyznaniowego - przyznał w TOK FM Michał Zawiślak z Wydziału Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. - Różnego rodzaju organy mają niewielkie uprawnienia kontrolne i nadzorcze, co powoduje, że ten sposób działania ma się świetnie i obawiam się, że może jeszcze długo funkcjonować - ocenił.

Jak mówił Zawiślak, "to, z czym mamy w Polsce do czynienia, jest dobrym przykładem ochrony wolności religijnej w dobrym tego słowa znaczeniu". Natomiast "to, że przepisy są niedoskonałe i wykorzystywane do działań pozareliginych, a nawet przestępczych, to odrębna kwestia". - Polska w pełni realizuje to, czego oczekuje między innymi Europejski Trybunał Praw Człowieka. Szeroko daje osobom chcącym realizować się religijnie możliwość zakładania, przy bardzo liberalnych przepisach, związków wyznaniowych - powiedział gość TOK FM. Dodał, że "w społeczeństwie demokratycznym nie można ingerować w badanie prawdziwości doktryny religijnej, w jej istotę, jaka by ona nie była".

- Ideę wolności religijnej realizujemy w pełni. Natomiast myślę, że nikt, kto w 1989 roku tworzył ustawę o gwarancjach wolnościach sumienia i wyznania nie zakładał, że to może pójść w pewnym momencie w takim kierunku - stwierdził Michał Zawiślak.

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM