,
Obserwuj
Lubelskie

Kto przyzna świadczenie wspierające? Wojewoda lubelski uspokaja: Ze wszystkim zdążymy

4 min. czytania
09.11.2023 07:02
Nieco ponad półtora miesiąca zostało do wprowadzenia świadczenia wspierającego dla osób z niepełnosprawnościami, a nie ma jeszcze osób, które mają się tym zająć. Wojewoda lubelski uspokaja. - Ze wszystkim zdążymy - mówi. Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami są jednak pełni obaw.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Osoba z niepełnosprawnością, która będzie się ubiegać o świadczenie wspierające, zostanie poddana ocenie według specjalnej, nowej skali. Jej projekt opublikowało niedawno Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Skala zawiera ponad 30 obszarów. W jej ramach ocenia się m.in. to, czy dana osoba jest w stanie sama zmienić pozycję ciała, czy samodzielnie się porusza, czy rozmawia, czy właściwie odbiera dochodzące z zewnątrz bodźce, na ile potrafi skoncentrować się na czynności, czy sama się myje i dba o swój wygląd. Maksymalnie można będzie dostać 100 punktów, minimalny próg - by otrzymać świadczenie - to 70 punktów.

Na razie nie wiadomo, kto dokładnie będzie oceniał skalę potrzeb i w jaki sposób ma się to odbywać. Jak mówi TOK FM wojewoda lubelski Lech Sprawka, zadaniem tym mają się zająć wojewódzkie zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności (od stycznia będą wyłączone ze struktur urzędów wojewódzkich). W Lublinie trwa nabór pracowników - pięć osób do obsługi administracyjnej już jest, ale potrzeba jeszcze kolejnych 10 (a docelowo - 15) pracowników merytorycznych, którzy mają decydować o liczbie przyznanych punktów. Zgodnie z rozporządzeniem, 'specjalistą do spraw ustalania poziomu potrzeby wsparcia' może zostać m.in. psycholog, pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy czy pielęgniarka.

Wojewoda - dopytywany, czy to wystarczy - mówi: "Życie to zweryfikuje". - Jest to zupełnie nowe zadanie. Trzeba się liczyć również z tym, że będzie realizowane przez nowy rząd. W momencie, gdy on się wyłoni, być może będą jakieś sugestie zmian zarówno do samej organizacji przyznawania tego świadczenia, jak i do ustalania jego wysokości dla poszczególnych osób - wyjaśnia Sprawka.

''Nie jesteśmy żółtodziobami''. Minister Wdówik odpowiada środowisku osób z niepełnosprawnościami. Szykuje się protest

Nie wiadomo, kiedy nowi pracownicy mieliby zostać przeszkoleni. Wiadomo jedynie, że szkolenia mają się odbywać na poziomie centralnym, w Warszawie. - Na razie wiemy o szkoleniach dla osób od obsługi administracyjnej. One odbędą się w przyszłym tygodniu - zapowiada wojewoda lubelski.

Do wprowadzenia nowego świadczenia wspierającego pozostało zaledwie kilka tygodni. Część osób z niepełnosprawnościami nie będzie w stanie przyjechać do Lublina, by poddać się ocenie. - Dlatego też ci przeszkoleni pracownicy będą delegowani również do miejsca pobytu takich osób, np. do ich domów, by na miejscu ustalić skalę poziomu potrzeb - mówi Lech Sprawka. Gdy dopytujemy, czym mają do tych osób dojechać np. na drugi koniec województwa, wojewoda odpowiada, że na wyposażeniu Urzędu Wojewódzkiego są samochody, z których będzie można skorzystać.

Wojewoda dodaje, że w budżecie Lubelszczyzny na rok 2024 zaplanowano na ten cel nieco ponad 10 milionów złotych. - To jest kwota wyłącznie na funkcjonowanie wojewódzkiego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności, nie na jego wypłatę, bo tym zajmie się ktoś inny - tłumaczy wojewoda lubelski.

Opiekunowie mają wątpliwości

Po ustaleniu, czy danej osobie świadczenie przysługuje i w jakiej wysokości, wypłatą zajmie się ZUS. Świadczenie będzie przysługiwało - w zależności od poziomu potrzeby wsparcia - w wysokości od 40 proc. do 220 proc. wysokości renty socjalnej. Potrzeba wsparcia będzie oceniana na podstawie wspomnianej wcześniej skali.

'To było jak policzek w twarz'. Osoby z niepełnosprawnościami niewpuszczone na komisję

- Bardzo się tego boję - mówi mama 30-letniego Bartosza. - Nie wiem, co robić. Jak sobie policzyłam - tak na oko - punkty według tej skali, to wychodzi, że syn, który jest w spektrum autyzmu i ma niepełnosprawność sprzężoną, albo w ogóle się na to nie załapie, albo na najniższą wysokość świadczenia. W mojej ocenie chodzi o to, aby część rodzin wypadła z systemu. Bo jeśli rodzic zrezygnuje ze świadczenia pielęgnacyjnego na rzecz wspierającego - dla dziecka, to może się okazać, że rodzina zostanie z niczym - mówi mama Bartosza. Na razie jeszcze nie zdecydowała, co zrobi.

"Obszarów oceny podczas komisji będzie 32. W nowej wersji każdemu obszarowi nadano taką samą wagę - to jest 3,125 punktów. Łatwo sobie zatem obliczyć, że aby uzyskać najwyższe wsparcie, które jest od 95 punktów, to najlepiej w 31 na 32 obszary otrzymać wynik maksymalnego wsparcia. (...) Narzędzie istotne zostało zmienione. Czy na lepszą wersję? Nie sądzę " - napisała w mediach społecznościowych Małgorzata Mikołajczyk, mama 11-letniej dziewczynki z niepełnosprawnością intelektualną i w spektrum autyzmu.

 

Roman Szacki z Inicjatywy "Godność i wsparcie drogą i nadzieją" mówi w TOK FM, że najlepiej by było, gdyby wstrzymano się z wprowadzeniem w życie większości zapisów z Ustawy o świadczeniu wspierającym. By nie wprowadzać tego na szybko, bez przemyślenia, tylko jeszcze raz przeanalizować skalę i wysłuchać głosu środowiska osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Środowisko od dawna postulowało, by wprowadzić różne skale dla różnych rodzajów niepełnosprawności, a tak się nie stało.

- Od samego początku mówiliśmy, że ta skala pozbawi wsparcia bardzo wiele osób. I to się potwierdza. Nie ma wątpliwości, że powinny być sprofilowane poszczególne rodzaje niepełnosprawności w formularzach, adresowane dla osób z danym rodzajem niepełnosprawności. To jest jedyne wyjście - dodaje Roman Szacki. I podkreśla: "Tej ustawy nie można wprowadzać metodą prób i błędów, a tak się teraz dzieje".