Awantura na sesji rady w Lublinie. "Chyba przekroczyliśmy już wszelkie granice"
Marcin Nowak to wiceprzewodniczący Rady Miasta w Lublinie z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. W ostatnich wyborach wystartował do Senatu, obok wspólnego kandydata Paktu Senackiego Jacka Treli. Jak mówił w TOK FM, 'nie rozumiał narracji o rozbijaniu głosów'. Przekonywał, że startuje, bo takie są prawa demokracji. Wskazywał, że senator powinien pochodzić z regionu, z którego startuje, by dobrze reprezentować mieszkańców, a Jacek Trela to adwokat przywieziony z Warszawy.
Radni z klubu prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka od początku stanęli murem za Jackiem Trelą, podobnie jak sam prezydent. Podkreślali, że nie chcą dopuścić do rozbicia głosów na opozycji. Namawiali Nowaka, by zrezygnował ze startu. Tak się jednak nie stało. Ostatecznie Trela senatorem został, a Marcin Nowak przegrał nie tylko z nim, ale też z kandydatem PiS wojewodą Lechem Sprawką.
W czwartek po wyborach odbyła się w Lublinie sesja Rady Miasta. Pojawił się na niej wniosek o odwołanie Marcina Nowaka z funkcji wiceprzewodniczącego. Co ciekawe, w jego obronę zaangażowali się radni... Prawa i Sprawiedliwości. I tu warto wspomnieć, że Nowak z klubem PiS przed laty współpracował.
"Kto nie z nami, ten przeciwko nam"
- Państwo - tak jak bolszewicy - uważacie, że kto nie z nami, ten przeciwko nam - grzmiał Piotr Gawryszczak z PiS do radnych z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. - Nie muszę kochać pana Marcina Nowaka. Spieraliśmy się wiele razy. Natomiast jeszcze kurz bitewny nie opadł, a już państwa miotła polityczna dokonuje czystek w swoich strukturach - dodał.
W uzasadnieniu wniosku o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady Miasta pojawił się argument, że - startując do Senatu - Nowak wskazywał, że jest wiceprzewodniczącym. Tym samym mógł - jak mówili radni - wprowadzać w błąd część wyborców, którzy mogli pomyśleć, że ma poparcie radnych i prezydenta Żuka.
- Ta sytuacja jest niezwykle dla mnie przykra. Wypłynęła od grona osób będących - jak uważałem do niedawna - moimi przyjaciółmi. Od osób, z którymi dzieliłem życie samorządowe, funkcjonując w jednym klubie. Ale - co więcej - również od osób, które w momencie, gdy podjąłem decyzję o starcie do Senatu, udzieliły mi swojego poparcia i podpisów pod moją kandydaturą. Była to zdecydowana większość z nas, w tym pan wiceprezydent Artur Szymczyk - opowiadał na sali sesji Nowak.
- W momencie, gdy zarejestrowałem swoją kandydaturę w PKW i stałem się formalnym kandydatem, poparcie moich przyjaciół zmieniło się o 180 stopni - dodał. Od radnych usłyszał, że fakt, iż podpisali się pod jego kandydaturą, nie oznaczał poparcia. Jak mówili, od początku wspierali kandydata wybranego przez Pakt Senacki.
Radni PiS w swoich wystąpieniach ochoczo nawiązywali do demokracji. - Państwo chcecie kontrolować demokrację i z góry ustalać, kto ma być w Senacie, a kto w Sejmie - bez względu na to, co wyborcy zdecydują. I tu mamy przykład. By nie daj Boże komuś przyszło do głowy nie chcieć podporządkować się władzy pana prezydenta, (...) bo poniesie tego konsekwencję - grzmiał Robert Derewenda z PiS, szef lubelskiego IPN.
Do demokracji nawiązał też sam Marcin Nowak, nazywając to, co go spotkało, 'demokracją kontrolowaną'. - Dowiedziałem się, że mam wycofać swoją kandydaturę, bo taka jest wola klubu, do którego należę (...). Nie mogłem tego zrobić ze względu na moje zasady i honor. Dlaczego próbujecie narzucić demokracji kontrolę? Dlaczego tak postępujecie ze mną - ze swoim kolegą, który stał murem za Krzysztofem Żukiem i za wami? - pytał Nowak.
Radni od Krzysztofa Żuka mówili, że 'podtrzymanie przez Marcina Nowaka woli startowania oznaczało, że sam wypisał się z klubu'. - Wbrew wszystkim podjął taką, a nie inną decyzję. A w życiu politycznym są konsekwencje polityczne - mówił Bartosz Margul z PO.
Awantura na sali obrad była gorąca. Radni przekrzykiwali i uciszali się wzajemnie. - Chyba przekroczyliśmy już wszelkie granice - stwierdziła w końcu radna Monika Kwiatkowska. - Za chwilę ktoś z państwa radnych z klubu PiS podejdzie i napluje nam w twarz, bo chcemy powiedzieć coś, co się państwu nie podoba - dodała.
Ostatecznie Marcin Nowak został odwołany. Głosowało za tym 17 radnych, 13 było przeciw. Nową wiceprzewodniczącą została Maja Zaborowska.