,
Obserwuj
Lubelskie

Olbrzymie zainteresowanie świadczeniem wspierającym. Nie brakuje nietypowych sytuacji

4 min. czytania
11.01.2024 07:00
Bardzo duże jest zainteresowanie świadczeniem wspierającym, czyli nową formą wsparcia dla osób z niepełnosprawnością. Wnioski można składać od stycznia. - Każde wsparcie by się przydało, bo sprzęt rehabilitacyjny kosztuje i to niemało - mówi nam pan Wojciech, który wniosek składał w imieniu żony.
|
|
fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Wojewódzki Zespół do spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Lublinie dziennie przyjmuje 200-300 wniosków. W sumie już jest ich ponad tysiąc, a cały czas wpływają kolejne. W pierwszych dniach stycznia do budynku, w którym zespół działa, ustawiały się kolejki.

Osoby z niepełnosprawnościami lub ich bliscy składają wnioski osobiście albo elektronicznie. Dokumenty można też składać w zespołach powiatowych. Jeśli kwestionariusz składa matka, ojciec, siostra czy brat osoby potrzebującej, wystarczy odręcznie napisane upoważnienie - nie musi być poświadczone przez notariusza.

Co ważne, nie są to jeszcze wnioski o świadczenie wspierające, bo tymi - na końcu procedury - zajmie się ZUS. Na razie są to druki o ustalenie poziomu potrzeby wsparcia. Orzecznicy - na podstawie specjalnej skali - zdecydują, ile punktów przyznać danej osobie. Maksymalnie może być ich 100, a świadczenie przysługuje tym, którzy dostaną co najmniej 70. - Punkty będą przyznawane w czterech sferach życia: intelektualnej, psychicznej, fizycznej i sensorycznej. W skali są 32 różne kwestie, które orzecznicy odpowiednio ocenią i potem pod uwagę zostanie wziętych 25 z nich, z najwyższą punktacją - tłumaczy przewodniczący Wojewódzkiego Zespołu w Lublinie Hubert Korniszuk.

Jak dodaje, na razie trwa wyłącznie przyjmowane wniosków - nie wydaje się żadnych decyzji. Pierwsze posiedzenia komisji odbędą się w drugiej połowie stycznia i wtedy zapadną pierwsze orzeczenia. Dopiero mając takie orzeczenie, osoba z niepełnosprawnością może złożyć odpowiedni wniosek w ZUS.

Kto przyzna świadczenie wspierające? Wojewoda lubelski uspokaja: Ze wszystkim zdążymy

Co ważne, jeśli o wsparcie stara się osoba np. niewychodząca z domu, może we wniosku zaznaczyć, że prosi, by komisja odwiedziła ją w miejscu zamieszkania. Jak mówi Korniszuk, planowane są też rozmowy z samorządami, by udostępniły odpowiednie pomieszczenia na swoim terenie na posiedzenia orzeczników. Chodzi o to, by osoba z niepełnosprawnością nie musiała jechać np. 200 km na posiedzenie komisji do Lublina, tylko mogła odbyć je bliżej miejsca zamieszkania.

Bywają też sytuacje nietypowe. Do urzędników zadzwoniła pani, która nie wychodzi z domu, z pytaniem, w jaki sposób mogłaby stanąć przed komisją orzeczniczą. Usłyszała, że - jeśli jest taka konieczność - komisja przyjedzie do niej. Odparła, że takiej możliwości nie bierze pod uwagę, bo musiałaby najpierw posprzątać. Niestety, jak tłumaczą urzędnicy, aby uzyskać decyzję o poziomie potrzeby wsparcia, osoba musi stawić się w siedzibie Wojewódzkiego Zespołu lub w innym miejscu wyznaczonym przez przewodniczącego albo wyrazić zgodę na odwiedziny przez komisję w jej domu. Innej możliwości nie ma.

Do Wojewódzkiego Zespołu w Lublinie wpływają jednak nie tylko wnioski o świadczenie wspierające, ale też o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. - W mojej ocenie ma to ścisły związek z wnioskami o świadczenie wspierające. Bo do wniosku trzeba dołączyć orzeczenie - mówi Korniszuk.

"Każde wsparcie się przyda"

Pan Wojciech przyjechał złożyć wniosek w imieniu żony. - Jest osobą z niepełnosprawnością, po domu porusza się na wózku, czasami o kulach. Wypełniliśmy ten wniosek i składam, ale czy żona te pieniądze dostanie? Nie wiem. Zobaczymy, ile punktów jej przyznają. Każde wsparcie by się przydało, bo sprzęt rehabilitacyjny kosztuje i to niemało - mówi.

Inna z pań, którą spotykamy, przyjechała wypełnić wniosek na miejscu - w Wojewódzkim Zespole do spraw Orzekania o Niepełnosprawności. Jest taka możliwość, urzędnicy pomagają. - Ten wniosek ma kilka stron, niektóre pytania są dla mnie podchwytliwe, trudne. Nie wiem, co wpisać, jak siebie ocenić - mówi pani Ludwika.

W kwestionariuszu samooceny jest np. pytanie, czy dana osoba korzysta w codziennym życiu z "technologii wspomagającej". - Nie wiedziałam, co to znaczy - mówi nam jedna z pań. A chodzi tu np. o wózek, kule czy balkonik ułatwiający chodzenie. W kwestionariuszu trzeba też wskazać, jak oceniamy swoją zdolność do zmiany pozycji ciała w łóżku czy do siadania i utrzymania stabilnej pozycji siedzącej. Są też pytania o chodzenie po mieszkaniu czy wychodzenie z domu.

- Rzeczywiście, jest sporo pytań i wątpliwości. Nasze telefony dzwonią niemal non stop. Osoby pytają, jak wypełnić kwestionariusz, co najpierw zrobić, jaka jest dalsza procedura, co w przypadku, gdy dana osoba nie będzie w stanie przyjechać na komisję? To są najczęstsze pytania - wylicza Hubert Korniszuk.

Komfortki wreszcie obowiązkowe? 'Liczymy, że to ukróci wszystkie 'ale' w tym temacie'

Na razie w Lublinie jest powołanych 31 orzeczników - wielu z nich pracuje na co dzień w zespołach powiatowych, a to oznacza, że w Wojewódzkim Zespole będą mogli być tylko w konkretnych godzinach. Ale - jak słyszymy - urząd planuje jeszcze zatrudnić kolejne osoby, na pełen etat. Szkolenia dla orzeczników cały czas trwają, w trybie ciągłym. Od ich orzeczenia - jeśli będzie nie po myśli danej osoby - będzie można odwołać się do Wojewódzkiego Zespołu do spraw Orzekania o Niepełnosprawności (orzekać wtedy będzie inny skład) o ponowne rozpatrzenie wniosku. Jeśli i ta decyzja będzie negatywna, pozostanie odwołanie do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.

Co to jest świadczenie wspierające?

Świadczenie wspierające będzie wynosić od 40 do 220 proc. aktualnej wysokości renty socjalnej, która obecnie wynosi 1588,44 zł. Na dziś są to kwoty od ok. 635 zł (przy 70 przyznanych punktach) do blisko 3495 zł, zależnie od poziomu potrzeby wsparcia.

Dodajmy, że temat świadczenia wspierającego wywołuje w środowisku osób z niepełnosprawnościami skrajne emocje. Część środowiska uznaje, że to bardzo dobre rozwiązanie i krok w stronę niezależnego życia osób z niepełnosprawnościami. Ale jest też duża grupa osób, która domaga się zmian w ustawie, uznając, że obecna jest zła i spowoduje, że część rodzin - m.in. takie, w których są osoby w spektrum autyzmu - bardzo na tym straci. Jest też mnóstwo pytań i wątpliwości.